30.06.2026
Czas czytania 4 min

Maroko awansuje w dramatycznej serii rzutów karnych przeciwko Holandii

Morocco edge wild last-32 penalty shootout as Netherlands pay heavy price for misses

Maroko ponownie zaprezentowało swoją determinację, awansując do fazy pucharowej po meczu, który trwał niemal trzy godziny. Odnieśli zwycięstwo w chaotycznej i pełnej błędów serii rzutów karnych, co ustawiło ich w starciu z Kanadą. Ismael Saibari zdobył decydujący rzut karny po serii zmarnowanych okazji zarówno jego drużyny, jak i Holandii. Wydawało się, że bramkarz Yassine Bounou wykonał kluczową interwencję, broniąc strzał Crysencio Summerville’a, co przypomniało jego heroiczne wysiłki w poprzednim meczu Maroka przeciwko Hiszpanii podczas Mistrzostw Świata 2022 w Katarze.

Występ Maroka zasługiwał na zwycięstwo przeciwko stonowanej Holandii, która zmusiła do dogrywki tylko dzięki bramce obrońcy Issy Diopa. Emocjonalne obciążenie Cody’ego Gakpo, który grał mimo niedawnej straty swojego nienarodzonego syna, było wyczuwalne. Wydawało się, że zapewnił zwycięstwo silnym strzałem w 72. minucie, co doprowadziło do łez, gdy wskazywał w niebo, otrzymując wsparcie od kolegi z drużyny Denzela Dumfriesa. Choć piłka nożna potrafi być bezwzględna, niektóre momenty wykraczają poza samą grę.

Przed meczem było jasne, że jedna z tych dwóch drużyn, obie znajdujące się poza gronem faworytów turnieju, wyjdzie przedwcześnie. Oczekiwania na ekscytujące starcie były wysokie, biorąc pod uwagę ofensywny styl obu drużyn zaprezentowany w fazie grupowej; jednak mecze pucharowe często przynoszą inną intensywność.

Gakpo slumps to the turf after scoring.

Trener Ronald Koeman dążył do bardziej kompaktowego i agresywnego podejścia. Podkreślił potrzebę ograniczenia przestrzeni dla rywali znanych ze swojego dynamicznego stylu gry. Odejście od tradycyjnej formacji 4-3-3 na rzecz trzech obrońców wiązało się z poświęceniem pomocnika Tijjaniego Reijndersa. Ta strategia początkowo zmusiła Maroko do sięgania po długie piłki, co okazało się w dużej mierze nieskuteczne.

Mimo napiętej atmosfery, większość kibiców obecnych na stadionie, pod charakterystycznym Cerro de la Silla, pozostała optymistyczna. Wielu z nich nosiło zielone koszulki reprezentujące Meksyk, przetykane holenderskimi pomarańczami i czerwienią. Ten dzień miał szczególne znaczenie, ponieważ przypadał w rocznicę porażki Meksyku z Holandią w 1/8 finału Mistrzostw Świata 2014, gdzie kontrowersyjny rzut karny przyznany za późny faul na Arjenie Robbenie był przedmiotem sporów. Na jednym z transparentów napisano.

„Nie, to nie był rzut karny i wiesz o tym!”

, a każdy kontakt piłkarza z Holandii spotykał się z buczeniem.

Morocco players set off after Ismael Saibari at the conclusion of the shootout.

Po napiętych pierwszych 20 minutach mecz w końcu nabrał życia. Bart Verbruggen był kluczowy, wykonując niezwykłe interwencje, aby obronić strzał głową Neil’a El Aynaoui oraz chwilę później broniąc mocny strzał Achrafa Hakimiego. Przy temperaturze sięgającej 31°C, ochłodzonej jedynie przez silne wiatry, Maroko wydawało się gotowe do ofensywnej nawałnicy.

Od samego początku napięcia były wysokie; Jan Paul van Hecke wyraził frustrację wobec Saibari po uderzeniu w twarz. Po heroicznych interwencjach Verbruggena, Van Hecke znów znalazł się na celowniku rywala, Azzedine’a Ounahi, co odzwierciedlało wysoką stawkę i ukrytą rywalizację. W Holandii mieszka ponad 430 000 osób pochodzenia marokańskiego, a połączenia między drużynami są głębokie, w tym trzech urodzonych w Holandii graczy w składzie Maroka, takich jak lewy obrońca Noussair Mazraoui.

W 38. minucie Van Hecke doznał kolejnej kontuzji, jego skóra była krwawa po zderzeniu z Mazraouim. Mecz był nadal chaotyczny, ale tuż przed przerwą Bounou w końcu stanął przed poważnym wyzwaniem, odbijając mocny strzał Micky’ego van de Vena nad poprzeczką. Następnie Ounahi posłał strzał wysoko, a rzut wolny Hakimiego otarł się tylko o Saibari, co zapowiadało intensywną rywalizację.

Maroko starało się rozwiać wszelkie wątpliwości co do remisu, wychodząc agresywnie w drugiej połowie. Młody Ayyoub Bouaddi strzelił nad poprzeczką, podczas gdy Hakimi uderzył w poprzeczkę po dobrze wymierzonym biegu. Choć Hakimi wydawał się na pozycji spalonej, jego timing był doskonały, gdy w 55. minucie przedarł się przez obronę; mocny tackle od Van de Vena zapobiegł dalszemu niebezpieczeństwu.

Gakpo i Summerville mieli trudności ze znalezieniem przestrzeni na skrzydłach, co ograniczało zaangażowanie Briana Brobbeya po jego imponującym występie w pierwszej rundzie. W międzyczasie Maroko nadal zagrażało, a Verbruggen był zmuszony do obrony kilku niebezpiecznych rzutów rożnych wykonywanych przez Hakimiego.

W miarę postępu meczu tempo znacznie spadło. Po drugiej przerwie, Holandia, która była w dużej mierze dominowana, przeszła do bardziej bezpośredniego stylu gry. Wout Weghorst, który niedawno wszedł na boisko, zagrał długą piłkę od Verbruggena, pozwalając Summerville’owi przełamać defensywę. Mimo bliskiego krycia, udało mu się podać piłkę do Gakpo, który strzelił z dużą siłą, co wywołało radosne świętowanie wśród jego kolegów z drużyny.

Jednak Maroko nie zraziło się niepowodzeniem. Odbudowali się i zdobyli zasłużoną bramkę wyrównującą dzięki Diopowi, którego strzał głową z doskonałego dośrodkowania zmiennika Chemsdine’a Talbi zapewnił, że dogrywka była na horyzoncie, choć w dramatyczny sposób.

Dogrywka rozpoczęła się od tego, że Maroko ponownie potwierdziło swoją wcześniejszą dominację. Verbruggen wykonał niezwykłą interwencję, broniąc strzał Soufiane’a Rahimiego za pomocą kolana i ręki, co było jedynym istotnym momentem w ostrożnej dodatkowej części meczu. Saibari ostatecznie wykorzystał zwycięski rzut karny, aby przypieczętować mecz.

  • Mistrzostwa Świata 2026
  • Holandia
  • Drużyna piłkarska Maroko
  • Mistrzostwa Świata
  • raporty z meczów