Fani przybyli, wiwatowali i w pełni zasmakowali w emocjach związanych z wydarzeniem. Dla kibiców Anglii, którzy dotarli do Dallas, obserwowanie triumfu drużyny Thomasa Tuchela nad Chorwacją w pierwszym meczu Mistrzostw Świata 2026 było naprawdę niezapomniane.
Oli Lee, producent muzyczny z Kent, obecnie mieszkający w Los Angeles i znany jako jedna połowa duetu Snakehips, podzielił się swoją ekscytacją.
„Nigdy wcześniej nie byłem na meczu Mistrzostw Świata, więc pomyślałem, że to coś, czego nie mogę przegapić. Zapłaciłem 800 dolarów (604 funty) za mój bilet, ale było warto. Mieliśmy małą imprezę w Dallas – skończyłem skacząc do basenu z telefonem w kieszeni, ale jakoś nadal działa!”
Około 4000 fanów Anglii zabezpieczyło bilety na mecz na imponującym stadionie Arlington, siedzibie Dallas Cowboys. Szacuje się jednak, że w Teksasie na festiwal przed meczem było obecnych około 15 000 osób. W wiralowym wideo widać, jak niektórzy fani śpiewają „Sweet Caroline” na rodeo w Fort Worth, podczas gdy wielu innych dołączyło do lokalnej kultury kowbojskiej, kupując kapelusze, aby chronić się przed palącym teksańskim słońcem.
Pewien pub w centrum Dallas, znany jako Londoner, zgłosił, że wyczerpał zapasy piwa po tym, jak fani wydali prawie 30 000 dolarów w zaledwie trzy godziny. Niektóre brytyjskie media donosiły, że policja musiała interweniować i usuwać fanów, ale lokalne władze oświadczyły, że nie było przypadków przymusowego usunięcia.
Przed i po meczu nie wystąpiły żadne poważne incydenty. FIFA zbagatelizowała twierdzenia, że niektórzy fani bez biletów zdołali przejść przez zabezpieczenia i dostać się na stadion, mimo że wprowadzono surowe środki ostrożności. Uważa się, że niektórzy kibice zapłacili ponad 1000 dolarów za bilet, a rzecznik grupy fanów Free Lions zauważył, że niektórzy fani podróżowali do Stanów Zjednoczonych w nadziei na znalezienie ofert w ostatniej chwili.
„Myślę, że wielu fanów czekało na obniżenie cen, ale one po prostu nie spadły,” stwierdził. „Wciąż jest duże zainteresowanie i myślę, że kilku fanów podróżowało bez biletów.”
Lee Williams, pochodzący z południowego Londynu, starannie planował swoją podróż przez miesiące. Najpierw uczestniczył w meczu otwarcia współgospodarzy w Los Angeles, a następnie spędził kilka dni relaksując się na plaży w Meksyku. Przybył do Dallas we wtorek i ma nadzieję wrócić na półfinały, jeśli Anglia awansuje tak daleko.

„To było absolutnie wspaniałe,” skomentował. „Koszt jest astronomiczny – bałem się spojrzeć na stan swojego konta bankowego rano. Kupiliśmy rundę sześciu piw zeszłej nocy i kosztowała ponad 100 dolarów. Ale atmosfera była świetna, a Amerykanie naprawdę wczuli się w to wszystko. Atmosfera w Los Angeles była niewiarygodna. Wracam do domu, żeby pracować i spłacić to, co tutaj wydałem.”
Williams, który pracuje w finansach i także trenuje drużynę Millwall Lionesses U-18, pochwalił wpływowe przemówienie w przerwie Tuchela, które zmotywowało Anglię do przejęcia kontroli po tym, jak tuż przed przerwą stracili drugiego gola wyrównującego przeciwko Chorwacji. „Uwielbiałem Garetha Southgate’a, ale był nieco bardziej konserwatywny, niż myślałem, że powinniśmy być, biorąc pod uwagę talent, który mamy do dyspozycji. Podobało mi się, jak naprawdę zaatakowaliśmy Chorwatów w drugiej połowie i postanowiliśmy zaryzykować.”
Jednak wyraził pragnienie, aby Marc Guéhi został włączony, aby wzmocnić obronę, która wydawała się podatna w pierwszej połowie. „Nowe zestawienie stoperów zajmie dużo czasu, aby się zgrywało – jeśli chcesz zajść daleko w jakimkolwiek turnieju, to twój bramkarz i stoperzy muszą być stabilni i zgrani. Miejmy nadzieję, że wszystko zadziała,” dodał.
Przedstawiciele grup fanowskich Anglii, w tym Free Lions, odwiedzili wszystkie trzy miejsca fazy grupowej w marcu, aby przygotować się na to, czego można się spodziewać. Zostało im doradzone, aby zarezerwować pociąg, który kosztuje około 80 dolarów, aby dotrzeć na następny mecz przeciwko Ghanie na stadionie Gillette w Foxborough, położonym 30 mil od centrum Bostonu. Williams planuje obejrzeć mecz w domu w Los Angeles, chociaż z pewnym niepokojem.
„To jest tak stresujące – nigdy nie czuję się komfortowo,” przyznał. „Kiedy Harry Kane spudłował ten pierwszy rzut karny, pomyślałem, że to zły omen. Ale w miarę upływu meczu stawaliśmy się coraz silniejsi. Miejmy nadzieję, że tym razem możemy zajść daleko.”