Carlo Ancelotti odkrył, że nie może czynić cudów, gdy Brazylia zmierzyła się z trudnym początkiem swojej kampanii w Mistrzostwach Świata. Po tym, jak Ismael Saibari zdobył pięknego gola, menedżer Brazylii polegał na Viníciusie Júniorze, aby zapobiec temu, co mogłoby być żenującą porażką w ich pierwszym meczu turnieju 2026.
Wciągająca pierwsza połowa, która zapowiadała ekscytujący turniej, nie była łatwa dla Brazylii. Casemiro i Bruno Guimarães mieli trudności z opanowaniem marokańskiego środka pola, prowadzonego przez imponującego 18-latka, Ayyouba Bouaddiego. Atmosfera w Times Square była elektryzująca, wypełniona żółtymi i czerwonymi koszulkami, podczas gdy obie grupy kibiców z niecierpliwością czekały na jedno z najciekawszych spotkań fazy grupowej. Ostatecznie to napastnik Realu Madryt, często krytykowany za brak formy na arenie międzynarodowej, dostarczył chwilę radości dla kibiców Brazylii.
Mecz ten był 10. golem 25-letniego zawodnika dla Seleção podczas jego 50. występu. Po tym, jak Neymar został wykluczony z powodu kontuzji łydki po niespodziewanym powrocie, Ancelotti zdaje sobie sprawę, że nadzieje Brazylii na szósty tytuł Mistrza Świata w dużej mierze zależą od występu Júnior. Choć talent Brazylii pozostaje niezaprzeczalny, brakuje im w kilku obszarach. Maroko, które w 2022 roku jako pierwsza afrykańska drużyna dotarło do półfinałów Mistrzostw Świata, wykorzystało słabości Brazylii i niemal zapewniło sobie zwycięstwo po błędzie Alissona. Brazylia poprawiła się w drugiej połowie dzięki taktycznym zmianom Ancelottiego, ale włoski trener ma przed sobą wiele pracy, jeśli jego zespół ma rywalizować o tytuł.
„Musimy się poprawić,” szczerze stwierdził Ancelotti. „To był trudny mecz, zwłaszcza na początku. Zespół był trochę zestresowany, nerwy były wszędzie. Myślę, że musimy ponownie ocenić to, co zrobiliśmy w tym meczu. Ale nie możemy tracić ducha – nie wygrywa się Mistrzostw Świata na podstawie pierwszego meczu.”
W marcu Mohamed Ouahbi objął stanowisko trenera Maroka, zastępując Walida Regraguiego po tym, jak poprowadził drużynę U-20 do chwały na Mistrzostwach Świata w zeszłym roku. Zapewnił kibiców o dalszym sukcesie po ich niezwykłym występie w Katarze. Bouaddi, który niedawno zdecydował się reprezentować Lwy Atlasu zamiast Francji, zdobył swoje czwarte powołanie do seniorskiej kadry i pokazał potencjał znacznie przekraczający jego wiek, prezentując pewny występ.

„Zawodnicy są zawiedzeni, ponieważ chcieli wygrać,” zauważył Ouahbi. „W drugiej połowie tempo spadło, ale to zrozumiałe przeciwko drużynie tej jakości.”
Od momentu ich exit w ostatnich Mistrzostwach Świata w Katarze, Brazylia powołała ponad 90 zawodników, chociaż Ancelotti był bardziej konsekwentny w swoich wyborach od momentu objęcia stanowiska w zeszłym roku. Jednak jego decyzja o umieszczeniu Rogera Ibañeza na prawej obronie wzbudziła wątpliwości, biorąc pod uwagę, że 27-latek zazwyczaj gra w obronie centralnej. Maroko od początku celowało w Ibañeza.
Noussair Mazraoui ruszył do przodu z pozycji lewego obrońcy, a strzał Neila El Aynaouiego został zablokowany, gdy Maroko szybko przejęło inicjatywę. Brazylia miała trudności ze znalezieniem swojego rytmu, dopóki Vinícius Júnior nie stworzył przestrzeni na lewym skrzydle i nie zagrał piłki do Igora Thiago, który niestety źle wymierzył swój strzał głową.
Ancelotti spędził większość pierwszej połowy na nogach pod palącym słońcem New Jersey, a jego najgorsze obawy zmaterializowały się w momencie genialności Brahima Díaz. Przy pozornie braku zagrożenia, zawodnik Realu Madryt wykonał oszałamiające podanie, które idealnie ustawiło Saibari, który nonszalancko lobował piłkę nad Alissonem, zdobywając zasłużone prowadzenie dla Maroka.
Gdyby Achraf Hakimi zdecydował się podać do Díaz zamiast strzelać w kolejnej akcji, sytuacja Brazylii mogłaby się pogorszyć. Jednak w momencie, gdy Brazylia wydawała się na skraju załamania, Vinícius Júnior uratował moment. Odebrał podanie od Guimarãesa blisko linii końcowej i strzelił piłkę w stronę Yassine’a Bounou z wąskiego kąta, zostawiając El Aynaouiego na ziemi. W trybunach rozległ się zbiorowy oddech ulgi.

W miarę zbliżania się końca pierwszej połowy, Bounou musiał sięgnąć, aby odbić strzał Lucasa Paquetá na róg po tym, jak zarówno Casemiro, jak i Ibañez otrzymali żółte kartki. Obaj zawodnicy zostali zmienieni w przerwie, uznając błąd Ancelottiego, a na boisku pojawili się Fabinho i Danilo. Ta zmiana przyniosła bardziej zorganizowany system, zmuszając Maroko do wycofania się do swojej połowy defensywnej. Szybko wykonany rzut z autu niemal ich zaskoczył, gdy Bounou obronił strzał Thiago z trudnej pozycji.
Gdy pozostało pół godziny, Ancelotti wprowadził Matheusa Cunhę z Manchesteru United, ale Maroko nadal broniło się z determinacją. Potrójna zmiana, w tym wyjście Díaz, sugerowała, że Ouahbi mógł się zadowolić remisem. W miarę upływu czasu doliczonego, Brazylia zwiększyła presję, a ich najlepsza okazja na zdobycie zwycięstwa przypadła rezerwowemu Luisowi Henrique. W momencie frustracji dla zazwyczaj opanowanego Ancelottiego, Bounou obronił jego strzał, pokazując, że zarządzanie drużyną narodową jest bardziej skomplikowane, niż się wydaje.