W siedzibie hiszpańskiej federacji piłkarskiej w Las Rozas, dwie klasy są ozdobione zdjęciami każdego zawodnika, który reprezentował la selección. Ponad 800 mężczyzn zostało zaprezentowanych, a ich wizerunki zdobią korytarze. Jednak obecny trener prowadzący ich do Mistrzostw Świata jest nieobecny. Kariera międzynarodowa Luisa de la Fuente na poziomie rozgrywek młodzieżowych osiągnęła szczyt w kategorii do 21 lat, co sprawia, że jego zdjęcie nie znajduje się w tym miejscu. Z nostalgią wspomina: „Kiedyś miałem takie włosy jak te,” gestykulując rękami, aby zilustrować swoje bujne loki. Mimo to, jest bardzo zaznajomiony z tą przestrzenią; to tutaj uczył i zdobywał wiedzę, a jego uczniowie osiągnęli wielkie sukcesy.
Trener, który poprowadził Hiszpanię do zwycięstwa w Mistrzostwach Europy w 2024 roku, osiada na sofie na górnym piętrze. Kończąc skład na nadchodzącą podróż do Chattanooga, w powietrzu unosi się ekscytacja. To kluczowy moment, aby ocenić gotowość zawodników, którzy zgłaszają się: 20 w pierwszym dniu, a następnie Pedro Porro, Yéremy Pino, Mikel Merino oraz finaliści Ligi Mistrzów. Wyraża radość, mówiąc: „Cieszę się, że mogę jechać na Mistrzostwa Świata,” z dumą wspominając ten moment.
Wśród obecnych w Budapeszcie byli nie tylko Fabián Ruiz, David Raya i Martín Zubimendi, ale również znani trenerzy, tacy jak Luis Enrique, poprzednik de la Fuente, oraz Mikel Arteta. Zaledwie trzy dni wcześniej, Iñigo Pérez prowadził Rayo Vallecano do finału Ligi Konferencji. W poprzednim tygodniu Unai Emery świętował zwycięstwo w Lidze Europy, podczas gdy Pep Guardiola odszedł jako jeden z najbardziej wpływowych trenerów w historii Premier League. Xabi Alonso niedawno objął stery w Chelsea, a Andoni Iraola został mianowany trenerem Liverpoolu. De la Fuente jest przekonany, że ten wzrost uznania nie jest przypadkowy.
„To długotrwały proces; w końcu wydaje się, że ludzie zaczynają to dostrzegać,” podkreśla. „To uznanie powinno nastąpić już dawno. Choć trofea czynią to bardziej oczywistym, rozwój, struktura i wysiłki szkół trenerskich w ramach regionalnych i krajowych federacji zawsze były wzorem dla innych.”
Obserwując ewolucję tego dziedzictwa, czuje głębszą satysfakcję poza samymi nagrodami. Chociaż nie każdy odnoszący sukcesy zawodnik wyłonił się z tych murów, istnieje wyraźny wpływ kultury piłkarskiej Hiszpanii, która ich ukształtowała, filozofia, którą trener reprezentacji w pełni przyjmuje. Iraola i Alonso są wśród tych, którzy rozpoczęli swoją podróż tutaj, obok Lionela Scaloni, trenera broniących tytułu mistrzów Argentyny, i wielu innych. De la Fuente odegrał kluczową rolę jako ich mentor, a jego doświadczenia jako nauczyciela wpływają na jego obecne stanowisko.
Od 2017 roku de la Fuente poświęcił trzy lata nauczaniu w klasie wypełnionej znanymi twarzami, bardziej rozpoznawalnymi niż w jego wcześniejszych czasach. Podczas pracy z młodzieżowymi drużynami Hiszpanii, prowadził dwa przedmioty w kursie UEFA Pro License federacji: ewolucję futbolu oraz dynamikę drużyny. Wśród uczestników byli znani zawodnicy, tacy jak Scaloni i Montse Tomé, która pomogła hiszpańskim kobietom zdobyć Mistrzostwa Świata w 2023 roku, a Joan Capdevila dodał odrobinę humoru w ostatnim rzędzie.
