Historia czerwoną kartkę Garrinchy podczas Mistrzostw Świata w 1962 roku pozostaje legendą. Brazylijski gwiazdor został usunięty z boiska w półfinale za uderzenie rywala, ale w tamtym czasie FIFA nie nałożyła automatycznego zawieszenia na jeden mecz. Następnego dnia zwołano komisję dyscyplinarną, aby określić jego los na finał.
Zgodnie z narracją, sędzia asystent, który był świadkiem incydentu, został przekupiony i zniknął, a prezydent Chile, jako gospodarz turnieju, skontaktował się z FIFA, aby zaprotestować przeciwko nałożeniu dalszego zawieszenia, mając na celu utrzymanie jednego z najbardziej fascynujących graczy turnieju w grze. Garrincha uniknął kary, a Brazylia wkrótce zdobyła swój drugi tytuł mistrza świata.
Ta historia, choć wydaje się odległa, odbija się w ostatnich wydarzeniach. Przed meczem reprezentacji mężczyzn USA przeciwko Belgii w 1/8 finału, Donald Trump wykonał kilka telefonów do Gianniego Infantino, gdy amerykańska federacja futbolu starała się uchylić jedno-meczowe zawieszenie nałożone na napastnika Folarina Baloguna.
Balogun otrzymał czerwoną kartkę podczas zwycięstwa reprezentacji USA 2-0 nad Bośnią i Hercegowiną w środę, po tym jak przypadkowo nadepnął na kostkę rywala podczas walki o piłkę. To usunięcie było kontrowersyjne, co wywołało szeroką debatę, ponieważ wielu uważało, że USA ucierpiało na skutek niesprawiedliwej decyzji podjętej po przeglądzie wideo. Balogun, trener USA Mauricio Pochettino oraz liczni kibice wyrazili swoje niezadowolenie, jednak wielu pogodziło się z rzeczywistością, że będą musieli zmierzyć się z Belgią bez swojego najlepszego napastnika.
Wtedy Trump interweniował. Amerykańska federacja futbolu lobbowała na własny rachunek, a wkrótce zawieszenie Baloguna zostało wstrzymane do zakończenia turnieju. FIFA wcześniej zrobiła to samo dla kilku graczy, w tym Cristiano Ronaldo, którzy mieli zawieszenia przed turniejem, ale takie działania podczas samego Mistrzostwa Świata są bezprecedensowe.
Reakcje były mieszane, od radości po oburzenie. Wielu amerykańskich kibiców jest zrozumiale zachwyconych tą wiadomością, podobnie jak Pochettino, który wyraził swoje zadowolenie w niedzielę. Jednak trener Belgii Rudi Garcia był wściekły, stwierdzając, że nie był świadomy, że Prima Aprilis odbywa się w lipcu. Belgijska federacja ogłosiła, że rozważa swoje opcje prawne.
FIFA dostarczyła własne uzasadnienie, choć brakowało mu jasności. Organizacja powołuje się na swoje przepisy, które zezwalają na takie decyzje. Gdy zapytano o rzekome telefony Trumpa, przedstawiciele FIFA uparcie twierdzili, że ich procedury dyscyplinarne są tak skonstruowane, że wykluczają zewnętrzny wpływ na decyzje.
Wierzyć, że FIFA pozostaje nietknięta przez wpływ Trumpa, jest absurdalne. To jakby twierdzić, że Trump otrzymał swoją „nagrodę pokojową” wyłącznie na podstawie zasług. Relacja Infantino z Trumpem była korzystna dla obu stron, ponieważ Trump zyskuje pochwały i uwagę, której pragnie, podczas gdy Infantino zabezpiecza dostęp do lukratywnego rynku FIFA w Stanach Zjednoczonych.
Co Trump może nie rozumieć — lub może ignorować — to fakt, że jego interwencja nie przyniosła korzyści amerykańskiemu futbolowi, a wręcz kompromitowała jego integralność.
Reprezentacja USA dotarła do tego etapu turnieju dzięki ciężkiej pracy, co zostało pokazane przez trzy znakomite występy i jeden przeciętny. Balogun jest bez wątpienia wyróżniającym się zawodnikiem podczas tej podróży.
Nawet bez napastnika z Monako, wielu analityków i bukmacherów przewidywało korzystny wynik przeciwko Belgii. Jednak dominujące odczucie, że USA uzyskuje niesprawiedliwą przewagę — potwierdzone okolicznościami — rzuca cień na ich potencjalny postęp. To uczucie jest odczuwalne w Stanach Zjednoczonych, ale jest jeszcze bardziej wyraźne na arenie międzynarodowej, gdzie Trump stał się symbolem Amerykanów, którzy są postrzegani, słusznie lub nie, jako oczekujący preferencyjnego traktowania.
Ta sytuacja jest niefortunna dla amerykańskich kibiców, z których wielu sprzeciwia się idei, że ich kraj jest futbolowym underdogiem lub brakuje mu talentu i prestiżu w porównaniu do innych narodów. USA zagrały znakomicie na tych Mistrzostwach Świata, podważając tę narrację, ale zwycięstwo w poniedziałek może być postrzegane jako wynik manipulacji FIFA.
Trener Norwegii Ståle Solbakken wydaje się podzielać to odczucie, stwierdzając, że zwycięstwo będzie miało atrybut gwiazdki.
„Uważam, że to wielki błąd ze strony FIFA,”
powiedział po niespodziewanym zwycięstwie swojej drużyny 2-0 nad Brazylią w niedzielę.
„Zła, zła, zła, zła decyzja. Żal mi Stanów Zjednoczonych, ponieważ nawet jeśli wygrają, gra zawsze będzie miała ten zły element. To nie jest dobre dla sportu. Zła decyzja ze strony FIFA.”
Zaangażowanie Trumpa także rujnuje to, co ogólnie było postrzegane jako udane Mistrzostwa Świata. Przed turniejem pojawiły się poważne obawy dotyczące cen biletów, problemów wizowych i wyzwań logistycznych, co skłoniło niektórych do opowiedzenia się za przeniesieniem wydarzenia. Chociaż niektóre z tych problemów się ujawniły — co było widoczne w złym traktowaniu irańskiej drużyny narodowej — ogólne postrzeganie turnieju było w dużej mierze pozytywne.
Teraz Trump zastosował zbyt dobrze znaną amerykańską taktykę: wywieranie niepożądanej i nieproszonej wpływu, aby osiągnąć swoje cele. W niedzielę zabrał głos w mediach społecznościowych, aby wyrazić swoje poparcie dla przywrócenia Baloguna, dziękując FIFA za naprawienie tego, co nazwał „poważną niesprawiedliwością.”
Co może nie dostrzegać, to fakt, że sam wyrządził niesprawiedliwość, która może okazać się znacznie trudniejsza do naprawienia.