Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2026 roku stają się wyraźnym kontrastem do przeszłych wydarzeń, szczególnie w porównaniu do Igrzysk Olimpijskich w Berlinie w 1936 roku, gdzie naziści próbowali złagodzić swój wizerunek przed międzynarodową publicznością. W tamtym okresie usunięto antysemickie plakaty, a opresyjne przepisy tymczasowo zniesiono. Dziś Stany Zjednoczone, pod rządami Donalda Trumpa, przedstawiają inną sytuację – taką, która zdaje się cieszyć swoimi mrocznymi aspektami, ignorując, jak mogą to postrzegać zagraniczni goście.
Ostatnie działania administracji Trumpa ilustrują tę obojętność, w szczególności decyzja o odmowie wjazdu Omarowi Abdulkadirowi Artanowi zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem turnieju. Artan, obywatel Somalii, spotkał się z odmową, mimo wcześniejszych obraźliwych uwag administracji USA wobec Somalijczyków. Andrew Giuliani, szef zespołu zadaniowego Mistrzostw Świata w Białym Domu, stwierdził.
„Chcemy upewnić się, że nie dopuścimy, aby turniej piłkarski stał się okazją dla terrorystów do potencjalnego wejścia do kraju.”
Ta sytuacja jest emblematyczna dla szerszego wzoru okrucieństwa otaczającego Mistrzostwa Świata. Na przykład wicekapitan Iraku został zatrzymany na kilka godzin po przybyciu, podczas gdy irańska delegacja napotykała problemy wizowe, z 13 członkami wciąż czekającymi na zatwierdzenie, a ich bilety dla fanów zostały anulowane. Doniesienia wskazują, że 11 z 48 krajów biorących udział w turnieju doświadcza znacznych ograniczeń w podróżach lub wysokich wskaźników odmowy wiz.
Tymczasem FIFA, odpowiedzialna za powoływanie i akredytowanie sędziów, takich jak Artan, wcześniej twierdziła, że „wszyscy będą mile widziani” na turnieju. Historycznie FIFA miała znaczący wpływ na kraje-gospodarzy, grożąc cofnięciem praw do organizacji z Brazylią w 2014 roku, gdy budowa opóźniła się, oraz przekonując Rosję do złagodzenia przepisów imigracyjnych dla kibiców w 2018 roku. Nawet interweniowała, aby znieść zakaz dla dziennikarza Hajo Seppelta, upierając się, że „wolność prasy jest dla FIFA bardzo ważna.”

Możliwość wywierania presji przez FIFA wynika z jej relacji z krajami pragnącymi poprawić swój wizerunek na świecie. Każdy gospodarz Mistrzostw Świata od 2010 roku polegał na FIFA w celu uzyskania walidacji i dochodów z turystyki, jednak dynamika zmieniła się w przypadku USA, które teraz goszczą turniej. USA nie potrzebują korzyści finansowych, których szukali poprzedni gospodarze; raport z Saxo Banku ujawnia, że oczekiwany wzrost gospodarczy będzie mniejszy niż 0,1% PKB i nie wpłynie znacząco na wzrost.
Jednak potrzeby finansowe FIFA są pilne. Przywództwo Gianniego Infantino opiera się na dostępie do lukratywnej gospodarki sportowej USA, aby utrzymać wzrost przychodów. Nadchodzące Mistrzostwa Świata w 2030 roku, które mają się odbyć w różnych krajach, już teraz przewidują wyższe koszty i niższą sprzedaż biletów, a luka ma być wypełniona zwiększonymi przychodami z marketingu i transmisji telewizyjnych.
W miarę jak FIFA rozszerza Mistrzostwa Świata do 48 drużyn, liczba krajów zdolnych do organizacji szybko maleje. Ta zmiana wskazuje, że FIFA obecnie polega na USA znacznie bardziej niż vice versa, co skutkuje gotowością do zignorowania istotnych problemów. Czy FIFA zabierze głos przeciwko egzekwowaniu imigracji na stadionach? Co się stanie, jeśli aktywiści spróbują protestować w pobliżu miejsc Mistrzostw Świata?
Światopogląd FIFA jest wyraźnie widoczny. Powtarzając, że „piłka nożna łączy świat”, Infantino niechcący ujawnia swoje lekceważenie dla niektórych osób, być może nawet je dehumanizując. Obok uwięzionych dysydentów w Rosji i anonimowych migrantów w Katarze, możemy teraz dodać tych, którzy zostali uznani za przeciwników przez administrację Trumpa, w tym senegalskich kibiców i dziennikarzy, którzy ośmielają się zadawać trudne pytania.

Najbardziej realnym rozwiązaniem – aby ograniczyć Mistrzostwa Świata i uczynić je mniej uzależnionymi od reżimów autorytarnych – pozostaje poza stołem. Zamiast tego te Mistrzostwa Świata mogą ustanowić precedens dla przyszłych wydarzeń, przy czym Arabia Saudyjska w 2034 roku prawdopodobnie będzie obserwować kapitulację FIFA przed autorytarnymi presjami i interesami komercyjnymi.
Od lat FIFA angażuje się w to, co akademik Martin Müller nazwał „przejęciem wydarzeń”, gdzie wielkie wydarzenia sportowe przekształcają miasta i społeczności gospodarzy, zmieniając lokalne przepisy i osłabiając budżety. Jednak w tym przypadku wydaje się, że sytuacja jest odwrotna: USA przejęły kontrolę nad Mistrzostwami Świata, przekształcając je w odzwierciedlenie własnej agendy politycznej.
Może ta rzeczywistość nie interesuje niektórych. Dla tych, którzy postrzegają wydarzenia sportowe jako ucieczkę od polityki, nadchodzące Mistrzostwa Świata mogą wciąż być atrakcyjne. Jednak będą one charakteryzować się fragmentarycznym formatem, intensywnym upałem, niesprawiedliwym procesem kwalifikacji i brakiem widzów, a także zaostrzonymi środkami bezpieczeństwa.
Infantino jest symptomem, a nie przyczyną tych problemów. Pomimo swojego wizerunku jako globalnego męża stanu, wydarzenia tego lata mogą utrwalić jego reputację jako jednej z najbardziej tchórzliwych postaci w sporcie – lidera, który zawiódł pod presją, stracił kontrolę nad własnym turniejem i uległ wpływowi tych, którzy mają silniejsze przekonania.