Kai Havertz wspomina burzę emocji, która ogarnęła go w Budapeszcie niemal miesiąc temu. Przegrana Arsenalu w finale Ligi Mistrzów była bolesna, jednak jedyną słuszną reakcją było stanie twardo i przyjęcie chwili. Z paradem trofeum Premier League zaplanowaną na następny dzień, zastanawiał się, czy właściwe jest cieszenie się uwielbieniem niezliczonych fanów.
„Szczerze mówiąc, było ciężko,” wspomina Havertz, przypominając sobie swoją wczesną bramkę przeciwko Paris Saint-Germain, która wydawała się potencjalnym zwycięskim golem przez znaczną część meczu. „Po meczu początkowo myślałem, że odwołamy wszystko. Do następnego poranka wszystko wyglądało inaczej.”
Ogromna radość i żywe świętowanie, które nastąpiły, potwierdziły, że północnolondyńska trasa była rzeczywiście uzasadniona. „Mieliśmy za sobą ogromny sezon,” twierdzi Havertz. „Klub nie zdobył tytułu ligowego przez 22 lata, więc to trzeba było odpowiednio uczcić z kibicami. Muszę przyznać, że nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. Tyle ludzi na ulicach, tyle wsparcia z ich strony. To plasuje się w mojej trójce najlepszych doświadczeń jako profesjonalisty.” Teraz koncentruje się na tym, aby tę listę wydłużyć do czterech.
Aspiracje Niemiec w Mistrzostwach Świata
Mówiąc z obozu treningowego Niemiec w Winston w Północnej Karolinie, Havertz odczuwa narastającą dynamikę. Niemcy zrzucili ciężar przeszłych porażek, po tym jak w poprzednich dwóch turniejach odpadli w fazie grupowej, ale już zabezpieczyli swoją pozycję jako zwycięzcy Grupy E w tym roku.
W turnieju 2022 Havertz strzelił dwie bramki przeciwko Kostaryce, ale to nie wystarczyło, aby zapobiec ich odpadnięciu. „Qatar był dla nas jako drużyny i dla mnie osobiście daleki od sukcesu,” przyznaje. „W naszej kadrze panuje teraz inna energia. Szybko byłem przekonany, że w tym roku będzie lepiej. Wiedzieliśmy, że mamy obowiązek nie zawieść na początku jeszcze raz. Jesteśmy Niemcami. Ale teraz turniej naprawdę się zaczyna.”
Chociaż Graylyn Estate—imponujący zamek w stylu trenerskim—nie widział szalonych celebracji po zwycięstwach nad niżej notowanymi drużynami, takimi jak Curaçao i Wybrzeże Kości Słoniowej, występ Niemców był solidny. Havertz cieszy się z ich ofensywnego stylu gry, zauważając.
„Promieniujemy prawdziwą radością z gry. Dużo się poruszamy, gramy ofensywnie i stwarzamy sytuacje do zdobycia bramek. A po straconych golach szybko wracamy do gry.”
W meczu przeciwko Curaçao Havertz zdobył rzut karny oraz wyrafinowane wykończenie, co dodatkowo umocniło jego status kluczowego zawodnika. Z 24 bramkami w 60 występach, ugruntował swoją pozycję jako podstawowy napastnik pod wodzą trenera Juliana Nagelsmanna, mimo że znakomita gra Deniz Undava przeciwko Wybrzeżu Kości Słoniowej rodziła pytania o miejsca w składzie przed nadchodzącym meczem z Ekwadorem. Havertz przyznaje, że jego wkład często pozostaje niedostrzegany w kraju.
„Prawdopodobnie dlatego, że nie gram w Bundeslidze,” wyjaśnia. „Było tak samo czasami z Toni Kroosem i Ilkayem Gündoganem, którzy przez lata grali za granicą. Często mówi się o mnie: ‘Havertz znowu nie strzelił, jest bezużyteczny!’ A gdy już strzelam, mówią: ‘Cóż, ma to robić, najwyższy czas!’ Nie mam tego nikomu za złe; to całkowicie normalne.”

Unikalny styl gry
Styl gry Havertza jest charakterystyczny, odznaczający się mieszanką ruchu, taktycznej wnikliwości i timingiem. Podchodzi do gry z cichą intensywnością. „Obrońcy nigdy nie powinni wiedzieć, gdzie jestem, dokąd zmierzam, co planuję ani gdzie będę w danym momencie,” ujawnia w wywiadzie. „To najgorsze dla nich. Staram się być jak duch dla obrońców.”
