15.07.2026
Czas czytania 4 min

Thomas Tuchel przygotowuje Anglię na intensywny półfinał Mistrzostw Świata przeciwko Argentynie

Thomas Tuchel: ‘Argentina will be fuelled by history – but we are ready’

Thomas Tuchel przygotowuje się do trudnego starcia, gdy Anglia zmierzy się z Argentyną w półfinale Mistrzostw Świata zaplanowanym na środę w Atlancie. To spotkanie będzie szóstym, w którym te dwa narody stają naprzeciwko siebie w turnieju, a ich wcześniejsze trzy spotkania miały miejsce po wojnie o Falklandy w 1982 roku.

Ćwierćfinał w 1986 roku pozostaje szczególnie pamiętny, z kontrowersyjnym golem Diega Maradony „Ręka Boga”, który zapewnił Argentynie zwycięstwo 2-1 i utorował drogę do tytułu. Argentyna triumfowała również w 1998 roku w 1/8 finału, wygrywając po rzutach karnych po tym, jak David Beckham został ukarany czerwoną kartką. Beckham zrehabilitował się w fazie grupowej w 2002 roku, zdobywając rzut karny w wygranym 1-0 meczu. Wcześniejsze starcia to zwycięstwo Anglii 3-1 w fazie grupowej w 1962 roku oraz 1-0 w ćwierćfinale w 1966 roku, które ostatecznie wygrali.

Tuchel dostrzega zaciętą determinację argentyńskiej drużyny, zauważając ich ambicję do obrony mistrzostwa zdobytego w 2022 roku. Wśród zawodników panuje odczuwalna pilność, aby zapewnić Lionelowi Messiemu niezapomniane pożegnanie w tym, co przewiduje się jako jego ostatnie Mistrzostwa Świata.

Po zwycięstwie 3-1 w ćwierćfinale nad Szwajcarią, kilku argentyńskich zawodników świętowało w szatni, śpiewając pieśń, która odnosi się do konfliktu o Falklandy, obiecując wygrać Mistrzostwa Świata „dla Las Malvinas, por Diego i por la ultima de Leo” — co tłumaczy się jako „dla Falklandów, dla Diego i dla ostatniego Leona”.

Na pytanie o intensywność rywalizacji, Tuchel skomentował.

„Znam niektórych zawodników, trenowałem niektórych. Czuję to. Widać to. Mają tę krawędź. Można to odczuć, gdy przegrywają, gdy mecze są wyrównane.”

Rozwinął myśl, mówiąc.

„To prawie ta sama grupa co cztery lata temu. Widać ich spójność, widać poświęcenie, które wkładają w grę. Wierzą w swój styl. A ich styl jest bardzo emocjonalny. Tak było w Katarze i jest teraz.”

Tuchel podkreślił znaczenie historii dla argentyńskich graczy, twierdząc.

„Są napędzani historią, to dla nich wiele znaczy. Tak więc to, czego się spodziewamy, to to, z czym będziemy musieli się zmierzyć. Ale my również jesteśmy emocjonalni, mamy determinację, mamy mentalność potrzebną do stawienia czoła temu. I jesteśmy na to gotowi.”

Wyjaśnił także, że nie ma żadnych nierozwiązanych kwestii między nim a Judem Bellinghamem. Tuchel wcześniej skrytykował techniczne wykonanie swojej drużyny podczas ich zwycięstwa 2-1 po dogrywce nad Norwegią, co Bellingham, który zdobył obie bramki, uznał za nieprzekonujące, gdy o tym poinformowano. Pomocnik zasugerował, że Tuchel może nie do końca rozumieć presję związaną z sytuacjami o wysokiej stawce.

Thomas Tuchel goes to shake hands with Jude Bellingham as he is substituted against Norway.

„Nasze komentarze pochodzą z tego samego miejsca – z bycia konkurencyjnym i posiadania przewagi, gdy rywalizacja jest na wyższym poziomie,” wyjaśnił Tuchel. „On [Bellingham] po prostu został skonfrontowany z krytyką mojej drużyny. [Również] nazwałem go zawodnikiem światowej klasy. Powiedziałem, że miał znakomite akcje, które przesądziły o wyniku meczu. Powiedziałem, że mentalność tej drużyny jest znakomita. To wszystko nie miało nic wspólnego z pytaniem.”

„Może również zareagowałbym w ten sposób, gdybym po 120 minutach, zdobywając dwie bramki, dał z siebie dosłownie wszystko. To zupełnie normalna reakcja dla zawodnika o jego nastawieniu. Więc nie ma problemu.”

Tuchel wspomniał także, że rozmawiał z całym zespołem, aby podsumować mecz, wzmacniając tę samą wiadomość w szatni. Podkreślił znaczenie idzenia naprzód, stwierdzając.

„Następnie, w tej samej rozmowie, wyznaczyliśmy nowy kierunek, nową głowę, a więc półfinał i Argentynę.”

Obrońca Marc Guéhi włączył się do dyskusji przedmeczowej, twierdząc, że presja spoczywa na Argentynie, która musi bronić swojego tytułu mistrza. „Nie ma na nas presji,” stwierdził. „Czym jest presja? To oni muszą wyjść, muszą bronić swojego tytułu. Na nas nie ma żadnej presji.”

Guéhi wrócił po kontuzji ścięgna udowego i ma zamiar utrzymać swoje centralne partnerstwo obronne z Johnem Stonesem, podczas gdy Ezri Konsa rywalizuje z Reece Jamesem o pozycję prawego obrońcy. Konsa, który grał na lewej obronie przeciwko Norwegii, zauważył, że jeszcze nie analizowali stylu gry Argentyny.

„Nie udało nam się obejrzeć żadnego z ich meczów,” zauważył. „Jestem pewien, że gdy będziemy mieli spotkanie dzisiaj wieczorem lub jutro, zobaczymy kilka nagrań i zobaczymy, co możemy zrobić, aby ich pokonać.”