Każdy, kto zna chaotyczny charakter meksykańskiego ruchu drogowego, może zrozumieć frustrację Kolumbijczyków, gdy stawili czoła bramkarzowi DR Konga, Lionelowi Mpasi. Jego niezwykłe parady zdawały się zapewniać DR Kongowi niespodziewany punkt. Jednak determinacja Kolumbii w końcu przyniosła efekty, gdy zdobyli decydującego gola, który zapewnił im drugie z rzędu zwycięstwo, wprowadzając ich do fazy pucharowej turnieju.
Daniel Muñoz, prawy obrońca Crystal Palace, zdobył decydującego gola, co oznaczało jego drugą bramkę w dwóch meczach. Zmieniając kierunek z prawej strony, skorzystał z chwilowego rozproszenia wśród obrońców DR Konga, którzy byli zajęci apelowaniem o rzut karny. Jego strzał odbił się od Steve’a Kapuadiego, myląc Mpasi i wpadł do siatki przy krótkim słupku. Po tym przełomowym momencie Mpasi nadal pokazywał swoje umiejętności, dokonując wielu spektakularnych interwencji, aby powstrzymać Luisa Díaz, gdy atak Kolumbii nabierał tempa. Remis w ostatnim meczu grupowym przeciwko Portugalii zapewniłby Kolumbii pierwsze miejsce w grupie, co ustawiłoby ich na starcie z najlepszą drużyną z trzeciego miejsca w Kansas City. Zespół, który zajmie drugie miejsce, zmierzy się z drużyną z drugiego miejsca w grupie Anglii w Toronto.
Choć stadion był zalany żółtym kolorem, ponieważ kolumbijscy kibice stanowili ponad 90% publiczności, jeden fan wyróżniał się spośród innych. Michel Kuka Mboladinga, przypominający zmarłego lidera Konga Patrice’a Lumumbę, nosił jaskrawe garnitury w kolorach narodowych i pozostał w bezruchu podczas meczu. Ustawiony na stołku na początku trybuny z uniesioną prawą ręką, był widokiem, który zapadał w pamięć. Mboladinga opuścił pierwszy mecz DR Konga w Houston przeciwko Portugalii, mimo że uzyskał wizę amerykańską, ale zrobił wielkie wejście w towarzystwie ochroniarza w skórze lamparta, otrzymując gorące powitanie od kolumbijskich kibiców na parkingu.
Podobnie jak w meczu przeciwko Uzbekistanowi w swoim pierwszym występie, żółto-ubrani kibice Kolumbii musieli czekać na pierwszy gol, ale tym razem nie wynikało to z braku okazji. Dominując w grze w środku pola na początku, Kolumbia wydawała się skazana na zdobycie bramki. Mpasi miał pełne ręce roboty, najpierw broniąc strzały Jhona Ariasa i Muñoza, który trafił w boczną siatkę. Bramkarz skoczył następnie w lewo, aby wybić strzał od Jamesa Rodrigueza, obronił strzał z dystansu od Johana Mojici i zablokował kolejny strzał od Díaz. Gdy Muñoz w końcu zdołał wbić piłkę do siatki, gol został anulowany z powodu spalonego po spektakularnej interwencji Mpasi, a wszystko to działo się w pierwszych 20 minutach meczu.

Jednak przerwa na nawodnienie zakłóciła rytm gry. Sébastien Desabre, francuski trener DR Konga, może wyglądać jak moralnie wątpliwy szkocki prawnik, ale jego kierownictwo doprowadziło DR Kong do pierwszego występu w Mistrzostwach Świata od ponad pół wieku. Wprowadził strategiczne zmiany, wzmacniając środek pola, co utrudniło Kolumbii przełamanie obrony.
P pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy Mpasi ponownie pokonał Kolumbię, broniąc strzał od Díaz lewą nogą, a Arias spudłował z dobitką. Reakcja byłego pomocnika Wolverhampton, który padł na ziemię z głową w dłoniach, podkreśliła narastającą frustrację w drużynie kolumbijskiej. Juan Quintero, teraz 33-letni i uważany za ostatnią deskę ratunku, został wprowadzony za Rodrigueza tuż przed godziną, co odzwierciedlało pilność sytuacji. Tak jak doświadczone drużyny, takie jak Anglia i Chorwacja odkryły wcześniej tego dnia, przełamanie niskiego bloku obronnego to trudne zadanie. Mimo to Kolumbia dysponuje kreatywnym talentem, który potrafi otworzyć obrony.
Pomimo nieustannej presji Kolumbii, defensywa DR Konga utrzymała się, wspierana przez trzech pomocników i Yoane Wissa łączącego się z samotnym napastnikiem. Po tym, jak mieli pierwszy strzał meczu w pierwszej minucie, DR Kongo skupiło się głównie na obronie, wycofując się za swoje barykady.
Ostatecznie strategia DR Konga prawie się opłaciła. Byli bliscy wytrzymania ataku Kolumbii, ale inherentne ryzyko czysto defensywnego podejścia polega na tym, że pech może uderzyć. Podczas gdy Kinszasa była miejscem zwycięstwa Muhammada Aliego nad Georgem Foremanem, ta drużyna ledwo się trzymała, nie mając możliwości przeprowadzenia kontrataku przeciwko zmęczonemu przeciwnikowi, mimo że Nathanaël Mbuku zmusił Camilo Vargasa do późnej interwencji z długiego dystansu. Niemniej jednak ich determinacja pokazała ich odporność, a zwycięstwo nad Uzbekistanem w ostatnim meczu mogłoby wciąż zapewnić im awans.
Mecz ten podkreślił, jak kolumbijska determinacja ostatecznie przełamała twardy opór DR Konga.
- Mistrzostwa Świata 2026
- Kolumbia
- Drużyna piłkarska Demokratycznej Republiki Konga
- Mistrzostwa Świata
- raporty z meczów