Victor Montagliani przewiduje rewolucyjny zwrot w kulturze futbolowej Ameryki Północnej, napędzany nadchodzącymi Mistrzostwami Świata, które jego zdaniem mogą umieścić Major League Soccer (MLS) obok Premier League pod względem globalnego prestiżu.
W trakcie wnikliwej dyskusji, prezydent Concacaf i wiceprezydent FIFA poruszył kilka kluczowych kwestii:
- Stanowczo bronił podejścia dotyczącego cen na turniej, twierdząc, że organizacja Mistrzostw Świata w Ameryce Północnej będzie przełomową okazją dla FIFA do generowania przychodów, co jest niezbędne do finansowania inicjatyw futbolowych na całym świecie.
- Montagliani wyjaśnił, że Donald Trump nie odegra żadnej roli w wydarzeniu, podkreślając, że FIFA reprezentuje zbiorowość, a nie interesy jednostki.
- Wskazał, że rozmowy na temat rozszerzenia Mistrzostw Świata do 64 drużyn, jak zaproponował Conmebol, nie są jeszcze na czasie.
- Montagliani wyraził entuzjazm dla potencjalnego powiększenia Klubowych Mistrzostw Świata do 48 drużyn, mając na celu podniesienie standardów rywalizacji i wspieranie wzrostu finansowego.
- Zasugerował również możliwość kandydowania na prezydenta FIFA w 2031 roku, po spodziewanej reelekcji Gianniego Infantino w przyszłym roku.
Refleksjonując nad swoją podróżą związaną z ofertą Mistrzostw Świata, Montagliani, który od 2012 roku opowiadał się za organizacją turnieju w Kanadzie, odegrał kluczową rolę w jego postępie od momentu objęcia przywództwa w Concacaf w 2016 roku. Po obejrzeniu inauguracyjnego meczu turnieju w Meksyku, w którym zmierzyły się gospodarze z Afryką Południową, 60-letni działacz planuje udać się do Toronto, aby obejrzeć mecz Kanady z Bośnią i Hercegowiną, co z niecierpliwością oczekuje jako głęboko znaczący moment.
„To doświadczenie było nieporównywalne, prawdziwy punkt zwrotny w mojej karierze” – zauważył Montagliani. „Dzieje się to w moim regionie, w mojej konfederacji, a jednym z gospodarzy jest mój kraj. To zapowiada się na coś niezwykłego.”
„Jeśli porównasz stan futbolu w Ameryce Północnej, gdy wygraliśmy ofertę, z tym, co jest dzisiaj, zmiana jest zdumiewająca. Osiem lat temu Kanada nie miała profesjonalnej ligi; teraz drużyny wysyłają zawodników do europejskich klubów Ligi Mistrzów i konkurują w Concacaf Champions Cup. Przybycie Lionela Messiego do Major League Soccer, który być może zainwestuje w franczyzę, ilustruje ten wzrost” – dodał.
Montagliani wierzy, że to rozszerzenie to dopiero początek, wyobrażając sobie futbol jako rzeczywiście północnoamerykański sport.
„Jestem przekonany, że dziedzictwo, jakie zostawimy, to zmiana kulturowa w postrzeganiu gry w Ameryce Północnej, przekształcająca ją z obcego sportu w taki, który przyjmujemy jako nasz” – wyjaśnił. „Futbol będzie uznawany za nasz sport, a my aktywnie zaangażujemy się w globalne rozmowy na jego temat. Te Mistrzostwa Świata ugruntują to dziedzictwo.”
Wyraził silne przekonanie o ogromnym potencjale Major League Soccer, sugerując, że może rozwinąć się w drugą co do wielkości ligę na świecie, jeśli nie największą. „Może to wymagać czasu, ale szczerze w to wierzę” – stwierdził.
„Spójrz na siłę i różnorodność grup właścicielskich. Amerykańskie podejście nie polega na tym, by zadowalać się ósmym czy dziesiątym miejscem na świecie; istnieje niezłomna ambicja, aby być najlepszym. Nic ich nie powstrzymuje przed dążeniem do budowy najlepszej ligi na świecie.”
Montagliani pochwalił wyjątkowe doświadczenia fanów na stadionach MLS oraz znakomite obiekty treningowe klubów, podkreślając znaczenie jakości gry. „Kilku dodatkowych gwiazdorów i podniesienie limitu płac to wszystko, czego potrzeba. Chociaż Messi jest unikalny, posiadanie kilku zawodników tej klasy w 30 drużynach mogłoby uwolnić niezwykły potencjał.”
W miarę jak ceny biletów rosną, a wiele meczów pozostaje niesprzedanych, Montagliani zachowuje pozytywne nastawienie wobec strategii cenowej, twierdząc, że FIFA stoi przed rzadką okazją zwiększenia przychodów, które mają wynieść około 13 miliardów dolarów na ten turniej.
„To prawdopodobnie będzie największe wydarzenie globalne w historii pod względem rozmiaru i zasięgu” – zauważył. „Pod każdym względem jest to największe wydarzenie sportowe w historii, a może minąć dużo czasu, zanim ten rekord zostanie pobity. Skala, kraje gospodarzy i związane z tym realia ekonomiczne są bezprecedensowe.”
Uznaje, że kolejne Mistrzostwa Świata powrócą do Europy, gdzie sytuacja ekonomiczna będzie znacznie inna. „Spodziewam się, że ceny biletów wówczas spadną. FIFA działa jako organizacja członkowska, odpowiedzialna przed swoimi członkami, a rada i kierownictwo są zobowiązane do maksymalizacji przychodów, które są w całości reinwestowane w futbol.”
