Piłka nożna łączy fanów na całym świecie, jednak złożoność formatów turniejowych może być myląca. Dotyczy to szczególnie ostatnich zmian wprowadzonych przez FIFA, które wprowadziły skomplikowany system ustalania par w fazach pucharowych Mistrzostw Świata.
Mimo tych zawirowań, uwaga skupia się na składzie Mauricio Pochettino, który ma zmierzyć się z Bośnią i Hercegowiną w 1/32 finału. Oczekiwania są wysokie, a nadzieje amerykańskich kibiców podnoszą słowa motywacyjne Pochettino.
Potencjalna droga USA do finału
1/32 finału
Przeciwnik: Bośnia i Hercegowina (1 lipca, 20:00 UTC, Santa Clara)
W turnieju z wieloma doświadczonymi zawodnikami, 40-letni napastnik Edin Dżeko pozostaje kluczową postacią, podczas gdy 22-letni skrzydłowy Kerim Alajbegović ostatnio zyskał na znaczeniu, zdobywając bramkę w zwycięstwie Bośni 3-1 nad Katarem, co oznaczało ich pierwszą kwalifikację do fazy pucharowej. Zespół USA będzie starał się uniknąć rzutów karnych, mając w pamięci udane serie Bośni przeciwko Walii i Włochom podczas kwalifikacji. Mimo że fizyczny styl gry Bośni jest godny uznania, oczekuje się, że Amerykanie zaprezentują lepsze umiejętności indywidualne i płynność. Możliwy scenariusz zakłada, że USA zdobędzie wczesną przewagę, a najlepsze szanse Bośni mogą wynikać z stałych fragmentów gry lub rzutów karnych.
Dlaczego nie my? Szanse USA na zwycięstwo: 7/10

1/16 finału
Przewidywany przeciwnik: Belgia (6 lipca, 20:00 UTC, Seattle)
Belgowie wydają się być w spadku formy, to niegdyś dominujący zespół, który mógł zmarnować swoje szanse na sukces w poprzednich turniejach. Choć ich ostatnie zwycięstwo 5-1 nad Nową Zelandią wskazuje na potencjał, remisy z Egiptem i Irakiem budzą obawy. USA powinno podchodzić do tego spotkania z ostrożnością, a nie ze strachem. Mecz ten przywołuje na myśl znaczący moment w historii amerykańskiej piłki nożnej: bolesną porażkę 2-1 z Belgią w dogrywce podczas Mistrzostw Świata 2014. Kluczowe postacie, takie jak Kevin De Bruyne i Romelu Lukaku, odegrały wówczas ważną rolę i wciąż stanowią zagrożenie. Mimo że obie drużyny nie były w pełni sił w ostatnim towarzyskim meczu, USA zdobyło cenne doświadczenie. Jeśli Amerykanie muszą zmierzyć się z drużyną z top 10, Belgia może być preferowanym przeciwnikiem, ponieważ zwycięstwo w tym meczu mogłoby znacznie podnieść ich pewność siebie.
Dlaczego nie my? Ocena: 6/10
Ćwierćfinały
Przewidywany przeciwnik: Hiszpania (10 lipca, 15:00 UTC, Los Angeles)
Jako obrońcy tytułu i jeden z faworytów turnieju, Hiszpanie mają w planach stanowić poważne wyzwanie. Jednak wydają się być mocno uzależnieni od młodzieńczej kreatywności 18-letniego Lamine Yamala. Ich występy, w tym rozczarowujący bezbramkowy remis z Wyspami Zielonego Przylądka, budzą wątpliwości co do ich zdolności do przekształcania posiadania w sytuacje bramkowe. Choć udało im się wąsko wygrać z Urugwajem, Amerykanie mogą zyskać przewagę pod presją będąc drużyną w roli underdoga. Jeśli Hiszpania zawiedzie, a USA wykorzysta swoje okazje, niespodzianka jest w zasięgu ręki. Niemniej jednak, aby tego dokonać, USA będzie musiało wykazać się dyscypliną defensywną, której jak dotąd nie wykazali.
Dlaczego nie my? Ocena: 3/10

Półfinały
Przewidywany przeciwnik: Francja (14 lipca, 15:00 UTC, Dallas)
Drużyna Didiera Deschampsa wykazała się niezwykłymi umiejętnościami podczas fazy grupowej, choć pokazała słabości defensywne, co udowodniło, gdy Norwegowie strzelili bramkę zaraz po tym, jak Francja objęła prowadzenie 2-0. Ostatecznie wygrywając 4-1, zespół USA mógłby okazać się bardziej dynamiczny niż drugoligowa Norwegia. Jeśli Christian Pulisic i Folarin Balogun będą w szczytowej formie, mogą stanowić wyzwanie dla obrony Francji, zwłaszcza jeśli będą mieli swobodę ataku jak w meczu z Paragwajem. Pochettino często podkreśla: „Kiedy ludzie w siebie wierzą, niemożliwe marzenia stają się możliwe,” co doskonale oddaje potencjał tej drużyny USA. Jednak jeśli Francja dotrze tak daleko, prawdopodobnie pokonała już czołowe drużyny, takie jak Niemcy i Holandia, co wskazuje na ich zdolności defensywne. Mecz o dużym tempie może prowadzić do trudnej porażki dla USA.
Dlaczego nie my? Ocena: 2/10

Finał
Przewidywany przeciwnik: Anglia (19 lipca, 15:00 UTC, Nowy Jork-Nj)
To wyczekiwane starcie odzwierciedla zarówno historię, jak i rywalizację. Gdy Stany Zjednoczone obchodzą miesiąc założenia, to odpowiedni czas, by zastanowić się nad zasadami, które przyczyniły się do amerykańskiego sukcesu: ambicją, ciężką pracą i ekscytacją. Ten Mundial przyniósł ekscytujące momenty, a finał USA-Anglia w Nowym Jorku lub New Jersey byłby niezwykłym wydarzeniem, być może nawet dorównującym niespodziankom, takim jak walki UFC na trawniku Białego Domu. Jeśli Anglia nie wygra swojej grupy, może również dojść do spotkania w ćwierćfinale. Bez względu na czas, Amerykanie mają pewne doświadczenie z Anglią dzięki zawodnikom, którzy grają w Premier League. Taka znajomość może pomóc im w osiągnięciu niespodzianki, podbudowanej ich pewnością siebie i przewagą grania na własnym terenie.
Dotarcie do tego etapu byłoby czymś niezwykłym dla USA, sugerując, że są przeznaczeni na zdobycie trofeum, które mogłoby znaleźć miejsce w Gabinecie Owalnym obok nagrody FIFA za pokój i innych wyróżnień.
Dlaczego nie my? Ocena: 10/10
- USA
- Sporty USA
- Mistrzostwa Świata 2026
- Mistrzostwa Świata
- cechy