Mistrzostwa Świata w 1970 roku w Meksyku były wyjątkowe, z obawami dotyczącymi upałów i wysokości. W celu aklimatyzacji, bułgarska drużyna została wysłana w Pirin, tylko po to, by odkryć, że zimne temperatury tam znacznie różniły się od ciepłych warunków, jakich oczekiwano w Meksyku. Aby symulować skutki odwodnienia, trenerzy ograniczyli spożycie wody przez zawodników, co ostatecznie przyniosło odwrotny skutek.
Nieudane przygotowania Bułgarów doprowadziły do słabego występu, w wyniku czego drużyna przegrała dwa mecze i wypadła z turnieju po remisie z Marokiem. W przeciwieństwie do dzisiejszych czasów, kiedy reżimy treningowe są znacznie bardziej zaawansowane, wiele drużyn w 1970 roku uważało, że trening na wysokości jest kluczem do sukcesu. Takie drużyny jak Izrael udały się do Etiopii i Kolorado, podczas gdy Urugwaj wybrał Quito i Bogotę. Nawet meksykańska drużyna zorganizowała rozbudowany pięciomiesięczny oboz treningowy, w ramach którego odbyło się wiele meczów towarzyskich.
Anglia, ówczesny mistrz, szczególnie obawiała się nadchodzących meczów, co skłoniło ich lekarza drużynowego, Neila Phillipsa, do zagłębienia się w badania dotyczące upałów, wysokości i chorób tropikalnych. Zarekomendował tabletki solne nawadniające i zaangażował doktora Griffitha Pugha, fizjologa znanego ze swojej wiedzy na temat warunków wysokogórskich. Niemniej jednak, niektóre z ich metod były co najmniej wątpliwe.
Menadżer Alf Ramsey, mimo swojego talentu trenerskiego, miał silne uprzedzenia. Po tym, jak w 1950 roku doświadczył upokarzającej porażki z USA, dręczyły go wspomnienia o nieapetycznym jedzeniu w Brazylii. Jego nieufność wzrosła po dwóch kolejnych wizytach w Ameryce Łacińskiej. Aby złagodzić swoje obawy, postanowił, że angielska drużyna przywiezie własny autobus, jedzenie i wodę, co rozwścieczyło lokalnych urzędników. Sytuacja zaostrzyła się, gdy brytyjskie władze, twierdząc, że w Wielkiej Brytanii panuje epidemia choroby kociej, skonfiskowały i spaliły mrożone mięso drużyny.
Reżim przedturniejowy Anglii obejmował ściśle kontrolowany trzytygodniowy pobyt w Mexico City. Ramsey starannie planował czas opalania zawodników, wprowadzając surowe zasady dotyczące przerw na odpoczynek. Zagrali również mecze towarzyskie na wyższych wysokościach w Bogocie i Quito. Jednak skandal wybuchł, gdy ich kapitan, Bobby Moore, został zatrzymany w Kolumbii za rzekomy kradzież zaledwie kilka dni przed ich meczem otwarcia. Po intensywnych negocjacjach dyplomatycznych, Moore zdążył na czas, aby poprowadzić Anglię do zwycięstwa 1-0 nad Rumunią.
W przeciwieństwie do tego, przygotowania Brazylii były wzorowe. Pod koniec 1969 roku, trener João Saldanha zwołał spotkanie z oficerami wojskowymi Cláudio Coutinho i Lamartine Da Costa, aby opracować kompleksową strategię treningową. Coutinho później trenował Brazylię oraz LA Aztecs, podczas gdy Da Costa, ekspert biometeorologii, miał na celu zastosowanie zasad naukowych w celu poprawy wyników zawodników.

Stereotyp, że brazylijscy piłkarze opierają się wyłącznie na instynkcie, jest mylny. Ich złota era, oznaczona trzema zwycięstwami w Mistrzostwach Świata w latach 1958-1970, opierała się na starannym planowaniu. Przed turniejem w 1970 roku, zawodnicy poświęcili 100 dni na trening w obiektach wojskowych, a każdy aspekt był monitorowany z niezwykłą starannością. Ich mundury były dopasowane na miarę, a nawet drobne szczegóły projektu były optymalizowane, aby zapobiegać gromadzeniu się potu. Przybyli do Mexico City miesiąc przed pierwszym meczem przeciwko Czechosłowacji, co okazało się korzystne, ponieważ wiele ich goli zdobywano w drugiej połowie meczów.
Ten kontekst historyczny dostarcza wskazówek na nadchodzące Mistrzostwa Świata w 2026 roku. Choć wyczerpujące przygotowania mogą być niepraktyczne z powodu obecnego krajowego harmonogramu, zrozumienie otoczenia i sformułowanie strategicznego planu gry będą kluczowe. Piłka nożna jest z natury nieprzewidywalna, ale zespoły, które zaczynają od solidnych podstaw, zwiększą swoje szanse na sukces. Poleganie na wygodnej żywności nigdy nie było sprawdzonym sposobem na triumf na światowej scenie.
Zapadające w pamięć momenty z 1990 roku
Droga Kamerunu do Mistrzostw Świata w 1990 roku we Włoszech była pełna trudności. Ich trener, Rosjanin Walery Nepomniaśczy, dopiero co objął stanowisko, po pracy z młodzieżowymi drużynami i miał trudności z efektywną komunikacją z zawodnikami. Po rozczarowującym wczesnym odpadnięciu z Pucharu Narodów Afryki w 1990 roku, ich przygotowania były dodatkowo skomplikowane, gdy niezbędny sprzęt nie dotarł na czas do Jugosławii.
Przed swoim pierwszym meczem przeciwko Argentynie 8 czerwca 1990 roku, bramkarz Joseph-Antoine Bell wywołał kontrowersje, sugerując, że przegrana 3-0 z broniącymi tytułu mistrzami byłaby akceptowalna. Jego komentarze doprowadziły do jego zastąpienia przez Thomasa N’Kono, który został zaangażowany tak późno, że jego żona nie zdążyła na mecz, błędnie sądząc, że będzie na ławce rezerwowych. Mimo że podczas meczu drużyna została zredukowana do dziewięciu graczy, Kamerun osiągnął oszałamiające zwycięstwo 1-0 — co oznaczało, że po raz pierwszy afrykański kraj z subsaharyjskiego regionu wygrał mecz Mistrzostw Świata, co pozwoliło im awansować do ćwierćfinałów.
- Ten artykuł jest częścią Soccer Desk: edycja Mistrzostwa Świata, newslettera, który będzie regularnie dostarczał aktualizacje podczas turnieju. Subskrybuj za darmo tutaj.