„Ważne jest, aby poszerzyć zasoby finansowe dostępne dla naszych członków, aby mogli wykorzystać więcej możliwości. Jednak uważam, że realistyczne jest postrzeganie tego jako szczytu, jeśli chodzi o Mistrzostwa Świata.”
Montagliani wskazał inne obszary, w których można osiągnąć wzrost przychodów, szczególnie w kontekście Mistrzostw Świata Kobiet, które przeszły z ciągłych strat finansowych do zbliżania się do rentowności.

„Niedawno uruchomione Klubowe Mistrzostwa Świata odniosły wielki sukces, a w tym obszarze nadal istnieje znaczny potencjał wzrostu. Jednak przekroczenie tego, co reprezentują te Mistrzostwa Świata, będzie wyzwaniem” – zauważył.
Rozszerzenie turnieju do 48 drużyn odegrało również istotną rolę w jego rozwoju. Chociaż Montagliani początkowo miał wątpliwości co do tego rozszerzenia, sprzeciwia się propozycji Conmebol dotyczącej 64-drużynowego turnieju w 2030 roku, ale jest bardziej otwarty na pomysł powiększenia Klubowych Mistrzostw Świata.
„Zazwyczaj opowiadałem się za Mistrzostwami Świata z 24 lub 32 drużynami, więc miałem swoje obawy” – przyznał. „Jednak drużyny, które się zakwalifikowały, zasłużyły na swoje miejsca, co daje mi pewność, że możemy poradzić sobie z 48 drużynami.”
Uważa, że dalsze dyskusje na temat rozszerzenia powinny być odłożone do czasu po kilku cyklach obecnego formatu. „Mistrzostwa Świata mają format 32 drużyn od 1998 roku, więc zmiana go po zaledwie jednej iteracji nie byłaby rozsądna.”
Z drugiej strony, Klubowe Mistrzostwa Świata mają swoje odrębne początki, zaczynając od 32 drużyn, i dostrzega sens w zbadaniu implikacji możliwego rozszerzenia. „Dla czołowych klubów w Wielkiej Brytanii pytanie brzmi: ‘Dlaczego zostaję w domu, gdy to się dzieje?’”
Montagliani zauważył, że wiele klubów ma potencjał, aby rywalizować na tym poziomie, a zwiększenie liczby drużyn jest osiągalne. „Chciałbym, aby to zostało dokładniej przeanalizowane, ponieważ na całym świecie jest wystarczająca jakość, aby to wspierać. Ekonomicznie, oferuje to możliwości wzrostu, szczególnie dla konfederacji w naszych regionach, Azji i Afryce, gdzie drużyny narodowe poprawią się dzięki wystawieniu na wyższy poziom rywalizacji.”
„To może zmienić dynamikę, szczególnie w Europie, gdzie Liga Mistrzów jest często postrzegana jako ultimate trophy. W mojej konfederacji, ta perspektywa się zmieniła. Dla wielu klubów MLS i ligi meksykańskiej, głównym celem stało się teraz zakwalifikowanie się do Concacaf Champions Cup, a następnie do Klubowych Mistrzostw Świata. Ta zmiana odzwierciedla bardziej aspiracyjną mentalność wśród klubów, co jest pozytywną ewolucją. Posiadanie Klubowych Mistrzostw Świata na szczycie tej hierarchii stanowi znaczącą motywację.”
W miarę zbliżania się turnieju, Montagliani wyraził pewność, że kwestie polityczne nie zakłócą wydarzeń, mimo że ostatnie doniesienia z rządu USA wskazują, że Iran próbował wysłać terrorystów do kraju, co doprowadziło do odmowy wiz dla 15 członków ich personelu wsparcia.
„Prezydent Trump nie będzie miał wpływu na turniej” – zapewnił Montagliani. „Absolutnie żaden. To zasadniczo chodzi o futbol. On weźmie udział w meczach i będzie się dobrze bawił, tak jak liderzy Kanady i Meksyku.”
Pochwalił wspólne wysiłki trzech rządów na rzecz zapewnienia sukcesu turnieju. „Bez względu na afiliacje polityczne, współpraca administracji była wyjątkowa w spełnieniu wymagań FIFA.”
Montagliani jest często postrzegany jako potencjalny następca Infantino, który ma zostać ponownie wybrany bez opozycji na nadchodzącym kongresie FIFA w Rabacie w Maroku. Chociaż jego bezpośredni cel będzie koncentrował się na zabezpieczeniu ponownego wyboru na prezydenta Concacaf, pozostaje otwarty na przyszłą kampanię prezydencką FIFA, szczególnie że jego kadencja pokrywa się z kadencją Infantino, który ma zamiar ustąpić w 2031 roku.
„To jeszcze daleka droga” – zauważył Montagliani. „Moim głównym celem zawsze pozostanie Concacaf. Mam kampanię wyborczą w przyszłym roku i chcę upewnić się, że zakończę swoją pracę tutaj. Przyszłość potoczy się, jak się potoczy.”
Przyznał, że zarządzanie wiąże się z krytyką, ale uważa, że FIFA przeszła znaczną transformację w ciągu ostatniej dekady. „FIFA to nie tylko jedna osoba czy mała grupa; to 211 członków, a naszym celem jest służenie wszystkim.”
„Ostatecznie to, co jednoczy społeczność futbolową, to sama gra. Kiedy mówię o ‚nas’, mam na myśli wszystkich zaangażowanych w futbol, a nie tylko FIFA. Istota sportu jest tym, co naprawdę się liczy.