
Amara dodaje.

Droga Socceroos sięga bujnych pól Australii z lat 90. i początku 2000., gdzie grupa młodych piłkarzy zaczęła szlifować swoje umiejętności grając w mecze, przy improwizowanych bramkach i po spotkaniach delektując się przekąskami. Ich ewolucja w międzynarodowych zawodników stanowi skomplikowaną mieszankę strategii rozwoju talentów, w które zainwestowały różne kraje, często określanych jako ścieżka talentów.
Jednakże historia jednego z Socceroos ujawnia znacznie trudniejszy początek.
Amara i Mawa Touré, rodzice napastnika Mo Touré, doświadczyli przerażającego wybuchu wojny w Liberii w 1989 roku. „Wszystko poszło w rozsypkę, a każdy Liberijczyk zaczął uciekać o życie,” wspomina Amara.
Amara, w towarzystwie młodszego brata i dorosłej siostry, podjął trudną 18-dniową wędrówkę, aby dotrzeć do granicy Gwinei. Żyli na dziko zbieranych owocach i warzywach, jednocześnie unikając zagrożeń. „To był przerażający czas,” reflektuje.
„Ale teraz, gdy na to patrzę, byłoby jeszcze straszniej, gdybym wiedział, jakie konsekwencje miało to, przez co przechodziliśmy. To była kwestia życia i śmierci.”
Przez prawie 14 lat Amara mieszkał w Gwinei, początkowo otrzymując wsparcie od UNHCR, które zapewniło mu niezbędne rzeczy, takie jak jedzenie, namiot i moskitierę. Ostatecznie przeszedł z obozu dla uchodźców do nieco lepszych warunków życia, jednak życie pozostało trudne.
„Piłka nożna była dla mnie wszystkim,” dzieli się. „Kiedy wchodziłem na boisko, czułem, że tam mogę domagać się szacunku, i to tam czułem się dobrze. Moim schronieniem była tylko piłka nożna.”
W wieku 20 lat Amara poznał Mawę, a oni powitali swojego pierwszego syna Al Hassana, a później Mohameda, znanego jako Mo. Rodzina później przeniosła się do Australii na wizy humanitarne, a obaj bracia ostatecznie założyli koszulki Socceroos.
„Każdy rodzic chce, aby jego dziecko zajmowało się czymś, co lubi i w czym odnosi sukcesy,” mówi Amara. „Więc kiedy widzę, jak grają w piłkę nożną i bawią ludzi, nie mogę sobie pozwolić na brak radości.”
Na tym Mundialu Mo nosi numer 9. Stwierdza.
„Noszenie koszulki Socceroo symbolizuje wolność. To był kraj, który dał nam szansę, który podał nam pomocną dłoń, więc za każdym razem, gdy gram, gram z wolnością i zawsze pamiętam, jak mogłoby być, gdybyśmy nie byli w Australii.”
Czterech uchodźców w składzie Socceroos — Touré, Nestory Irankunda, Awer Mabil i Milos Degenek — zyskało uwagę podczas ogólnoświatowego tygodnia uchodźców, kulminującego w Światowym Dniu Uchodźcy ONZ w niedzielę.
Wzięli udział w filmie promującym różnorodność kulturową Socceroos, podczas gdy rodzina Touré współpracuje z lokalną organizacją charytatywną Australia dla UNHCR, aby wspierać osoby przesiedlone. Ten wysiłek obejmuje dzielenie się historią ich rodziny o traumie.
Mo wyjaśnia ich gotowość do dzielenia się swoimi doświadczeniami, stwierdzając.
„To po prostu coś, co się dzieje i dla nas. Nie powiedziałbym, że to normalne, ale jest powszechne. Widzimy dużo naszych członków rodziny lub wielu ludzi z afrykańskiej społeczności, którzy mają podobne historie i wszyscy przybyli i migrowali do Australii w różny sposób. Cieszymy się, że możemy podzielić się naszą historią, a ludzie dowiadują się, jak to zrobiliśmy.”

Mo miał zaledwie siedem miesięcy, gdy przybył do Australii w 2004 roku, a rodzina osiedliła się w Croydon, zachodniej dzielnicy Adelaide. Refleksyjnie mówi.
„Moje wczesne życie w Australii wydawało mi się dobre, bo nie znałem lepiej. Teraz widzę, że były czasy w moim dzieciństwie, kiedy moi rodzice mieli trudności, ale byłem za młody, by to naprawdę zrozumieć.”
Czasami sąsiedzi otrzymywali prezenty lub smakołyki, podczas gdy chłopcy Touré musieli się obejść. „Myślałem, że to oni mnie karzą lub nie chcą tego robić,” przyznaje Mo. „Ale teraz, gdy jestem starszy, rozumiem trudności, a prawdziwym powodem, dla którego nie mieliśmy tych wszystkich rzeczy, było po prostu to, że było ciężko. Życie było w tamtym czasie trudne.”
Transportowanie trzech młodych piłkarzy — Al Hassan obecnie gra dla Sydney FC, a młodszy brat Musa jest w byłym klubie Mo Randers w Danii — nie było małym wyzwaniem. Były sezony, kiedy przynajmniej jeden z chłopców miał mecze każdego dnia tygodnia.
„Było deszczowo, a moi rodzice stali tam, marzli, czekając, aż skończymy trening,” wspomina Mo. „Kiedy byliśmy bardzo mali, ściągali nam buty przed wejściem do samochodu, ponieważ nie chcieli, aby błoto było w środku. Ojej, następnego dnia [musieli] i tak sprzątać samochód.”
Australia teraz docenia ich poświęcenie. Al Hassan zadebiutował w Socceroos w zeszłym roku, dzieląc boisko z Mo podczas towarzyskiego meczu przeciwko Wenezueli. Choć tylko Mo został wybrany do tego Mundialu, rodzina była obecna w Vancouver, by być świadkiem jego znaczącego występu przeciwko Turcji. „To jest nasz kraj teraz,” mówi Amara. „Noszenie zielonego i złotego oraz walka za ten kraj to dla mnie największa rzecz, jaką mogę zobaczyć, gdy to robią.”