Szanse Anglii na wygranie Mistrzostw Świata wydają się niepewne po słabym występie, jednak udało im się zapewnić miejsce w fazie pucharowej, utrzymując swoje marzenia przy życiu dzięki zdecydowanemu zwycięstwu nad Panamą. Mecz, choć kluczowy, wzbudził obawy co do zdolności drużyny do rywalizowania z silniejszymi przeciwnikami.
Trener Thomas Tuchel starał się odzyskać momentum po rozczarowującym remisie z Ghaną, mając nadzieję na przywrócenie emocji z ich otwierającego meczu, w którym pokonali Chorwację 4-2. Jednak pierwsza połowa była niepokojąca, co prowadziło do obaw, że Anglia może mieć trudności z przełamaniem zdeterminowanej drużyny Panamy.
Po przerwie Anglia znacznie się poprawiła, zdając sobie sprawę, że jedna bramka może wystarczyć do zwycięstwa. Jude Bellingham dostarczył ten potrzebny przełom, wykonując precyzyjny strzał z niskiej piłki po rzucie rożnym Bukayo Saki, chociaż brak reakcji Tuchela sugerował jego frustrację ogólnym występem drużyny.
Pomimo zdobycia bramki, wciąż pozostawały obawy co do zdolności Anglii do rywalizacji z drużynami z najwyższej półki. Niemniej jednak determinacja i zapał Bellinghama były widoczne, gdy manewrował obok obrońców, aby przygotować sytuację Harry’emu Kane’owi, który zdobył swoją 11. bramkę na Mistrzostwach Świata, przekraczając rekord Gary’ego Linekera dla Anglii.
Panama zakończyła swoje występy na Mistrzostwach Świata bez zdobycia punktu, nie udając się zdobyć bramki w żadnym ze swoich występów. Mimo to opuścili turniej z poczuciem dumy. Tuchel stoi teraz przed serią pytań dotyczących występu swojej drużyny, zwłaszcza że atmosfera radości wśród angielskich kibiców wydawała się stłumiona.

Tło tego meczu wypełnione było wspomnieniami z ich ostatniego spotkania w Mistrzostwach Świata 2018, gdzie Anglia zwyciężyła 6-1, zdobywając pięć bramek w pierwszej połowie. Oczekiwania były wysokie, zwłaszcza że Panama nie miała nic do zyskania w tym meczu.
Obecna drużyna Panamy, prowadzona przez Thomasa Christiansena, pokazała bardziej konkurencyjnego ducha. Ich ostatnie osiągnięcia, w tym dotarcie do ćwierćfinałów Copa América 2024 oraz finału Ligi Narodów Concacaf 2025, ukazały ich rozwój jako drużyny.
Wybory taktyczne Tuchela skłaniały się ku strategii ofensywnej, z Bellinghamem w prominentnej roli oraz Morganem Rogersem jako rozgrywającym. Saka i Marcus Rashford wrócili na skrzydła, podczas gdy Jarell Quansah zajął miejsce na prawym obrońcy z powodu kontuzji Reece’a Jamesa. Declan Rice był wyłączony z powodu urazu i żółtej kartki.
Gdy Anglia utrzymywała posiadanie, Tuchel polecił Nico O’Reilly’emu, aby przesunął się z lewego obrońcy, tworząc trójkę obronną. Bellingham przesunął się do przodu, a Rashford już w ósmej minucie zmusił bramkarza Panamy, Orlando Mosquerę, do interwencji, podczas gdy strzał Saki został zablokowany przed przerwą na nawodnienie.

Pierwsza połowa była naznaczona napięciem, gdy Anglia miała trudności z wykorzystaniem swoich szans, podczas gdy Panama zagrażała w kontrze. Obrona Anglii wydawała się podatna, polegając zbytnio na pojedynkach indywidualnych, co pozwalało Panamie wykorzystać luki.
Najlepsza okazja Panamy przyszła w 26. minucie, gdy José Luis Rodríguez przebił się lewą stroną, ale został zatrzymany przez interwencję Pickforda. Ich zwarta formacja 5-4-1 była skuteczna, a oni nie tylko się bronili, co sprawiało, że Anglia miała trudności z penetracją.
Podczas pierwszej połowy, próby Anglii na stworzenie okazji spotkały się z frustracją. Powolni i przewidywalni, często podawali piłkę do Saki lub Rashforda, którzy stawiali czoła dobrze zorganizowanej obronie, szybko przystosowując się do ich ruchów. Rashford nie trafił głową i posłał rzut wolny szeroko przed przerwą.
Warunki pogodowe przypominały typowy angielski mecz, z intensywnym deszczem na początku spotkania i temperaturą wynoszącą zaledwie 23°C, co sugerowało występ w stylu Premier League.
Tuchel zdecydował się nie dokonując zmian w przerwie, mając wiarę w umiejętności swoich zawodników, aby odnaleźć rytm. Rashford nadal był zarówno zagrożeniem, jak i źródłem irytacji. Nożna podcinka Kane’a do Bellinghama niemal zakończyła się kolejną próbą, ale strzał trafił prosto w Mosquerę.
Po tym, jak Quansah doznał kontuzji, na boisku pojawił się Djed Spence. Tuchel również zastanawiał się nad zmianą Saki na Noni Madueke, ale opóźnił tę decyzję do momentu, gdy Anglia w końcu przełamała impas. Rzut rożny Saki trafił do Bellinghama, który zdołał przechytrzyć Gutiérreza, zdobywając bramkę, co dało drużynie potrzebny zastrzyk energii. Wkrótce potem Kane wyraził ulgę, gdy Anglia zmierzyła się z kilkoma nerwowymi momentami na końcu, szczególnie gdy bramka José Fajardo z Panamy została odwołana z powodu spalonego. Wrażliwości obrony Anglii były widoczne, jednak udało im się awansować do następnej fazy.
- Mistrzostwa Świata 2026
- Anglia
- Panama
- Mistrzostwa Świata
- Jude Bellingham
- Harry Kane
- raporty meczowe