Decyzja trenera Norwegii, Ståle Solbakkena, aby oszczędzić większość swojego podstawowego składu w ostatnim meczu grupowym przeciwko Francji, spotkała się z poważną krytyką. Wielu kibiców, którzy zainwestowali znaczne kwoty, aby zobaczyć, jak Erling Haaland staje w szranki z Kylianem Mbappé, było szczególnie głośnych. Solbakken stwierdził, że wynik kolejnego meczu określi, czy jego ryzyko się opłaci. Po awansie Norwegii do 1/8 finału można uznać tę strategię za sukces.
Jednak zwycięstwo nie było wcale pewne. Norwegia początkowo objęła prowadzenie dzięki Antonio Nusa w pierwszej połowie, kontrolując mecz, podczas gdy Wybrzeże Kości Słoniowej miało trudności z tworzeniem znaczących szans. Jednak Amad Diallo, który wszedł na boisko jako rezerwowy, zrobił ogromne wrażenie, dokonując znakomitego wyczyszczenia strzału Torbjørna Heggema, a następnie zdobywając spektakularnego wyrównującego gola. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, Erling Haaland zdobył decydującego gola na cztery minuty przed końcem. Mimo wątpliwości co do wykonania, kibice za bramką świętowali, gdy Norwegia zapewniła sobie miejsce w meczu przeciwko Brazylii w Nowym Jorku/NJ.
Mecz ten był znaczącym krokiem dla obu drużyn, jako że żadna z nich wcześniej nie wygrała meczu pucharowego na Mistrzostwach Świata. Wybrzeże Kości Słoniowej zmagało się z trudnościami przy awansie z fazy grupowej w poprzednich turniejach, mimo że w każdym z Mistrzostw Świata, w których brało udział, odnosiło zwycięstwa. Norwegia, która brała udział tylko w dwóch meczach pucharowych wcześniej — przegrywając z Włochami w 1938 i 1998 — także chciała przełamać tę passę.
Patrick Berg, pomocnik z Bodø/Glimt, był jedynym zawodnikiem, który wystartował w obu ostatnich meczach Norwegii i odegrał kluczową rolę w asyście przy zwycięskim golu Haalanda. Decyzja Solbakkena o oszczędzaniu graczy doprowadziła do tego kluczowego momentu, udowadniając, że ryzyko mogło się opłacić.
Styl gry Norwegii odbiegał od ich typowego, wysokiego wyniku, charakteryzując się bardziej defensywnym podejściem. Zazwyczaj znani z dominacji nad rywalami, ta generacja graczy musiała dostosować się do bardziej ostrożnej strategii. Udało im się zrealizować ten plan, chociaż nadchodzące wyzwanie przeciwko Brazylii będzie prawdziwym testem ich odporności i elastyczności.
Wybrzeże Kości Słoniowej, podobnie jak w poprzednich meczach, rozpoczęło mocno, kontrolując posiadanie, ale mając trudności z przekształceniem go w zagrożenie. Nicolas Pépé, obecnie grający dla Villarreal, zaprezentował energiczny występ, stwarzając znaczące okazje. Prawie zdobył najlepszą szansę pierwszej połowy, ale jego strzał po dośrodkowaniu Yana Diomande’a był niecelny, a następnie został odbity nad poprzeczką przez Kristoffera Ajera.
Mimo posiadania większości piłki, Wybrzeże Kości Słoniowej borykało się z tymi samymi problemami, które nękały ich od czasu zwycięstwa w Pucharze Narodów Afryki w 2023 roku. Nawet po zmianie trenerów wydawali się tracić precyzję i ostrze, potrzebne do wykorzystania swoich okazji. Ich ostatnia porażka 3-2 z Egiptem w ćwierćfinale Pucharu Narodów była tego dowodem: dużo posiadania, wiele okazji, ale minimalne zagrożenie dla bramki.
Przełom wydarzył się tuż przed przerwą, gdy Nusa zdobył gola dla Norwegii. Po sprytnej asyście Martina Ødegaarda, minął Pépé i kręcił strzał w siatkę. Norwegia wydawała się w kontroli, ale wejście Diallo zmieniło wszystko. Na 16 minut przed końcem, otrzymał piłkę po prawej stronie, wykonał szybki dwójkowy z Pépé, aby ominąć kilku norweskich obrońców, a następnie zakończył strzałem w dobrze wymierzone miejsce obok Ørjana Nylanda.
Momentum się zmieniło, rozpalając nadzieje Wybrzeża Kości Słoniowej, gdy mecz się zaostrzył. Znakomity gol Diallo oraz jego kluczowa gra defensywna przeciwko Heggem mogłyby osłabić ducha Norwegii, ale determinacja Berga i Haalanda utrzymała ich energię. W ostatnich chwilach, Nyland dokonał kluczowej interwencji, broniąc rzutu wolnego Diallo. Droga Norwegii trwa.