Jakie emocje towarzyszyły irańskim piłkarzom, gdy wchodzili na boisko w Los Angeles? Zaledwie kilka godzin wcześniej Donald Trump, przemawiając z Francji przed szczytem G7, ogłosił, że osiągnięto porozumienie pokojowe. Można się również zastanawiać, jakie myśli zajmowały Gianniego Infantino, prezydenta FIFA, siedzącego w strefie VIP, który wydawał się dostrzegać swoją bezradność wobec zawirowań politycznych, które towarzyszyły udziałowi Iranu.

Ostatecznie przez 101 minut meczu z Nową Zelandią irańska drużyna mogła skupić się wyłącznie na piłce nożnej, jak obiecał ich trener Amir Ghalenoei. Gole Mohammada Mohebbi i Ramina Rezaeiana zniwelowały szybki dublet Eli Justa. Entuzjastyczna publiczność dostarczyła radości, której, jak przyznał kapitan Iranu Mehdi Taremi, brakowało w ostatnich miesiącach.
Z widokiem na wzgórza Hollywood z niektórych części tego oszałamiającego stadionu, udekorowanego kroplą wody i okrągłym żyrandolem LED, Iran wydawał się nieobciążony politycznymi zawirowaniami. To spotkanie było jednym z najbardziej naładowanych politycznie wydarzeń sportowych, biorąc pod uwagę przeszkody, które Iran musiał pokonać, aby móc zagrać w Los Angeles. Był to pierwszy z trzech meczów grupy G w USA, kraju, który jest w konflikcie z Iranem od lutego. Jedenastu irańskich urzędników zostało odmówionych wstępu do USA, co zmusiło drużynę do przeniesienia bazy z Arizony do Tijuana w Meksyku, opóźniając ich plany treningowe.

Scena polityczna w Iranie jest pełna zmienności i wewnętrznych sporów. Setki tysięcy Irańczyków-Amerykanów mieszka w okolicy zwanej „Tehrangeles”, największym skupisku Irańczyków poza ich ojczyzną, z których wielu uciekło przed prześladowaniami religijnymi i politycznymi. Jednak wśród Irańczyków panuje podział; niektórzy protestowali przed hotelem drużyny i stadionem, wyraźnie sprzeciwiając się Islamskiej Republice. Jeden z aktywistów zauważył, że reżim zamienił sportowców w megafony, podczas gdy inni określali rząd irański jako terrorystów.
Żywy krajobraz był widoczny podczas otwartej wycieczki autobusem po mieście w godzinach poprzedzających mecz. Protestujący wywieszali przedrewolucyjną flagę Iranu i sprzedawali towary z kontrowersyjnym emblematem słońca i lwa, a także portretami byłego szacha Persji. W dniu meczu sędzia potwierdził orzeczenie FIFA podtrzymujące zakaz tych flag po tym, jak w Los Angeles złożono pozew. Choć przepisy FIFA zabraniają materiałów o „politycznym, obraźliwym lub dyskryminacyjnym charakterze”, kilku ludziom udało się wprowadzić flagi na stadion, bez przeszkód; jedna para została jedynie poproszona o odczepienie kijów od swoich flag. Minister sportu Iranu, Ahmad Donyamali, powiedział, że zawodnicy zostaną zdyskwalifikowani, jeśli usłyszą polityczne hasła na stadionie.
Wewnątrz tego wspaniałego stadionu jednak opozycji było niewiele. Od momentu, gdy Taremi wymienił się proporcami z Chrisem Woodem, wsparcie dla Iranu było przytłaczająco pozytywne. W przeciwieństwie do ich pierwszego meczu w Katarze cztery lata temu, irańscy piłkarze zaśpiewali hymn narodowy, co samo w sobie jest kontrowersyjną kwestią. Ubrani na biało przeciwko All Whites, Iran zaczął silnie, ale szybko znalazł się w odwrocie po zaledwie siedmiu minutach, gdy Just z finezją zagrał piłkę w pole karne, a następnie posłał ją obok bramkarza Alirezy Beiranvanda. Akcja rozpoczęła się od długiego wykopu bramkarza Millwall, Maxa Crocombe’a. Wood i Just dobrze współpracowali w polu karnym, a Just odebrał piłkę Aliemu Nemati, po czym zdecydowanie uderzył ją prawą nogą.
Mecz obfitował w liczne sytuacje strzeleckie. Shahriar Moghanloo wykonał kluczowe zagranie defensywne, przechwytując strzał Wooda, podczas gdy Taremi trafił w słupek po skoku do pola karnego z głębi własnej połowy. Iran znalazł wyrównanie, gdy Rezaeian umieścił piłkę w siatce po znakomitym podaniu od Samana Ghoddosa, który z wprawą zagrał piłkę do Moghanloo. Chociaż Moghanloo nie zdołał strzelić, Rezaeian przemycił się obok Michaela Boxalla, aby trafić do siatki.
Było jasne, że to nie koniec strzelania, gdy Just zdobył swoją drugą bramkę i drugą dla Nowej Zelandii dziesięć minut po przerwie. Ponownie połączył siły z Woodem, a mimo jego nawoływań do podania, Just pewnie przelobował Beiranvanda. Nowa Zelandia po raz kolejny nie zdołała utrzymać prowadzenia, a Mohebbi głową zdobył wyrównanie z bliskiej odległości dziewięć minut później, znajdując się niekryty pomiędzy środkowymi obrońcami Boxallem i Finnem Surmanem. Mohebbi uczcił to, rozciągając ramiona szeroko, jakby chciał powiedzieć: „Cóż, co za niespodzianka?” To uczucie zostało powtórzone przez zawodników i kibiców po końcowym gwizdku.