„To przypominało szkołę: uczniowie z przodu i ci z tyłu,” wspomina de la Fuente. Wspomnienia o wybrykach Capdevili wciąż wywołują uśmiech na jego twarzy, a obecność Scaloni pozostaje żywa w jego pamięci. Każde wymienione imię przywołuje błysk w jego oczach, a lista jest imponująca. „Laura del Río, Leo, Montse … Xavi Hernández, Raúl, Victor Valdés, Albert Riera, Xabi. Mikel, brat Xabiego. Alessio Lisci. Mauro Silva. Walter Pandiani. Javier Saviola. Pablo Amo, który później stał się moim asystentem. Andoni, Gica Craioveanu, Manuel Pablo …”
„Łatwo byłoby stwierdzić, że Scaloni był wyróżniającym się, ale prawda jest taka, że niektórzy mieli unikalny błysk. Ich chęć do wyzwania była namacalna: 'Nie widzę tego.’ Scaloni był szczególnie kontrowersyjny. Nasze drogi się krzyżowały; on zaczynał od drużyny do lat 20, potem awansował do seniorskiej kadry i osiągnął wszystko. Oboje stawialiśmy czoła ogromnej presji na sukces: zwycięstwo po zwycięstwie. Wyzwania, które napotkał z Argentyną, były monumentalne, a ja identyfikuję się z Leo z powodu naszych wspólnych doświadczeń i tego, jak radzi sobie z życiem i interakcjami — spokojnie, opanowanie, nie dając się ponieść dramatowi.
W ciągu sześciu lat zarówno nauczyciel, jak i uczeń zdobyli odpowiednio mistrzostwa Europy i Ameryki Południowej. Te triumfy miały zakończyć się spotkaniem na Finalissima w Katarze w marcu zeszłego roku, co zostało pokrzyżowane przez wojnę. Próby znalezienia alternatyw nie przyniosły konsensusu. „Dwie strony nie mogą grać, jeśli jedna nie jest gotowa; chcieliśmy rywalizować,” lamentuje de la Fuente. „To niefortunne. Nie przewiduję, aby polityka stanowiła problem tego lata: futbol transcenduje wszelkie podziały, łącząc ludzi z różnych środowisk. Byłoby wspaniale zobaczyć Leo na Mistrzostwach Świata i przytulić go.”
Gdy obrońcy tytułu stają naprzeciw faworytów, de la Fuente wspomina, jak to wszystko się zaczęło. „Kto by to pomyślał?” Zauważa, że jego pierwsza znacząca rola seniorska rozpoczęła się po ukończeniu 60. roku życia, poświęcając dziesięć lat na rozwój młodzieży w Hiszpanii. W przeciwieństwie do niego, Scaloni miał zaledwie 40 lat, gdy został wyniesiony na stanowisko seniorski, nie mając żadnego doświadczenia klubowego. „Życie podsuwa takie momenty. Nic nie jest dane za darmo. Sukces osiąga się dzięki nieustannej pracy…”
De la Fuente ma poczucie, że bez swoich uczniów mógłby nie osiągnąć tego etapu. „Oni oferowali mi nowe spojrzenie i energię. Dla mnie to nieustanna podróż nauki. Nauczanie zawsze mnie fascynowało; prowadziłem kursy w Bilbao i Sewilli oraz angażowałem się w federacji. Uwielbiam rozmawiać o futbolu, a możliwość rozmowy z Xabim, Xavim, Raúlem, Scaloni … była nieoceniona. To była wzajemna wymiana pomysłów, w której uczestniczyło 30 osób w sali. Ta interakcja, w połączeniu z ich wymaganiami jako uczniów, sprawiła, że przybyłem zdenerwowany, a wyszedłem bardziej świadomy. Ta zasada wykracza poza futbol; to ciągłe doświadczenie nauki. Nauczyłem się upraszczać oraz stosować praktyczne podejścia.”
„Ostatecznie osiągnięcia sportowe są tymczasowe. Jednak cenię sobie wpływ moich nauczycieli … Kiedy zatem pojawiła się możliwość w RFEF [federacji], zdałem sobie sprawę z mojej roli w kształtowaniu jednostek.”
De la Fuente zatrzymuje się, wskazując na swoje okulary leżące na stole. „Czy mógłbyś mi podać moje okulary, proszę? … Dziękuję,” prosi. „Zawodnicy myślą: 'Trener wyraża wdzięczność.’ Chodzi o wpojenie wartości i zasad. Nic nie powinno być brane za pewnik. Utrzymuję kontakt z wieloma naszymi zawodnikami na długo przed dołączeniem do kadry seniorów: Álvaro [Morata], Dani [Carvajal], Unai Simón, Fabian, Rodrigo, [Marc] Cucurella, Mikel Merino, [Mikel] Oyarzabal … W tym względzie jestem czymś więcej niż tylko trenerem.”
„W zespole nie może być egoizmu; to ludzkie więzi wzmacniają. Zawsze określaliśmy zespół jako 'rodzinę’, a zawodnicy naturalnie przyjmowali ten sposób myślenia. Nigdy ich do tego nie instruowaliśmy; po prostu tak się działo. Najbliższe podobieństwo, jakie widzę do zespołu, który zdobył Puchar Świata w 2010 roku, co jest wyzwaniem, z którym się teraz zmagamy, to poczucie jedności. Konsultowałem się z Vicente del Bosque [ówczesnym trenerem], a on podzielił się spostrzeżeniami, które rezonują z naszą obecną sytuacją.”
