W meczu rozgrywanym w Dallas wynik remisu ostatecznie usatysfakcjonował obie drużyny, mimo że istniały możliwości na więcej. Był moment podczas przerwy, gdy można było sobie wyobrazić menedżerów Grahama Pottera i Hajime Moriyasu rozważających swoje sytuacje, ponieważ pierwsza połowa była w dużej mierze mało emocjonująca. Jednak żywiołowa druga połowa przyniosła dwa znaczące momenty, zapewniając Szwecji miejsce w fazie pucharowej i unikając potencjalnego załamania ich obiecującej kampanii.
W międzyczasie Japonia już zapewniła sobie awans i w poniedziałek zmierzy się z Brazylią w Houston, co zapowiada ekscytujące starcie, które wydaje się źle wymierzone w początkowych fazach turnieju. Wykończenie na niższej pozycji w grupie mogło nie być korzystne, a ostatnia historia daje im nadzieję, ponieważ wcześniej pokonali drużynę Carlo Ancelottiego w Tokio w zeszłym październiku, co stanowi precedens dla potencjalnego powtórzenia.
Japonia imponująco się odbudowała po mało porywającej otwierającej połowie, w której ich aspiracje do wygrania Grupy F malały, gdy Holandia zwiększała swoją przewagę nad Tunezją. Momentum zmieniło się, gdy Daizen Maeda, napastnik Celticu, który wrócił do składu, zdobył pięknie skonstruowaną bramkę, pozostawiając Szwecję w trudnej sytuacji w starciu z dynamiczną grą Japonii. Jednak oszałamiający strzał z dystansu Anthony’ego Elangi zapewnił, że obie drużyny wyszły z boiska z czymś do świętowania, gdy Potter zakończył mecz w pozytywnym nastroju.
„Z chęcią przyjąłbym taki wynik, tak!” zażartował Potter, komentując, jak zareagowałby na perspektywę remisu zasugerowaną przez Moriyasum. Wyraził zadowolenie z występu, zauważając, że jego drużyna zakończyła mecz z impetem i niemal zapewniła sobie spotkanie z Brazylią, gdy późny strzał głową Alexandra Isaka został odbity w poprzeczkę.
„Myślę, że w trakcie meczu wynik był sprawiedliwy, a w drugiej połowie byliśmy nieco lepsi,” zauważył. Pierwsza połowa jednak okazała się nudna dla widzów, charakteryzując się meczem, który wydawał się otwarty, ale nie wzbudzał emocji. Jedyną wartą uwagi akcją był strzał Keity Nakamury tuż przed przerwą, który wymusił na Jacobie Widellu Zetterströmie wysiłkową interwencję, jeszcze bardziej podkreślając brak akcji.
Wybór Widella Zetterströma na bramkarza był niespodziewany, obok Elangi, który odcisnął swoje piętno w poprzednim meczu przeciwko Holandii. Wcześniejsza porażka 1-5 zdewastowała ich wcześniejsze sukcesy przeciwko Tunezji, ale w tym spotkaniu udało im się wzmocnić obronę. Wczesne problemy z mięśniem udowym środkowego obrońcy Isaka Hiena, który spotkał się z krytyką za swoją grę przeciwko Brianowi Brobbeyowi, były niepokojące, ale drużyna trzymała się mocno, aż Japonia zwiększyła swoją intensywność.
Ritsu Doan, skrzydłowy Eintrachtu Frankfurt, ożywił grę ostrym podaniem. Otrzymał zwrotną piłkę od Ayase Uedy, mądrze przytrzymał ją, zanim szybko dostarczył ją czujnemu Maedzie, który precyzyjnie zakończył akcję. Ta bramka postawiła Pottera w trudnej sytuacji, gdyż nie mógł pozwolić sobie na większą stratę.
Zaledwie sześć minut później Elanga przełamał impas fantastyczną bramką, biorąc piłkę na prawym skrzydle, gdy Viktor Gyökeres wyciągnął Ao Tanakę z pozycji. Inteligentny bieg Gyökeresa pozwolił Elandze na wejście w pole karne i strzał z ambitnego kąta. Piłka zakręciła dramatycznie, zaskakując Ziona Suzukiego, gdy przeszła obok niego.
Potter pochwalił Gyökeresa za jego ciężką pracę w całym meczu, opisując go jako „wybitny występ napastnika z plecami do bramki”. Jednak to bliski strzał Isaka z rogu niemal skradł show w doliczonym czasie, gdy Suzuki musiał zareagować na strzał, który trafił w poprzeczkę.

Patrząc w przyszłość, Szwecja może zmierzyć się z Niemcami, Francją lub nawet Norwegią w następnej rundzie, co komplikuje przygotowania Pottera. W przeciwieństwie do tego, Moriyasu wyraził swoje podekscytowanie przed starciem z Brazylią.
„To dowód na rozwój japońskiego futbolu,” zauważył z niecierpliwością oczekując meczu przeciwko drużynie Ancelottiego, przypominając sobie zeszłoroczne emocjonujące zwycięstwo 3-2. „Oczywiście, [Brazylia] jest perfekcyjna, ale wierzymy, że mamy szansę na wygraną. Udowodniliśmy Brazylii, że nie jesteśmy łatwym przeciwnikiem i to ogromny postęp dla nas.”
Japonia miała szansę dodatkowo podkreślić swoje zaufanie, gdy rezerwowy Koki Ogawa strzelił nad poprzeczką, ale przez cały mecz ich zwycięstwo rzadko było poważnie zagrożone.
- Mistrzostwa Świata 2026
- Japonia
- Szwecja
- Mistrzostwa Świata
- raporty meczowe