Droga Urugwaju na Mistrzostwa Świata znów zakończyła się nagle, a mecz zakończył się frustracją z czerwoną kartką i szarpaniną na bocznej linii. „3 miliony marzeń” – głosił transparent w wysokich trybunach Guadalajary, ale dla drużyny stało się to powtarzającym się koszmarem. Zmagając się z wewnętrznymi podziałami i dysfunkcją, pod wodzą trenera, który prawie nie angażował się w interakcje z zawodnikami, zdołali zdobyć tylko remis w meczach przeciwko Arabii Saudyjskiej i Wyspom Zielonego Przylądka. Kiedy to było najważniejsze w starciu z Hiszpanią, zdołali oddać jedynie dwa strzały na bramkę, żaden z nich nie miał miejsca przed 80. minutą i żaden nie stanowił poważnego zagrożenia.
Z drugiej strony, Hiszpania oddała tylko jeden strzał na bramkę, który również był niegroźny. Jednak kosztowny błąd 40-letniego bramkarza Fernando Muslery sprawił, że strzał Álexa Baeny wślizgnął się do siatki tuż przed przerwą. Pomimo wysiłków, gra Urugwaju okazała się niewystarczająca, a po raz drugi z rzędu nie zdołali przejść przez etap grupowy Mistrzostw Świata. Cztery lata temu mogli przypisać swoje wyjście do strzelonych goli, grając z takimi drużynami jak Korea Południowa, Ghana i Portugalia; tym razem analiza wymaga głębszej refleksji nad ich występem.
Marcelo Bielsa przyznał swoją odpowiedzialność, stwierdzając.
„To moja odpowiedzialność; mieliśmy potencjał, którego nie zdołałem przekształcić w drużynę grającą na swoim poziomie.”

Muslera poprosił o zmianę w przerwie, co oznaczało wczesne zakończenie jego czwartej edycji Mistrzostw Świata, ale zbiorowa wina leżała na całym zespole. Federico Valverde także został zmieniony mimo sprzeciwu, opuszczając boisko z koszulą na ustach, wyrażając swoje niezadowolenie z rozczarowującej kampanii Mistrzostw Świata. W ostatnich chwilach meczu tłum w Guadalajarze skandował nazwę narodowości, która ich wyeliminowała: nie Hiszpanii, ale Wysp Zielonego Przylądka.
W pierwszej połowie Urugwaj utrudniał życie Hiszpanii, sprawiając wrażenie niespokojnego, podczas gdy w drugiej połowie po prostu starał się przetrwać. Wczesne błędy były widoczne, ale nie kosztowały ich od razu: Unai Simón źle przyjął dośrodkowanie, a niedokładne podanie Baeny prawie pozwoliło Manuelowi Ugarte na stworzenie sytuacji dla Valverde. Były to ulotne oznaki nadziei dla Urugwaju, napędzane bardziej agresją niż kreatywnością. Backheel Darwin Núñeza przeszedł przez pole bramkowe, a on uniknął Marc Cucurelli, tylko po to, by zobaczyć, jak jego dośrodkowanie zostało przechwycone. Simón upuścił piłkę pod nogi Agustína Canobbio, ale skrzydłowy nie był w stanie przebić się przez tłum w polu karnym. Ugarte również nie zdołał strzelić z 25 yardów.
Jednak mimo pewnych potencjalnych momentów, prawdziwa jakość była rzadkością. Gol, który zadecydował o meczu w 42. minucie, był katastrofalny pod każdym względem: samonawetująca rana, która uosabiała zmagania Urugwaju w trakcie tego Mundialu.

Seans rozpoczął się, gdy Ugarte przewrócił się, próbując odebrać piłkę Pedriemu. Koledzy z drużyny nawoływali Hiszpanię do zatrzymania gry, ale nie było obowiązku ani chęci, by to zrobić – zwłaszcza w meczu, który stał się fizycznie wymagający. Kontynuowali, przesuwając piłkę do Lamine Yamal. Po tym, jak upadł, Marcos Llorente zareagował błyskawicznie, unikając wyzwania i dostarczając dośrodkowanie dla Baeny. Strzał, oddany z obrotu, nie powinien sprawić problemów Muslerze, jednak bramkarz, który ogłosił swoje przejście na emeryturę w kwietniu 2024 roku, tylko po to, by wrócić, pozwolił piłce przelecieć przez jego ręce i wpaść do siatki.
Muslera nie wrócił na drugą połowę, co prawdopodobnie oznaczało smutny koniec jego kariery w reprezentacji. Ugarte również nie był w stanie kontynuować, opuszczając boisko z powodu kontuzji. Nie można było zignorować uczucia, że nadzieje Urugwaju zniknęły razem z nim, uosabiając absurd ich powtarzających się porażek, zwłaszcza w sposobie, w jaki stracili gole w tym turnieju oraz w obu meczach rozegranych w Miami. Ten moment podsumował całe ich doświadczenie na Mistrzostwach Świata, żałosną serię wydarzeń.
Urugwaj próbował wyzwać Hiszpanię, ale ich ograniczenia były widoczne, a czas uciekał. Nie zarejestrowali strzału na bramkę aż do próby Mathíasa Olivera w 83. minucie, która była dyskusyjna w swoim zamyśle. Zaledwie dwie minuty później Nicolás de la Cruz dodał drugi, ale jego strzał z 30 jardów został łatwo obroniony. Prawie natychmiast po tym Ferran Torres znalazł się w sytuacji sam na sam, ale trafił w poprzeczkę. Wynik Hiszpanii pozostał na jednym, ale okazał się wystarczający.

Wszytsko, co pozostało Urugwajowi, to otrzymać czerwoną kartkę, która mogła przyjść wcześniej, gdy Canobbio bezmyślnie zaatakował przeciwnika po tym, jak De la Cruz sfaulował Williamsa, co doprowadziło do chaotycznej godziny gry przeciwko Yamalowi. Napięcia wzrosły na bocznej linii, ale mecz i aspiracje Urugwaju w Mistrzostwach Świata były w zasadzie skończone, a Bielsa siedział na jasnoniebieskim pudełku, obserwując, jak kończy się mecz.
- Mistrzostwa Świata 2026
- Hiszpania
- Urugwaj
- Mistrzostwa Świata
- raporty meczowe