Rzadko rola pastoralna była bardziej istotna niż w przypadku Lamine Yamal, który zadebiutował w la selección mając zaledwie 16 lat, łącząc egzaminy szkolne z reprezentowaniem swojego kraju. Na Mistrzostwa Świata przybywa jako wyróżniający się talent w wieku 18 lat, zmagając się z ogromną presją, która towarzyszy takim oczekiwaniom. Jest to tym bardziej istotne, że od kwietnia był wyłączony z gry z powodu kontuzji ścięgna udowego; przyznał, że „modlił się”, aby to nie było poważne, czując „strach” przed możliwością opuszczenia turnieju.
„Szybko dochodzi do siebie, przekraczając wszystkie cele przed czasem,” zauważa de la Fuente. „Uważam, że będzie gotowy na pierwszy mecz, ale to nie gwarantuje niczego. Ocenimy, czy powinien zagrać trochę, usiąść na ławce, czy czekać na drugi mecz.” Wskazuje na Javiera Lópeza Vallejo, psychologa la selección, siedzącego po jego lewej stronie. „Ten pan jest niezwykle ważny,” dodaje.
Grupa go otaczająca, podkreśla de la Fuente, zaczyna się od wzajemnego szacunku. „Chcesz osób, które odrzucają ego i konflikty. Gdybym miał wybierać między utalentowanym zawodnikiem o złym charakterze a przeciętnym zawodnikiem, który jest dobrą osobą, wybrałbym tego drugiego bez wahania. Młodsi zawodnicy czerpią z mądrości weteranów, podczas gdy weterani zyskują energię od młodzieży. Doświadczeni zawodnicy muszą kierować zachowaniem: 'Tak się nie zachowujemy.’ Jeśli zaufanie istnieje, ta rozmowa może się odbyć; w przeciwnym razie odpowiedź brzmiałaby prawdopodobnie: 'Kim jesteś, żeby mi to mówić?’
„Lamine był stworzony do tego. Posiada odważnego ducha. Być może ta presja przytłoczyłaby innych. Ale ci ludzie są wyjątkowi. Jak często zastanawialiśmy się nad zawodnikiem: 'Był tak utalentowany, co się z nim stało? Dlaczego nie odniósł sukcesu?’ Ponieważ osiągnięcie sukcesu w piłce nożnej wymaga znacznie więcej niż tylko talentu. Lamine miał 16 lat [podczas Euro], teraz ma 18, a on znosi intensywną uwagę mediów, popełniając przy tym niewiele błędów. Pojedynczy błąd może przenieść uwagę na to; to niesprawiedliwe. Setki godzin spędzonych z fizjoterapeutami, dietetykami, psychologami i trenerami … wszystko sprowadza się do ciężkiej pracy i wartości.”
„Piłkarze to niezwykle zdolne jednostki, wysoce inteligentne. Są geniuszami, a tylko nieliczni zostali dotknięci przez boskość. Lamine, Messi … „
Czy Lamine Yamal jest następcą Messiego? „Messi: to monumentalne stwierdzenie. Messi był, jest i zawsze będzie … ucieleśnia futbol.”
Kto jest najlepszym zawodnikiem, jakiego kiedykolwiek widział? „Zawsze podziwiałem Johana Cruyffa. Bycie na tym samym boisku co [Diego] Maradona było surrealistycznym doświadczeniem: 'Co to jest?’ Absolutne szaleństwo. To były inne czasy; ludzie nie mogą pojąć, jak brutalnie było: zawodnicy byli ścigani. Mimo to uznaję, że Messi, jak Cristiano [Ronaldo], jest … niezwykły. Nie sugeruję, że dzisiaj jest łatwiej, ale gra się rozwinęła: boiska, nawyki, sprzęt. Cruyff dzisiaj nadal byłby Cruyffem, wciąż niesamowitym. Czy moglibyśmy rywalizować teraz? Absolutnie. Czy ci nowocześni zawodnicy mogliby odnaleźć się w naszej epoce? Nie. Trenowaliśmy na wzgórzach, przez godzinę w górę, a potem w dół przez kolejną.”
De la Fuente śmieje się, wspominając ewolucję futbolu. „Piątki były na fasolę lub steki T-bone. Po treningu cała drużyna [Athletic Bilbao] zbierała się w barze w pobliżu Lezama: piwo, wino, tortilla, papryki, wszystko. Potem odbywała się siesta, a my graliśmy znowu następnego dnia. Teraz krąży wiele 'literatury’ wokół tego, a jeśli to nie zostanie dobrze odebrane, przepraszam, ale jestem trenerem z dość klasyczną perspektywą na futbol. Niemniej jednak, wszystko ewoluuje, w tym ja sam. Nie zawsze miałem narzędzia do wdrożenia moich pomysłów, ale doświadczenie dało mi jasność. Nauka to proces niekończący się; jeśli tego nie przyjmiesz, popełniasz błąd.