Robert Wyland, artysta z Florydy, był pochłonięty swoją twórczością kilka tygodni temu, tworząc żywe dzieła sztuki o tematyce oceanicznej w swoim studiu znajdującym się na Florydzkich Wyspach. Jego skupienie zostało przerwane, gdy asystent wszedł do pokoju z niepokojącą wiadomością.
W wieku 69 lat, Wyland zdobył światowe uznanie dzięki swoim „ścianom wielorybim”, kolekcji wielkich murali, które zdobią miasta w Stanach Zjednoczonych i poza nimi. Te murale, często przedstawiające majestatyczne wieloryby w spokojnych sceneriach, stały się ulubionymi miejscami, oferującymi kojący widok w miejskim zgiełku.
Na przełomie lat 90. Wyland ukończył jeden ze swoich ikonicznych murali zatytułowany „Ocean Life” w Dallas w Teksasie. O wysokości 25 metrów, szybko stał się jednym z jego ulubionych dzieł. Z biegiem lat mural stał się stałym elementem społeczności, choć naturalnie pokazał oznaki zużycia.
Wyland regularnie aktualizuje swoje dzieła, a „Ocean Life” znajdował się na jego liście do odświeżenia. Jednak został zaskoczony, gdy asystent ujawnił, że mural jest malowany na nowo.
„Poinformowała mnie, że ktoś zadzwonił i powiedział, że zamierzają zmyć farbę ze ściany, albo, jak sądzę, pomalować ją na niebiesko,” wspominał Wyland. „Byłem zaskoczony. To naprawdę mnie zszokowało.”
Obrazy zniszczonego muralu szybko zaczęły krążyć w mediach społecznościowych i dotarły do telefonu Wylanda. Początkowo powody decyzji o zakryciu tego ukochanego dzieła sztuki publicznej pozostawały niejasne. Wyland, wraz z członkami swojej fundacji, usiłował zrozumieć sytuację. W przeszłości niektóre z jego dzieł zostały zniszczone w wyniku wyburzeń budynków, ale ani on, ani jego zespół nie otrzymali żadnej informacji ani konsultacji dotyczącej tej konkretnej zmiany.
Incydent ten przerodził się w konfrontację z FIFA, międzynarodowym organem zarządzającym piłką nożną, a także z lokalnym komitetem organizacyjnym, wzniecając ważną dyskusję na temat ochrony i własności sztuki publicznej.
Ostatecznie Wyland odkrył, że jego mural został całkowicie usunięty, aby zrobić miejsce dla nowego dzieła promującego nadchodzące Mistrzostwa Świata FIFA. W odpowiedzi jego zespół szybko złożył nakaz zaprzestania działań, a następnie pozew przeciwko FIFA o 25 milionów dolarów odszkodowania.
Wyland opisał sytuację jako klasyczny pojedynek Dawida z Goliatem, stwierdzając: „To jest organizacja warta miliardy dolarów, a ja jestem tylko jednym artystą z małą fundacją. Ale zapewniam, że wybrali niewłaściwego artystę i niewłaściwe dzieło. Nie będę stał z boku i pozwalał im uciec z tym.”
Pasja artysty do życia morskiego zrodziła się w wieku 14 lat podczas rodzinnej podróży do Kalifornii. Chociaż jego kontakt z oceanem był ograniczony, dorastając w Detroit, wizyta w Laguna Beach zapoznała go z grupą wielorybów szarych migrujących – niezwykła podróż o długości 12 000 mil z Arktyki do cieplejszych wód Meksyku. Obserwacja tych majestatycznych stworzeń zafascynowała go, prowadząc do idolizacji słynnego odkrywcy oceanów Jacques’a Cousteau.
Rok później rozpoczął swój pierwszy projekt muralu. Zawsze pasjonując się sztuką, przyjął zlecenie od nauczyciela, aby namalować scenerię górską na boku budki z lodami i hamburgerami, którą prowadził, zarabiając 100 dolarów za swoją pracę. W kolejnych latach przyjmował różne możliwości, ostatecznie przenosząc się do Kalifornii, aby poświęcić się sztuce na pełen etat, czasami żyjąc tylko na jednym batoniku Snickersa dziennie z powodu problemów finansowych.
W ciągu kolejnych dekad Wyland poświęcił się ochronie oceanów, koncentrując się na swoich ścianach wielorybich. Pierwszy mural stworzył w 1981 roku w Laguna Beach, blisko miejsca, gdzie narodziła się jego miłość do wielorybów. Dzieło, przedstawiające kalifornijskiego wieloryba szarego z cielakiem, od razu stało się hitem. Zainspirowany tym odzewem, Wyland zobowiązał się do namalowania 100 takich murali, osiągając ten ambitny cel 26 lat, 11 miesięcy i 5 dni później. Jego prace zdobią nie tylko Stany Zjednoczone, ale także rozprzestrzeniły się na 17 krajów na całym świecie.
