16.06.2026
Czas czytania 4 min

Urugwaj zremisował z Arabią Saudyjską w meczu Mistrzostw Świata

Araújo to the rescue as Uruguay deny Saudi Arabia another World Cup shock

Próby Fify połączenia amerykańskiego kapitalizmu z Mistrzostwami Świata napotkały wyzwania w Miami, mieście słynącym z kultury rozrywkowej.

Pomimo że na oficjalnej stronie meczowej dostępnych było tylko siedem biletów, stadion był usiany tysiącami pustych miejsc i opuszczonymi korytarzami podczas gry. Ten zacięty pojedynek zakończył się remisem, pozostawiając grupę H w ścisłej rywalizacji po niespodziewanym remisie Zielonego Przylądka z Hiszpanią wcześniej w dniu meczu.

Dzięki danym o frekwencji, prezydent Fify Gianni Infantino często porównywał Mistrzostwa Świata do 104 Super Bowl, jednak frekwencja sugeruje, że lokalni fani pozostają przekonani. Oficjalne dane wskazują na 62 764 widzów w obiekcie o pojemności 64 478, ale wielu fanów przybyło dopiero w drugiej połowie. Źródła Fify przypisały opóźnienia na autostradzie jako przyczynę późnych przybyć.

W mieście, które ma więcej influencerów na Instagramie na mieszkańca niż Los Angeles i Nowy Jork, Fifa mogła skorzystać na zaangażowaniu ich w sprzedaż biletów, zamiast polegać na hiperaktywnym IShowSpeed, który podobno zaczął irytować niektórych znanych gości w sekcjach VVIP Fify.

Mieszkańcy Miami, przyzwyczajeni do celebrytów i glamour, nie są łatwi do zaimponowania, a nawet entuzjaści sportu mają wiele opcji rozrywkowych.

Stadion Hard Rock, który gościł sześć Super Bowl i jest częstym przystankiem w cyklu Formuły 1, prawdopodobnie nie byłby szczytem marzeń dla fanów uczestniczących w meczu grupowym Mistrzostw Świata, w którym brały udział dwie drużyny zmagające się ze zdobywaniem bramek.

Puste miejsca przypominały o ryzyku związanym z zależnością Fify od wtórnego rynku biletowego w USA. Bilety zostały sprzedane, ale wydaje się mało prawdopodobne, aby tysiące z nich było celowo niewykorzystanych. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że bilety kupione przez spekulantów nie zostały odsprzedane.

Saudi Arabia’s Abdulelah al-Amri pokes home to open the scoring

Urugwaj zdobył punkt, odrabiając straty, mając kontrolę nad grą przez prawie całe pierwsze pół godziny, z wyjątkiem ostatnich dziesięciu minut, kiedy Abdulelah al-Amri zdobył bramkę dla Arabii Saudyjskiej, trafiając do siatki wbrew przebiegowi meczu.

Przygotowania Urugwaju napotkały zakłócenia z powodu opóźnienia lotu z Cancún do Fort Lauderdale, co ilustruje wyzwania związane z organizacją Mistrzostw Świata w wielu krajach. Niemniej jednak, te problemy z podróżą nie wydawały się znacząco wpływać na ich występ.

Jak można się spodziewać po drużynie prowadzonej przez Marcela Bielsę, Urugwaj dominował w posiadaniu piłki na początku meczu i stworzył solidną okazję już w piątej minucie. Dośrodkowanie Federico Vinasa trafiło do Ronald Araújo, którego strzał został obroniony przez bramkarza Mohammeda al-Owaisa.

W 20. minucie Urugwaj domagał się rzutu karnego, gdy strzał Sebastiána Cáceresa trafił w rękę Hassana al-Tambakti, ale jego ręka była wyraźnie ustawiona przy ciele. Najlepsza okazja Urugwaju w pierwszej połowie przypadła Vinasa, którego strzał głową wylądował prosto w rękach Owaisa.

Dzięki imponującej grupie fanów w zielonych strojach, Arabia Saudyjska pozostała w grze i znalazła swoją nagrodę tuż przed przerwą.

Empty seats in the stands as Uruguay and Saudi Arabia battle to a 1-1 draw

Amri już wcześniej zmusił do doskonałej interwencji Fernando Muslerę potężnym strzałem głową z rzutu rożnego w 38. minucie, zanim zdobył bramkę z kolejnego stałego fragmentu gry trzy minuty później.

Po dośrodkowaniu Musaba al-Juwayra strzał głową Tambakti został odbity przez Muslerę, a Amri był najszybszy w reakcji, skierowując piłkę do siatki. Muslera prawdopodobnie był sfrustrowany nieudanym złapaniem piłki, co potwierdzał wyraz twarzy Bielsy na ławce.

Bielsa zareagował w przerwie dwoma zmianami, w tym zdjęciem Darwina Núñeza, który miał trudności przez cały mecz, nawet biorąc pod uwagę gorące i wilgotne warunki.

Warto zauważyć, że były napastnik Liverpoolu wystąpił tylko w dwóch meczach dla Urugwaju od lutego, kiedy został zwolniony przez saudyjski klub Al-Hilal po ich pozyskaniu Karima Benzemy.

Dodatkowo, Bielsa przeniósł Federico Valverde do bardziej centralnej roli, po tym jak jego pierwsza połowa na prawej flance była w większości niezauważalna, co przywróciło dominację Urugwaju.

Arabia Saudyjska utrzymała solidną defensywę, ograniczając Urugwaj do prób ze stałych fragmentów. Vinas i zmiennik Agustín Canobbio obaj spudłowali główki, podczas gdy Owais znów dokonał kluczowej obrony strzału Manuela Ugarte, którego strzał z prawej strony został odbity na dalszy słupek.

Pomimo defensywnych wysiłków, wyrównanie Urugwaju, które wydawało się nieuniknione, nadeszło w 80. minucie. Dośrodkowanie Mathíasa Olivera zostało strącone na bramkę przez Vinasa, a kiedy Owais nie zdołał złapać piłki, Maxi Araújo szybko zareagował, precyzyjnie kierując piłkę do bramki przy bliższym słupku.

Owais zrehabilitował się w czasie doliczonym, dokonując dwóch kluczowych obron z strzałów Nicolás de la Cruz i Valverde.

Po tym remisie Hiszpania stała się prawdziwym zwycięzcą, licząc na skorzystanie, gdy spotka się z Arabią Saudyjską w Atlancie. Urugwaj wróci na boisko w niedzielę, aby zmierzyć się z Zielonym Przylądkiem, co stanowi kolejny test dla strategii sprzedaży biletów Fify.