08.07.2026
Czas czytania 3 min

Kontuzja Reece’a Jamesa zagraża planom Anglii w ćwierćfinale Mistrzostw Świata

Reece James remains injury doubt as England’s World Cup right-back woes go on

Reece James wciąż pozostaje niepewny przed ćwierćfinałowym meczem Anglii z Norwegią, zaplanowanym na sobotę w Miami, po tym jak znowu opuścił trening z drużyną w środę.

Prawy obrońca jest nieobecny od momentu, gdy doznał kontuzji mięśnia dwugłowego podczas drugiego meczu grupowego Anglii, bezbramkowego remisu z Ghaną w Bostonie. Wtedy Thomas Tuchel przewidywał, że James nie będzie dostępny przynajmniej przez dwa mecze, co rzeczywiście się potwierdziło.

James nie wziął udziału w emocjonującym zwycięstwie nad Meksykiem na Estadio Azteca w poniedziałek. Liczył na powrót na ćwierćfinały, ale niepokojące było widzieć go wykonującego indywidualny program treningowy z dala od głównej grupy w Kansas City, gdzie obecnie przebywa Anglia.

Dylemat na prawym obrońcy w Anglii

Tuchel stoi przed poważnym wyzwaniem na pozycji prawego obrońcy. Jarell Quansah, który wystartował na tej pozycji przeciwko Meksykowi, otrzymał czerwoną kartkę i będzie zawieszony na mecz z Norwegią. Angielska Federacja Piłkarska rozważa rzekomo apelację od tego zawieszenia.

W międzyczasie Declan Rice i Marc Guéhi również trenowali oddzielnie w środę, chociaż obawy dotyczące ich dostępności na ćwierćfinał są mniejsze. Rice od Bożego Narodzenia zmaga się z bólem nerwów w mięśniu dwugłowym i opuścił trzeci mecz grupowy przeciwko Panamie, który Anglia wygrała 2:0. Wyraził pewność co do swojej zdolności do gry mimo dyskomfortu. Nieobecność Guéhiego spowodowana była zmęczeniem mięśni.

Kontynuacja obecności Jordana Hendersona

Jordan Henderson pozostaje w składzie Anglii zamiast wracać do domu po złamaniu ręki, które zakończyło jego udział w turnieju. Pomocnik Brentford doznał kontuzji w wyniku przypadkowego upadku po meczu z Meksykiem i przeszedł operację w Mexico City. Jest chętny, by przyczynić się do drużyny swoją przywódczą postawą i doświadczeniem.

Anglia wchodzi do ćwierćfinałów jako zdecydowany faworyt, starając się zbudować na momentum, które zdobyli w meczu na Azteca. Jednak Norwegia, dowodzona przez Martina Ødegaarda, stanowi poważne wyzwanie. Historycznie rzecz biorąc, wydawałoby się mało prawdopodobne, by Norwegia pokonała Brazylię, ale dokonali tego w imponującym stylu. Ødegaard, mówiąc przed treningiem na stadionie Inter Miami w upalnym południowym słońcu, ma nadzieję na podobny wynik.

„To będzie dla nas duża próba, ale myślę, że Brazylia była podobna,” stwierdził. „Byliśmy w roli underdogów, ale, jak widzieliście, w piłce nożnej wszystko może się zdarzyć. Damy z siebie wszystko, zobaczymy, co możemy zrobić i nie możemy się tego doczekać.

[Anglia ma] niewiarygodnych graczy, to ogromna próba. Czekamy na to z niecierpliwością i miejmy nadzieję, że stworzymy jeszcze więcej historii.”

Obawy w norweskim obozie

W norweskich mediach krążyły plotki o chorobie w zespole, ale Ødegaard i trener Ståle Solbakken zbagatelizowali te obawy. Niewielkie objawy drapania w gardle, które doświadczyli niektórzy zawodnicy, wydają się wynikać z wielokrotnej ekspozycji na klimatyzowane pomieszczenia, a przed sobotnim meczem nie ma poważnych zmartwień.

Po emocjonującym spotkaniu z Meksykiem, Tuchel i zawodnicy potrzebowali trochę czasu na regenerację. W poniedziałek wzięli udział w lekkiej sesji rozgrzewkowej w Kansas City, a we wtorek mieli pełny dzień wolny, co pozwoliło im spędzić czas z rodzinami.