Południowa Afryka może odetchnąć z ulgą. Przed tym meczem Hugo Broos zmagał się z intensywną krytyką dotyczącą występów drużyny na Mistrzostwach Świata. Opowiedział, że osiem miesięcy temu, po zakwalifikowaniu się do turnieju, przyjaciel zasugerował, aby postawić mu pomnik, na co odpowiedział z humorem.
„Zróbcie go z drewna; tak będzie łatwiej go spalić.”
Po rozczarowującej porażce 0-2 z Meksykiem, znajdowali się na skraju drugiej przegranej z Czechami, przegrywając 0-1 zaledwie siedem minut przed końcem. Jednak przyznano im rzut karny, co pozwoliło na uratowanie punktu.
Rzut karny został przyznany po zagraniu ręką Pawła Sulca, który nie zdążył zareagować na strzał z dystansu. Teboho Mokoena podszedł do piłki i jego emocjonalna celebracja mówiła wiele o momencie, zwłaszcza po łzach, które wylewał podczas hymnu narodowego.
Choć remisu 1-1 można nie uznawać za idealny, a sam mecz był daleki od ekscytującego, uśmiech Mokoeny na końcowym gwizdku odzwierciedlał ulgę i nadzieję. Broos wyraził dumę ze swojego zespołu, mówiąc, że grali „dobrą piłkę” i stwarzali okazje, ale był rozczarowany atmosferą w miejscu, które uznał za „nie stadion piłkarski.”
„Tylko trawa jest piłką; wszystko inne nie jest,” zauważył Broos. „Kiedy porównasz to do Azteki, na przykład, to jest stadion piłkarski. Wolę prawdziwy stadion piłkarski. Jeśli chodzi o przerwę na napoje, jest bardzo przydatna, gdy jest gorąco, ale w innych sytuacjach zakłóca rytm.”
Broos skrytykował również styl gry Czech, stwierdzając.
„Czechy nie lubią grać w piłkę ani w grę kombinacyjną. To bardzo bezpośrednie: wszyscy są 1m 90cm lub wyżsi. Jeśli lubisz piłkę nożną, wolałbyś styl, który zaprezentowaliśmy dzisiaj, od ich stylu.”
Trener Czech, Miroslav Koubek, przedstawił inną perspektywę, przeciwdziałając.
„To jego opinia; moja jest inna. Na podstawie szans, byliśmy bliżej zwycięstwa.”
Obie drużyny zdobyły punkt, co utrzymało ich szanse na awans. Aby Południowa Afryka mogła awansować, musi pokonać Koreę Południową, chociaż Mokoena opuści mecz z powodu drugiej żółtej kartki. Tymczasem, zwycięstwo Czech przeciwko Meksykowi również zapewniłoby im awans. Pytanie pozostaje, czy którakolwiek drużyna ma zdolność do osiągnięcia tego.
Koubek wcześniej sugerował, że następny mecz będzie inny po otwierającej przegranej Czech z Koreą Południową. Jednak występ przeciwko Południowej Afryce nie poprawił się znacząco. Od pierwszej bramki w piątej minucie do wyrównania w 83. meczu, brakowało emocji, chociaż szaleńczy finisz zapewnił trochę rozrywki.
Mecz rozpoczął się źle dla Czech, gdy Patrik Schick spudłował w pierwszej minucie, posyłając piłkę obok bramki po słabym strzale. Jednak szybko przejęli kontrolę, zdobywając swoją drugą bramkę na Mistrzostwach Świata zaledwie pięć minut później, co przypominało ich pierwszą, która również wynikała z autu. Adam Hlozek poprowadził piłkę, a po chwili wahania Khuliso Mudau, Alexandr Sojka stworzył czystą okazję dla Michala Sadilka do zdobycia bramki.

W miarę jak Południowa Afryka miała problemy, Czechy zdobyły cztery strzały w pierwszych dziesięciu minutach. Zablokowany strzał Oswina Appollisa, który musnął boczną siatkę, oznaczał pierwszy strzał Południowej Afryki, potwierdzając ich obecność w meczu. Chociaż Czechy pozwoliły im na kilka szans, Iqraam Rayners prawie połączył się z dośrodkowaniem od Mudau. Następnie Mokoena strzelił nad bramką z 25 jardów, a Matej Kovar popełnił błąd, co pozwoliło Thapelo Maseko na zablokowaną próbę.
Druga połowa widziała Czechy próbujących odzyskać dominację, z główką Schicka obronioną przez Ronwena Williamsa, a Zeleny prawie asystował Sadilkowi. Jednak gra szybko stała się bardziej ostrożna, a Południowa Afryka wykazała pewne zamiary ofensywne, głównie przez Appollisa. Mecz wszedł w rutynę, zanim sędzia Tori Penso zarządził przerwę na napoje, co wywołało niezadowolenie wśród kibiców.
Południowa Afryka pilnie potrzebowała przełamania. Otrzymali szczęśliwą okazję, gdy próba Maseko z prawej strony trafiła w rękę Sulca w polu karnym. Penso natychmiast przyznał rzut karny, co Koubek potwierdził.
„Nie mieliśmy szczęścia, ale myślę, że słusznie było uznać to za zagranie ręką.”
Mokoena wykorzystał rzut karny, wzbudzając radość i ostatni zryw Południowej Afryki. Ostatnie dziesięć minut miało więcej akcji niż poprzednie 80, z Lukasem Provodem, który strzelił obok, a Evidence Makgopa zmarnował szansę na bramkę. W ostatnich chwilach David Zima zapobiegł potencjalnej bramce Aubrey Modiby.