Długo po tym, jak Argentyna zapewniła sobie zdecydowane zwycięstwo 3-0 nad Algierią w fazie grupowej we wtorkowy wieczór, pomocnik Algierii i Bayernu Monachium, Ibrahim Maza, podszedł do mikrofonu, widocznie zmęczony.
Maza miał znaczący występ, asystując przy anulowanym pierwszym golu Algierii. Stał także w bliskiej odległości, gdy Lionel Messi zdobył swoją trzecią bramkę w meczu, co pozwoliło mu zrównać się z Miroslavem Klose jako najlepszym strzelcem w historii Mistrzostw Świata. Gdy poproszono go o komentarz na temat wyjątkowego występu Messiego, po prostu zauważył,
„Messi rzeczy,”
uśmiechając się. „Nie sądzę, że muszę tłumaczyć [co to znaczy]. Myślę, że wystarczy obejrzeć mecz, a wtedy zrozumiesz, co mam na myśli mówiąc o Messi rzeczy. On potrafi samodzielnie zdecydować o wyniku meczu, jak dzisiaj.”
Rzeczywiście, Messi zdecydowanie wpłynął na przebieg gry we wtorek, zdobywając trzy doskonale wykonane bramki, które przybliżyły Argentynę do fazy pucharowej.
To niezwykłe osiągnięcie miało miejsce dokładnie 20 lat po tym, jak Messi zdobył swój pierwszy gol w Mistrzostwach Świata dla Argentyny. Choć wydaje się niemal niezmienny, przypomnienie sobie tego momentu ukazuje młodego Messiego, charakteryzującego się szybkością i zwinnością. Nastolatek przemykał po boisku, oddając potężny strzał, który oznaczał jego debiut na światowej scenie.
Tego dnia stał się najmłodszym zawodnikiem, który zdobył bramkę dla Argentyny w historii Mistrzostw Świata, a we wtorek pobił rekord Martina Palermo, zostając ich najstarszym strzelcem, robiąc to o ponad dwa lata. Chociaż Messi może nie mieć już tej samej szybkości, jego bystry umysł pozostaje nienaruszony, a on nadal potrafi dostrzegać luki w obronach, które wydają się nie do przejścia. Dwadzieścia lat później jego wpływ pozostaje niczym innym jak zdumiewającym.
Krótko po wyjściu Mazy, pojawił się Messi, uśmiechając się i trzymając trofeum Michelob Ultra „Najlepszy Zawodnik Meczu” — prawdopodobnie najmniej znacząca nagroda, jaką kiedykolwiek otrzymał.
Znany ze swojej zaciętej rywalizacji, Messi często umniejsza indywidualne osiągnięcia, co powtórzył we wtorek.
„Szczerze mówiąc [rekord nie ma znaczenia],”
stwierdził grupie reporterów. „To zaszczyt być tam, za to, co oznacza być obok Klose, [brazylijski] Ronaldo również tam jest. [Kylian] Mbappé też, zdobył dziś dwie bramki. Na końcu dnia to tylko statystyka i nic więcej.”

Ktoś może kwestionować autentyczność uczuć Messiego; jego intensywna rywalizacja czasami prowadzi do małostkowości. Wzmianka o wcześniejszych golach Mbappé i innych nazwiskach na liście strzelców ilustruje jego świadomość konkurencji.
Rodrigo De Paul, kolega Messiego zarówno w Argentynie, jak i w Inter Miami, zaśmiał się, wspominając o rekordzie Messiego. Powiedział,
„Przysięgam, że mu to nie obchodzi. Czasami będziemy w pokoju pijąc mate i mówimy mu 'ej, stary, jesteś jeden lub dwa gole w tyle’ czy coś w tym stylu. I przysięgam, że nie ma pojęcia. Nie wiem, jak to działa.”
Gdy Messi opuścił boisko po 80 minutach, otrzymał gorącą owację od prawie 70 000 fanów, którzy skandowali jego imię, podczas gdy on odpowiadał, unosząc ręce. Jego trener, Lionel Scaloni, przywitał go na bocznej linii, widocznie emocjonalny, powstrzymując łzy, gdy zasiadał na ławce obok Messiego. To nie był pierwszy raz, gdy emocje go przytłoczyły; już wcześniej uronił łzy po trzeciej bramce Messiego, a ponownie na boisku, gdy argentyńscy kibice świętowali zwycięstwo swojej drużyny.
„Nie ma słów; cokolwiek powiem, byłoby zbyteczne,”
skomentował Scaloni po meczu. „To, co robi od 20 lat, to, co ludzie w tym sporcie chcą widzieć.”
„On jest zwierzęciem,” dodał De Paul. „Co mnie najbardziej cieszy, to fakt, że wydaje się, że się tym cieszy. Że nie czuje ciężaru presji, którą odczuwał przez tak długi czas. Wszyscy znają jego mentalność. Nie pozwala sobie na cieszenie się rzeczami, bo zawsze jest skupiony na pomaganiu nam i drużynie. Ale widzę go teraz dobrze, widzę go szczęśliwego. To zaraźliwe w grupie.”
Radość Messiego była widoczna przez cały wieczór. Świętował każdą bramkę z entuzjazmem, przypominając 19-letniego chłopaka, który zdobył swój pierwszy gol dwa dekady temu. Po ostatnim gwizdku, pozostał na boisku, machając do kibiców i obejmując kolegów z drużyny, wychodząc z ciepłym uśmiechem, gdy kierował się w stronę autobusu drużynowego w wczesnych godzinach porannych.