Zniszczenie jego muralu w Dallas wywołało znaczny oburzenie publiczne. Z wieloma stronami zaangażowanymi – w tym Komitetem Organizacyjnym Mistrzostw Świata Północnego Teksasu, miastem Dallas, FIFA i zarządem budynku – określenie odpowiedzialności okazało się trudne. Większość stron pozostała w tej sprawie milcząca, podczas gdy miasto Dallas twierdziło, że Wyland został skontaktowany w sprawie muralu, co artysta stanowczo kwestionuje, nazywając to „jawne kłamstwo”.
Wyland wierzy, że wie, kogo pociągnąć do odpowiedzialności i twierdzi, że jego pozew ma na celu ujawnienie, kto podjął decyzję o usunięciu jego dzieła.
„FIFA musi się oczyścić,” twierdzi Wyland. „To oni ponoszą odpowiedzialność. Twierdzą, że nie są. Czy to brzmi wiarygodnie dla ciebie? To ich wydarzenie.”
Pozew odnosi się do Ustawy o Prawach Artystów Wizualnych (VARA) z 1990 roku, która przyznaje artystom „uznawanym” ochronę przed intencjonalnym lub niedbałym zniszczeniem ich dzieł. 25 milionów dolarów, które Wyland stara się uzyskać, ustanowiłoby rekord w sprawie VARA. Obiecał przekazać wszelkie dochody z pozwu na cele charytatywne.
„Czasami pieniądze są jedyną rzeczą, która dociera do ludzi,” wyjaśnił Wyland. „Kwota musi być wystarczająco znacząca, aby stanowić budzik dla tych, którzy wchodzą do społeczności i niszczą dzieło sztuki, które jest integralną częścią jej tożsamości. Prawa artystów wykraczają poza poszczególnego artystę; obejmują także sztukę publiczną, która wzbogaca życie mieszkańców miasta.”
Obecnie prace nad nowym muralem zostały wstrzymane, a wszystkie zaangażowane strony unikają odpowiedzialności. Właściciele budynku wyjaśnili, że jedynie udostępnili przestrzeń dla inicjatywy sztuki publicznej, nie czerpiąc z tego zysków. FIFA zdystansowała się od sytuacji, stwierdzając, że nie mają „żadnego udziału”, kierując wszystkie zapytania do lokalnego komitetu organizacyjnego.
Komitet organizacyjny przyznał się do błędów w komunikacji (odciążając FIFA), a Downtown Dallas, Inc. (DDI), lokalny organ rozwoju gospodarczego, próbował się odciąć od kontrowersji, twierdząc, że ich rola ograniczała się do wstępnych dyskusji dotyczących muralu FIFA.
Ostatnie e-maile uzyskane przez Dallas Morning News przedstawiają kontrastowy obraz. Jeden z pracowników DDI określił prace Wylanda jako idealnego kandydata na mural związany z Mistrzostwami Świata.
„Aktualny mural przekroczył swoją użyteczność, trwając ponad 30 lat,” zauważył pracownik.
„Czy Mona Lisa jest poza swoją użytecznością?” odpowiedział Wyland. „Czy ktoś mógłby powiedzieć, że Van Gogh jest poza swoją użytecznością? [Moje murale] przetrwały próbę czasu. Tak, mogły nieco wyblaknąć lub popękać. Ale kto ma prawo decydować o tym w imieniu całego Dallas? Będą to przedstawiać tak, jak chcą.”
Pozostaje wiele nieodpowiedzianych pytań, w tym dlaczego FIFA lub komitet organizacyjny nie zdecydowali się na tymczasowe rozwiązanie, aby promować Mistrzostwa Świata. W przeszłości mural Wylanda był zakryty reklamami przez osiem lat, zanim został ponownie ujawniony podczas pandemii.
Wyland dąży do wyjaśnienia w sądzie, mając nadzieję, że jego zespół prawny może „podążać za pieniędzmi”. Nawet jeśli otrzymałby taką szansę, wskazał, że prawdopodobnie nie podjąłby się ponownego stworzenia muralu, jako że byłoby to monumentalne zadanie dla mężczyzny zbliżającego się do 70-tki.
Lokalny komitet organizacyjny nie dostarczył szczegółów na temat tego, co zamierzali zastąpić mural Wylanda, a biorąc pod uwagę reakcję publiczną, pozostaje niepewne, czy to dzieło kiedykolwiek powstanie.
Dla Wylanda jednak strata jego muralu jest głęboko osobista. W szczerej refleksji stwierdził: „Te ściany są jak moje dzieci. Ta sytuacja jest dla mnie niezwykle osobista.”