Mistrzostwa Świata ponownie zaskoczyły w Arlington w Teksasie. W wyjątkowo upalny dzień na równinach w pobliżu Dallas, Holandia i Japonia stoczyły pasjonujący mecz otwierający Grupę F, w którym Daichi Kamada wyrównał w 88. minucie na 2-2, gdy Holendrzy wydawali się gotowi do dominacji w trudnej grupie.
Sport znany jest ze swojej nieprzewidywalności. Gdy cały japoński zespół wbiegł na boisko, aby świętować bramkę Kamady z rzut rożnego, pojawiły się myśli, czy nie dzieje się coś niezwykłego.
W obliczu dyskusji o zmęczonych zawodnikach, problemach z strukturą turnieju i pustych miejscach – pomimo pełnego stadionu – wydawało się, że wczesne mecze mają swoje znaczenie. Może, tylko może, Mistrzostwa Świata naprawdę są ekscytujące.
Mecz od początku był fascynujący. Stadion w Dallas, przypominający ogromny betonowy statek kosmiczny, oferuje unikalną atmosferę, przypominającą wielką wiktoriańską stację kolejową. Ogromny szklany dach, ozdobiony panelami na obu końcach, tworzy klimat przypominający duży, wilgotny budynek rolniczy.
Kontrast kolorów był wyraźny, gdy Holandia wystąpiła w ciepłym królewskim niebieskim, a Japonia w żywej pomarańczy. Bez względu na status drużyny, Holandia nieustannie budzi nostalgię swoim niepowtarzalnym brzmieniem i obrazami, które przenoszą kibiców w historię turniejów. Ronald Koeman zasugerował możliwy powrót Memphisa Depaya, ale Donyell Malen rozpoczął jako centralny napastnik.
Japonia w ostatnich latach ugruntowała swoją pozycję jako poważny rywal w Mistrzostwach Świata. Trener Hajime Moriyasu wyznaczył ambitne cele, dążąc do zdobycia tytułu tym razem. Zespół zastosował ofensywnych pomocników na pozycjach bocznych obrońców, co pokazuje taktyczną ewolucję od czasów Kataru.
Holandia szybko przejęła kontrolę, niemal zdobywając bramkę już w trzeciej minucie dzięki elektryzującemu biegowi Malena, który zakończył się potężnym strzałem obronionym przez Ziona Suzukiego. Mecz potem osiedlił się w ostrożnej wymianie, charakteryzującej się wyważonym posiadaniem piłki przez Holendrów.
Japonia prezentowała momenty intensywnego pressingu, podczas gdy Frenkie de Jong pokazał spokój i kontrolę, poruszając piłkę w swoim własnym, spokojnym obszarze.
Przerwa na nawodnienie wprowadziła chwilowy spowolnienie wydarzeń, które zostało przerwane przez niespodziewany występ cheerleaderek Dallas Cowboys na ogromnym ekranie HD, tworząc surrealistyczny spektakl.
W obliczu wysokich stawek, z Tunezją i Szwecją również w Grupie F, oba zespoły podeszły do meczu z rozwagą. Zauważalny był brak agresywnych biegów czy przewag ze strony pomocników.
W 34. minucie Malen miał kolejną szansę, kierując strzał głową z rogu, który Suzuki sprytnie obronił. W tym momencie Holendrzy mieli 67% posiadania piłki, z dwukrotnie większą liczbą podań, ale mieli trudności z stworzeniem klarownych sytuacji do strzelenia bramki.
Najlepsza okazja Japonii przed przerwą przyszła z dobrze wykonanego połączenia na prawym skrzydle, kończącego się strzałem Keito Nakamury, który ledwie chybił celu. Chwilę później, doskonale wymierzone podanie przecięło obronę Holandii, pozwalając Ayase Uedzie uderzyć w boczną siatkę, co wzbudziło okrzyki zdziwienia wśród kibiców w niebieskich strojach.
Holandia przełamała impas pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy, gdy Virgil van Dijk strzelił głową do bramki, która musnęła dalszy słupek. Tsuyoshi Watanabe twierdził, że został popchnięty, ale kontakt wydawał się minimalny. Van Dijk świętował przed holenderskimi kibicami, wskazując na swoje nazwisko na plecach koszulki.
Japonia początkowo miała trudności z odzyskaniem impetu, wydając się płaska i niezdolna do utrzymania posiadania piłki. Jednak przypływ pilności z lewego skrzydła doprowadził do ich wyrównania siedem minut później. Szybka seria podań zakończyła się tym, że Nakamura znalazł przestrzeń do strzału prawą nogą, który odbił się od Jana Paula van Heckego.
Mecz ożył, z okazjami pojawiającymi się po obu stronach. Crysencio Summerville przywrócił prowadzenie Holandii w 64. minucie po płynnej akcji wewnątrz, kręcąc pięknym strzałem lewą nogą do dalszego rogu. Japonia, nie zrażona, szybko się zorganizowała, formując huddle na swojej połowie, nawet gdy Holendrzy świętowali, zanim ponownie zaatakowali.

Ostatnie chwile były naładowane napięciem. Grupa F wydaje się otwarta, co stwarza pole do późnych dramatów. Stadion w Dallas pomyślnie zorganizował swoje pierwsze wyzwanie piłkarskie, podczas gdy Anglia czeka na swoją kolej w tym żywym turnieju.