Próby Fify połączenia amerykańskiego kapitalizmu z Mistrzostwami Świata napotkały wyzwania w Miami, mieście słynącym z kultury rozrywkowej.
Pomimo że na oficjalnej stronie meczowej dostępnych było tylko siedem biletów, stadion był usiany tysiącami pustych miejsc i opuszczonymi korytarzami podczas gry. Ten zacięty pojedynek zakończył się remisem, pozostawiając grupę H w ścisłej rywalizacji po niespodziewanym remisie Zielonego Przylądka z Hiszpanią wcześniej w dniu meczu.
Dzięki danym o frekwencji, prezydent Fify Gianni Infantino często porównywał Mistrzostwa Świata do 104 Super Bowl, jednak frekwencja sugeruje, że lokalni fani pozostają przekonani. Oficjalne dane wskazują na 62 764 widzów w obiekcie o pojemności 64 478, ale wielu fanów przybyło dopiero w drugiej połowie. Źródła Fify przypisały opóźnienia na autostradzie jako przyczynę późnych przybyć.
W mieście, które ma więcej influencerów na Instagramie na mieszkańca niż Los Angeles i Nowy Jork, Fifa mogła skorzystać na zaangażowaniu ich w sprzedaż biletów, zamiast polegać na hiperaktywnym IShowSpeed, który podobno zaczął irytować niektórych znanych gości w sekcjach VVIP Fify.
Mieszkańcy Miami, przyzwyczajeni do celebrytów i glamour, nie są łatwi do zaimponowania, a nawet entuzjaści sportu mają wiele opcji rozrywkowych.
Stadion Hard Rock, który gościł sześć Super Bowl i jest częstym przystankiem w cyklu Formuły 1, prawdopodobnie nie byłby szczytem marzeń dla fanów uczestniczących w meczu grupowym Mistrzostw Świata, w którym brały udział dwie drużyny zmagające się ze zdobywaniem bramek.
Puste miejsca przypominały o ryzyku związanym z zależnością Fify od wtórnego rynku biletowego w USA. Bilety zostały sprzedane, ale wydaje się mało prawdopodobne, aby tysiące z nich było celowo niewykorzystanych. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że bilety kupione przez spekulantów nie zostały odsprzedane.

Urugwaj zdobył punkt, odrabiając straty, mając kontrolę nad grą przez prawie całe pierwsze pół godziny, z wyjątkiem ostatnich dziesięciu minut, kiedy Abdulelah al-Amri zdobył bramkę dla Arabii Saudyjskiej, trafiając do siatki wbrew przebiegowi meczu.
Przygotowania Urugwaju napotkały zakłócenia z powodu opóźnienia lotu z Cancún do Fort Lauderdale, co ilustruje wyzwania związane z organizacją Mistrzostw Świata w wielu krajach. Niemniej jednak, te problemy z podróżą nie wydawały się znacząco wpływać na ich występ.
Jak można się spodziewać po drużynie prowadzonej przez Marcela Bielsę, Urugwaj dominował w posiadaniu piłki na początku meczu i stworzył solidną okazję już w piątej minucie. Dośrodkowanie Federico Vinasa trafiło do Ronald Araújo, którego strzał został obroniony przez bramkarza Mohammeda al-Owaisa.
W 20. minucie Urugwaj domagał się rzutu karnego, gdy strzał Sebastiána Cáceresa trafił w rękę Hassana al-Tambakti, ale jego ręka była wyraźnie ustawiona przy ciele. Najlepsza okazja Urugwaju w pierwszej połowie przypadła Vinasa, którego strzał głową wylądował prosto w rękach Owaisa.
Dzięki imponującej grupie fanów w zielonych strojach, Arabia Saudyjska pozostała w grze i znalazła swoją nagrodę tuż przed przerwą.

Amri już wcześniej zmusił do doskonałej interwencji Fernando Muslerę potężnym strzałem głową z rzutu rożnego w 38. minucie, zanim zdobył bramkę z kolejnego stałego fragmentu gry trzy minuty później.
Po dośrodkowaniu Musaba al-Juwayra strzał głową Tambakti został odbity przez Muslerę, a Amri był najszybszy w reakcji, skierowując piłkę do siatki. Muslera prawdopodobnie był sfrustrowany nieudanym złapaniem piłki, co potwierdzał wyraz twarzy Bielsy na ławce.
Bielsa zareagował w przerwie dwoma zmianami, w tym zdjęciem Darwina Núñeza, który miał trudności przez cały mecz, nawet biorąc pod uwagę gorące i wilgotne warunki.
Warto zauważyć, że były napastnik Liverpoolu wystąpił tylko w dwóch meczach dla Urugwaju od lutego, kiedy został zwolniony przez saudyjski klub Al-Hilal po ich pozyskaniu Karima Benzemy.
Dodatkowo, Bielsa przeniósł Federico Valverde do bardziej centralnej roli, po tym jak jego pierwsza połowa na prawej flance była w większości niezauważalna, co przywróciło dominację Urugwaju.
Arabia Saudyjska utrzymała solidną defensywę, ograniczając Urugwaj do prób ze stałych fragmentów. Vinas i zmiennik Agustín Canobbio obaj spudłowali główki, podczas gdy Owais znów dokonał kluczowej obrony strzału Manuela Ugarte, którego strzał z prawej strony został odbity na dalszy słupek.
Pomimo defensywnych wysiłków, wyrównanie Urugwaju, które wydawało się nieuniknione, nadeszło w 80. minucie. Dośrodkowanie Mathíasa Olivera zostało strącone na bramkę przez Vinasa, a kiedy Owais nie zdołał złapać piłki, Maxi Araújo szybko zareagował, precyzyjnie kierując piłkę do bramki przy bliższym słupku.
Owais zrehabilitował się w czasie doliczonym, dokonując dwóch kluczowych obron z strzałów Nicolás de la Cruz i Valverde.
Po tym remisie Hiszpania stała się prawdziwym zwycięzcą, licząc na skorzystanie, gdy spotka się z Arabią Saudyjską w Atlancie. Urugwaj wróci na boisko w niedzielę, aby zmierzyć się z Zielonym Przylądkiem, co stanowi kolejny test dla strategii sprzedaży biletów Fify.