07.06.2026
Czas czytania 4 min

Ché Adams błyszczy, a Szkocja miażdży Boliwię w meczu towarzyskim przed Mistrzostwami Świata

Adams at the double as Scotland thrash Bolivia in perfect World Cup warm-up

„Wierzę, że zdobędziemy medal, mam nadzieję, że złoty.” Brash pewność Ally MacLeoda z 1978 roku wciąż unosi się w powietrzu. Rozczarowujące porażki z Peru i remis z Iranem przyćmiły ten rok dla Szkocji. W przeciwieństwie do tego Steve Clarke zazwyczaj unika składania śmiałych prognoz. Pozwala na narastający entuzjazm wokół swojego zespołu. Kto mógłby rozsądnie odebrać im tę radość?

W swoim ostatnim meczu przed pierwszym występem na Mistrzostwach Świata od 28 lat, Szkocja zaprezentowała swoje ofensywne umiejętności przeciwko Boliwii. Obawy dotyczące kluczowego meczu z Haiti w przyszłym tygodniu ustąpiły miejsca pokazowi bezwzględności drużyny. Jeśli zawodnicy Clarke’a utrzymają ten poziom efektywności, mogą po raz pierwszy w historii futbolu awansować z fazy grupowej. Ten mecz towarzyski, pierwotnie postrzegany jako formalność, rozbudził ogromny optymizm wśród szkockich kibiców. Wspomnienie ich pierwszego starcia z Boliwią na pewno będzie pielęgnowane.

Lawrence Shankland, Scott McTominay oraz Ché Adams, który zdobył dwie bramki, zapewnili Szkocji prowadzenie 4:0 do przerwy. Było to emocjonujące widowisko. Choć można wskazać na ograniczone możliwości Boliwii, warto zauważyć, że Szkocja ma przed sobą podobne wyzwanie w swoim otwierającym meczu grupy C. W drugiej połowie Szkoci nieco zluzowali presję, jednak ich podejście pozostało godne uznania. Kluczowym pytaniem teraz jest, czy będą w stanie utrzymać tę formę, gdy będzie to najważniejsze.

Shankland ugruntował swoją pozycję w składzie na nadchodzący mecz z Haiti, dołączając do Andy’ego Robertsona, Aarona Hickeya, McTominaya i Johna McGinna. Wydaje się, że Clarke zdecyduje się sparować Adamsa z Shanklandem w ataku, biorąc pod uwagę ich udaną współpracę przeciwko Boliwii. Trener stoi przed trudnymi wyborami dotyczącymi bramkarza i obrońców centralnych przed meczem w Bostonie. Imponująca gra Ryana Christiego przeciwko Boliwii dodatkowo zwiększa jego szanse na występ w meczu z Haiti.

Scott McTominay hits a shot at goal from the D

„Na tym etapie jesteśmy tak przygotowani, jak to tylko możliwe,” skomentował Clarke. „Teraz musimy upewnić się, że rozpoczniemy turniej w odpowiedni sposób. Rzadko zdarza mi się otrzymać wszystko, o co proszę, więc jestem zachwycony. Mam teraz fantastyczne dylematy do rozważenia. Mamy wiele opcji.”

Pod palącym słońcem New Jersey, Szkocja rozpoczęła mecz z zapałem. Robertson wykonał dwukrotny podanie z Christie, zanim dostarczył dośrodkowanie na tylną słupek. Choć bramkarz Boliwii, Guillermo Viscarra, mógł lepiej zareagować na główkę Shanklanda, numer 20 Szkocji nie miał z tym problemu. To była jego trzecia bramka w zaledwie dwóch meczach. Adams, który był żywiołowy przez cały mecz, zdołał wyzwać Viscarra, zanim jego strzał minął bramkę.

Druga bramka szybko nadeszła. Shankland podał piłkę do McTominaya, którego niski strzał z 18 jardów przeszłł obok niepewnego Viscarry. Boliwia znalazła chwilową ulgę podczas pierwszej przerwy na napoje, ale okazało się to jedynie chwilą.

Trzecia bramka Szkotów była efektem dobrze skonstruowanej akcji. Hickey zagrał piłkę do nadbiegającego Bena Gannona-Doaka, który spotkał się z krytyką za swoje decyzje. Gannon-Doak odpowiedział na wątpliwości celnie dośrodkowując, a Adams nie miał problemu z wykończeniem akcji. Zazwyczaj stonowana w meczach towarzyskich, Szkocja była teraz w pełnej kontroli.

Lawrence Shankland and Ché Adams high five one another

Ta wydajność dostarczyła Clarke’owi sporego zastrzyku motywacji. Boliwia zajmuje wyższe miejsce niż Haiti, które Szkocja musi prawdopodobnie pokonać, aby zapewnić sobie miejsce w fazie pucharowej Mistrzostw Świata. Viscarra następnie wykonał spektakularną obronę w 40. minucie z uderzenia Gannona-Doaka, przypominając wszystkim o swojej obecności. Robertson miał pecha, że nie zdobył bramki z rzut rożnego, który nastąpił po tym.

Szkocja wyrównała historyczną przewagę do przerwy, osiągniętą przeciwko Anglii w 1878 roku, a do tego meczu ostatnio powtórzoną przeciwko Wyspom Owczym dwie dekady temu. Gannon-Doak, który starał się o miejsce w składzie na Mistrzostwa Świata, ruszył z środka pola i znalazł Adamsa, który zdołał pokonać Viscarra przy drugiej próbie. Szkoci schodzili na przerwę, prowadząc 4:0, co oznaczało ich drugi kolejny mecz z czterema zdobytymi bramkami.

„Ben naprawdę poprawił swoją reputację dzisiaj,” chwalił Gannona-Doaka Clarke. „Znamy potencjał, jaki wnosi.”

Shankland niewytłumaczalnie spudłował po dośrodkowaniu Kieran Tierneya w 61. minucie, podczas gdy George Hirst był blisko zdobycia piątej bramki wkrótce potem. Zmiany w składzie, w połączeniu z nieustannym upałem, spowolniły tempo Szkocji. Tylko Scott McKenna, Dykes i Nathan Patterson nie wzięli udziału w grze. Drużyna musiała jedynie zarządzać pozostałą częścią meczu, unikając kontuzji, które pokrzyżowały plany Billy’ego Gilmoura na Mistrzostwa Świata zaledwie tydzień temu.

W tym razem nie było żadnych negatywnych akcentów do zakończenia. Clarke prawdopodobnie nie będzie chciał nawiązywać do swojego wewnętrznego MacLeoda. Niemniej jednak, zespół wchodzi w turniej pełen pewności i oczekiwania.