Ta nieuchwytna cecha, połączona z jego bezinteresownością na boisku, czyni go cennym nabytkiem dla każdego trenera. Mikel Arteta często chwali Havertza, który stwierdza.
„Nie mogę po prostu czekać w polu karnym; muszę być zaangażowany. Robię również biegi, które czasami wyglądają na bezsensowne, ale tworzę przestrzeń dla zawodników, którzy nadchodzą za mną.”

Wszechstronność Havertza pozwoliła mu dostosować się w trakcie kariery, zaczynając jako skrzydłowy, a następnie przechodząc do roli pomocnika, by ostatecznie stać się napastnikiem. Przypomina sobie pamiętny moment, kiedy Nagelsmann ustawił go jako lewego obrońcę w meczu towarzyskim przeciwko Turcji, gdzie mimo to zdołał zdobyć bramkę w ciągu kilku minut. „Gdyby poprosił mnie o to ponownie, zrobiłbym to,” zapewnia.
Choć niektórzy mogą błędnie interpretować jego spokojne usposobienie jako obojętność, Havertz jest oddany swojemu rzemiosłu. „Jestem świadomy debat, że jestem zbyt wyluzowany lub moja mowa ciała jest niewłaściwa,” przyznaje. „To zawsze się pojawia, kiedy nie gram dobrze. Ale nie jestem osobą, która zbytnio się tym przejmuje. Kiedyś było inaczej. Już się tym nie zamartwiam.” Mimo to przyznaje, że odczuwa zdenerwowanie przed ważnymi meczami. „Wiem, że tego nie widać na zewnątrz, ale to czuję,” wyznaje. „Przed finałem Ligi Mistrzów, czy podczas Mistrzostw Świata. Albo przed rzutami karnymi. Potrzebuję tego napięcia, by pozostać skoncentrowanym.”
Patrząc w przyszłość na Mistrzostwa Świata
Instynktowna gra Havertza może być kluczowa dla Niemców w dążeniu do ich pierwszego tytułu Mistrzostw Świata od 2014 roku. Pomimo trudnego okresu przed turniejem, naznaczonego kontuzjami i przeszkodami, pozostaje optymistyczny. „Ostatnie półtora roku było dla mnie trudne,” mówi, przypominając o operacji kolana, która wpłynęła na jego początek sezonu oraz kontuzji mięśnia udowego w sezonie 2024-25, co czyni jego wkład w Arsenal jeszcze bardziej imponującym. Jest zdeterminowany, aby przezwyciężyć wcześniejsze frustracje.
Po wąskim przegraniu z Hiszpanią w ćwierćfinałach Euro 2024, Havertz odczuwa elektryzującą atmosferę w Ameryce Północnej. „Atmosfera jest niesamowita. Naprawdę się ekscytowałem przed Euro w Niemczech. Mistrzostwa Świata są jeszcze większe. Jest niesamowita energia na stadionach.”
Wspomina, że jeszcze nie czuł się desperacko spragniony w 23. minucie meczu, prawdopodobnie z powodu chłodniejszych warunków w Toronto i klimatyzowanej areny w Houston. Nie jest zwolennikiem przerw na nawodnienie wprowadzonej przez FIFA. „Zazwyczaj są irytujące, zwłaszcza gdy przed chwilą miało się dwie lub trzy dobre sytuacje i czuje się, że flow jest przerywane,” zauważa. „Ale inni o tym decydują.”
Ostatecznie, Havertz koncentruje się na wpływaniu na sukces Niemiec. W wieku 17 lat, gdy zbliżał się do sławy w Bayerze Leverkusen, rozważał opuszczenie szkoły, aby zająć się piłką nożną na pełen etat. Pracownik klubu odradził mu to, podkreślając znaczenie dokończenia tego, co się zaczęło. „W wieku 17 lat nie myślisz, że potrzebujesz szkoły,” wspomina. „W tym wieku nie myślisz też o kontuzjach ani o tym, jak wszystko może nagle przyjąć zupełnie inny obrót. To była dla mnie lekcja życiowa: dokończyć to, co się zaczęło, zamiast po prostu rezygnować.”
Ta filozofia może stanowić zasadniczą zasadę dla udanej kampanii Mistrzostw Świata oraz bardziej harmonijnej trasy zwycięskiej.