13.07.2026
Czas czytania 4 min

Argentyna przygotowuje się do historycznego półfinału z Anglią

Argentina’s World Cup built on ‘suffering’ faces its biggest test in England | Pablo Iglesias Maurer

Na drodze do Mistrzostw Świata – od meczu otwierającego po niedawną wygraną 3-1 w ćwierćfinale – Lionel Scaloni zmagał się z powracającym pytaniem: jaką spuściznę, jego zdaniem, pozostawi ta drużyna Argentyny?

Jako trener przez prawie osiem lat, spuścizna Scaloniego jest już ugruntowana, podobnie jak spuścizna kilku zawodników, którzy walczyli przeciwko Szwajcarii w sobotnią noc. Przerwał prawie 30-letnią posuchę trofeów, zdobył trzecie Mistrzostwo Świata dla Argentyny i wywalczył dwa Puchary Ameryki. Kiedyś kontrowersyjny wybór, teraz jest uznawany za najskuteczniejszego trenera w historii kraju.

Choć Scaloni często unikał tego pytania, w piątek podał wzruszającą odpowiedź, nawiązując do wiralnego wideo, które pojawiło się po zaskakującym powrocie Argentyny przeciwko Egiptowi w 1/8 finału. Klip przedstawia 10-letniego chłopca, który z pasją wyraża, co znaczy być Argentyńczykiem – ducha wytrwałości i determinacji.

„Sztab szkoleniowy i zawodnicy grają w piłkę nożną, aby zobaczyć takie rzeczy,” zauważył Scaloni. „Rzeczy, które pochodzą z serca. To niesamowite – dziecko w tym wieku tak mówi. Jeśli ta drużyna ma jakąś spuściznę, to właśnie to chcemy. Żeby jutro dzieci takie jak to myślały, że mogą tu grać [w reprezentacji narodowej] w przyszłości.”

W trakcie turnieju skład Scaloniego inspirował fanów, chociaż mogli też skrócić życie swoich kibiców swoimi emocjonującymi występami, często zostawiając mecze na ostatnie chwile i polegając na Lionelu Messim, ich legendarnej postaci, w kluczowych momentach. Udało im się uniknąć eliminacji dwukrotnie przeciwko znacznie słabszym drużynom, w tym w bliskim starciu z Zielonym Przylądkiem w 1/32 finału.

W ćwierćfinale w sobotę Argentyna szybko zdobyła bramkę i dominowała nad Szwajcarią, która brakowała kreatywności i rzadko stawiała wyzwanie aktualnym mistrzom. Messi wydawał się być w zrelaksowanej formie, głównie asystując przy dobrze wykonanym rogu na pierwszą bramkę. Na chwilę wydawało się, że Argentyna może dać swoim kibicom szansę na oddech.

Jednak chaotyczny 10-minutowy segment w drugiej połowie zmienił momentum. Jeden błąd w obronie pozwolił Szwajcarii wyrównać dzięki dobrze zrealizowanemu zagraniu „dawaj i bierz”, które powinno być łatwo opanowane. Nawet po kontrowersyjnej czerwonej kartce dla Szwajcarii, która dała Argentynie przewagę liczebną, mieli trudności z zakończeniem meczu. Messi, z reguły niezawodny, spudłował kilka doskonałych okazji, gdy mecz przeszedł w dogrywkę.

To moment genialności ze strony stosunkowo cichego Juliana Álvareza ostatecznie popchnął Argentynę do przodu. Jego pięknie wykonany strzał z kręgiem w końcu pozwolił argentyńskim kibicom odetchnąć z ulgą. Radość osiągnęła szczyt, gdy Lautaro Martínez zamknął zwycięstwo trzecią bramką tuż przed końcem, przypominając, że Messi nie musi nosić ciężaru drużyny samodzielnie.

Po meczu tłum argentyńskich dziennikarzy zebrał się, aby przeprowadzić wywiady z zawodnikami i trenerami, a wiele pytań było nasączonych terminami takimi jak sufrir i costar, odzwierciedlając walkę, która towarzyszyła ich zwycięstwu. Rzeczywiście wytrwali, aby osiągnąć tę wygraną.

„Każdy mecz na Mistrzostwach Świata wygląda tak,” stwierdził Álvarez po meczu. „Czasami to nasza kolej [na cierpienie], ale to samo dotyczy naszych przeciwników. Mnóstwo dogrywek, wszystko to. Jakakolwiek by nie była sytuacja, wiemy, że będziemy walczyć do końca. Dopóki wygrywamy, wszystko jest w porządku.”

„Aby dotrzeć do półfinałów Mistrzostw Świata, trzeba cierpieć. Zrobiliśmy to również w Katarze … Ostatecznie zawsze znajdujemy rozwiązania, a na końcu dzisiaj udało nam się to osiągnąć.”

Ta dualność charakteryzowała ostatnie dwa występy Argentyny na Mistrzostwach Świata: chwile niezwykłej genialności przeplatały się z chaotyczną grą. Już za trzy dni staną w obliczu największego wyzwania, gdy zmierzą się z Anglią w półfinale w Atlancie. Mecz ten odnawia jedną z najintensywniejszych rywalizacji w piłce nożnej, przesiąkniętą historią, polityką i kontrowersjami, z legendarnymi postaciami z przeszłości i, po raz pierwszy, Messim, który pragnie zostawić swój ślad.

Scaloni, prawdopodobnie świadomy historycznych implikacji tego starcia, próbował zbagatelizować jego znaczenie, być może na własną szkodę. „To tylko mecz piłki nożnej, dobrze?” nalegał. „To, co mogę powiedzieć. To mecz piłki nożnej i będziemy grać przeciwko bardzo trudnemu przeciwnikowi z doskonałym trenerem. I to jest mecz piłki nożnej. I to wszystko.”

Zaledwie trzy dni odpoczynku i grający 120 minut w dwóch z trzech ostatnich meczów eliminacyjnych, Argentyna stoi przed ogromnym wyzwaniem. Scaloni uważa, że te wyzwania kształtują odporność. Drużyna nie jest pozbawiona wad, ale wykazała imponującą zdolność do wytrzymywania presji. Jednak droga naprzód ma być znacznie trudniejsza niż ich poprzedni przeciwnicy. Jeśli będą w stanie utrzymać formę przeciwko Anglii, czeka ich finałowe starcie z Hiszpanią lub Francją.

„To część naszej krwi,” zauważył Scaloni. „To część naszego DNA. [Te trudności] przynoszą spokój. Jesteśmy bardziej doświadczeni i wiemy, jak to jest być zdominowanym przez przeciwnika, mieć wyrównującą bramkę. Dziś zachowaliśmy spokój, drużyna wiedziała, jak pozostać spokojną, i nigdy się nie poddamy.”

  • Mistrzostwa Świata 2026
  • Szwajcaria
  • Argentyna
  • Mistrzostwa Świata
  • analiza