24.06.2026
Czas czytania 4 min

Armia Tartanów w Miami w trakcie obchodów Mistrzostw Świata

Scotsmaxxing hits Ocean Drive as Tartan Army’s World Cup party goes on

„Jest gorąco, za gorąco. Bardzo, bardzo gorąco”, zauważa Clark z Dalkeith, stojąc na chodniku w Miami. „Chcę małego arktycznego wiatru na około pół godziny, żeby się ochłodzić.”

Przed Auld Dubliner w centrum Miami zebrała się grupa Szkotów, aby cieszyć się meczem Anglii, wydaje się, że nie z powodów szkodliwego śmiechu – przynajmniej nie na początku. Atmosfera jest żywa, z lokalnymi mieszkańcami dołączającymi do ekscytacji, a nikt nie wydaje się jeszcze gotowy, aby przestać pić.

„Wszyscy kochają Szkotów”, komentuje Graeme, przyjaciel Clarka z Perth, który uważa, że wiele lokalnych kobiet zostało oczarowanych jego akcentem od chwili przybycia. „Wiesz, nasza reputacja jest globalna. Jest w pełni zasłużona. Jesteśmy dobrymi facetami.” Dodaje cicho: „To tylko Anglicy, których ludzie nie lubią.”

Floryda stała się nowym centrum Armii Tartanów po tym, jak opuścili Boston masowo w zeszły weekend przed środowym kluczowym starciem w Grupie C przeciwko Brazylii. Ta migracja przyciągnęła znaczną uwagę mediów i publiczności. Mieszkańcy Florydy wydają się chętni do zabawy, starając się zyskać sympatię Armii Tartanów, którą Bostonians lamentują, że stracili, narzekając, że przybyli angielscy kibice nie mają tego samego ducha.

W poniedziałek wieczorem mecz baseballowy pomiędzy Florida Marlins a Texas Rangers stał się dużym wydarzeniem dla Szkotów, którzy przynieśli tę samą energię i repertuar hymnów, które zaprezentowali na Fenway Park tylko dziesięć dni wcześniej. Tym razem jednak wydarzenie było oczekiwane, a transmisja telewizyjna zawierała dedykowaną kamerę skierowaną na trybuny, podczas gdy lokalni kibice dołączyli, aby udokumentować tę okazję.

Szkotmaxxing stał się nowym amerykańskim trendem. Lokalne polityki powitały Armię Tartanów na Ocean Drive, gdzie wzięli udział w formalnej paradzie wzdłuż promenady. Bary, chętne przyciągnąć przybyłych kibiców, powiesiły w oknach plakaty ogłaszające „mamy piwo”, nawiązując do legendarnej opowieści o Armii Tartanów wypijającej Boston do sucha. Niemniej jednak nie wszystkie wydarzenia są pozytywne, ponieważ ktoś również przerobił „Nie Szkocji, nie imprezy” w stylu Pitbulla.

Znaczna część lokalnej fascynacji zdaje się odzwierciedlać zarówno kulturę amerykańską, jak i samych Szkotów. Mieszkańcy wydają się prosperować na zainteresowaniu okazywanym przez przybyłych kibiców, wydając się naprawdę podekscytowani otaczającymi ich osobami, które stawiają przyjemność na pierwszym miejscu. Ogólne odczucia w Bostonie były takie, że centrum miasta nie było tak żywe od lat, ale Miami, znane jako miejsce imprez, teraz korzysta ze swojego momentu.

Scotland fans march along Ocean Drive

Miami stawia w wyraźnym kontraście do Bostonu, nie tylko z powodu tropikalnej pogody. Chris z Glasgow, siedząc przed Auld Dubliner, wyraził swoją tęsknotę za Nową Anglią. „Lubię Boston bardziej, ponieważ wszystko było bliżej”, mówi. „Plaża jest świetna, ale jest dość daleko. Ludzie są tak samo mili jak w Bostonie, ale wszyscy są z Kolumbii i Argentyny i trudno ich zrozumieć.”

Na około 24 godziny przed rozpoczęciem meczu, trwały przygotowania do powrotu do Marlins, gdzie nawiązała się więź z dynamicznym miotaczem drużyny Tylerem Philipsem (w poniedziałek wspomniał, że czuł energię z trybun „w mojej klatce piersiowej”). Oczekuje się, że bary będą zatłoczone, a długie kolejki będą tworzyć się przed strefą kibica, gdy wszyscy będą chcieli dołączyć do tartanowych obchodów.

Dodatkowo obecność Seleção dodaje kolejny poziom ekscytacji. Clark zauważył, że wszyscy Brazylijczycy, których spotkał, byli „świetnym towarzystwem”, chociaż inni wspomnieli, że widzieli tylko rywalizujących kibiców w swoim hotelu. Narasta oczekiwanie na spektakularne zgromadzenie kibiców przed meczem, a filmy mają krążyć niedługo po.

Jeśli chodzi o mecz i szanse Szkocji na awans do fazy pucharowej po raz pierwszy w historii Mistrzostw Świata, niezachwiana pewność wśród podróżujących kibiców pozostaje nietknięta. „Moje serce mówi 1-0 dla Szkocji, moja głowa mówi 1-1”, stwierdza Graeme, z czego każde z tych rezultatów wystarczy do awansu. Clark dodał: „Myślę, że Brazylia wygra, ale mam nadzieję, że Szkocja nadal się zakwalifikuje. Jeśli utrzymamy 1-0, przejdziemy dalej.”

W tym momencie nadszedł czas, aby wrócić do baru, gdzie gra wznawiała się, a ktoś postawił pachołek drogowy wśród stosu pustych szklanek.

  • Szkocja
  • Mistrzostwa Świata 2026
  • Mistrzostwa Świata
  • artykuły