04.07.2026
Czas czytania 4 min

Portugalia awansuje do 1/8 finału Mistrzostw Świata po emocjonującym meczu z Chorwacją

Ramos sends Portugal into last 16 as VAR drama caps wild finish against Croatia

Rafael Leão upadł na kolana z ulgą, gdy Gonçalo Ramos zdołał skierować jego dośrodkowanie do siatki, zapewniając Portugalii awans do 1/8 finału Mistrzostw Świata. Wyraz twarzy Leão nie wyrażał radości, lecz poczucia uwolnienia.

Choć mecz był przedstawiany jako ostateczne starcie dwóch legendarnych graczy, Luka Modric, mający 40 lat, opuścił to, co prawdopodobnie jest jego ostatnim Mundialem, podczas gdy Cristiano Ronaldo kontynuował grę, zdobywając bramkę przed zmianą w meczu pełnym emocji. To spotkanie przewyższało indywidualne osiągnięcia, ukazując zażartą rywalizację między dwoma zdeterminowanymi drużynami, w której momentum przechodziło z rąk do rąk, culminując w historycznym momencie z czterema anulowanymi golami, w tym jednym, który odebrał Chorwacji wyrównanie w ostatnich chwilach meczu.

Po upalnym dniu w Toronto, chłodniejsze powietrze wieczorem ożywiło stadion, gdzie atmosfera była żywiołowa przez cały czas. Portugalia przeważała w pierwszej połowie, ale nie wykorzystała wyraźnej okazji do objęcia prowadzenia przed przerwą. Swoją pierwszą szansę stworzyli już osiem minut po rozpoczęciu, gdy Leão ruszył lewą stroną, a jego dośrodkowanie trafiło do Bruno Fernandesa, którego dwa strzały – potężny strzał obroniony przez Dominika Livakovica i drugi zablokowany przez obronę – nie znalazły drogi do bramki.

Pedro Neto okazał się najbardziej groźnym zawodnikiem Portugalii w pierwszej połowie. Jego dominacja nad Ivanem Perisiciem, który ponownie grał jako obrońca, pozwoliła mu na stworzenie kilku niebezpiecznych dośrodkowań, choć żadne z nich nie zakończyło się bramką. Livakovic źle ocenił jedno z dośrodkowań, ale miał szczęście, że piłka minęła Ronaldo. Inną akcję w drugiej części pierwszej połowy zablokowali zarówno Ronaldo, jak i Fernandes, którzy sięgnęli do piłki na dalszym słupku, ale byli po prostu za późno, by ją trafić.

Gonçalo Ramos’s goal lifted Portugal over Croatia for a place in the World Cup last 16.

Chorwacja mogła być zadowolona ze swojego występu w pierwszej połowie. Choć grała defensywnie, to twardo stawiali opór nieustannym atakom Portugalii, pokazując odporność w środku pola oraz realizując strategię mającą na celu izolację Martina Baturiny przeciwko João Cancelo, próbując dostarczyć piłki do Ante Budimira. Plan ten nie odniósł sukcesu, być może z powodu fizyczności Rúbena Diasa, który ograniczał Budimira w spokojnych momentach.

Na przerwie Zlatko Dalic zdecydował się na zmianę Budimira na Igora Matanovica, co natychmiast zmieniło ton meczu. Chorwacja zaczęła naciskać, podczas gdy intensywność Portugalii wyraźnie spadła. Już osiem minut po wznowieniu gry, Chorwacja objęła prowadzenie z tej samej strefy, która wcześniej sprawiała im problemy. Dośrodkowanie Josipa Stanisicia z prawej strony umknęło wszystkim, aż Perisic, czając się na dalszym słupku, umiejętnie kontrolował piłkę i umieścił ją nisko obok Diogo Costy.

To wywołało krótką falę ataków ze strony Chorwacji. Petar Sucic zagrał do Matanovica w polu karnym, który strzelił w kierunku bramki, jednak sędzia podniósł flagę sygnalizującą spalonego. W 59. minucie Sucic sam stworzył zagrożenie, wchodząc do pola karnego z lewej strony i oddając potężny strzał, który Costa zdołał zablokować nogami.

W międzyczasie Leão oddał strzał z 25 jardów, który trafił w poprzeczkę, a Ronaldo miał gola anulowanego z powodu spalonego, więc sytuacja dla Portugalii jeszcze nie była dramatyczna. Jednak Livakovic niechcący pomógł Portugalii, biorąc zbyt wiele dotknięć po podaniu w tył, co pozwoliło piłce wypaść na róg. Róg został wyczyszczony, ale ławka rezerwowych Portugalii wybuchła okrzykami o przeglądzie wideo, co było echem wzmocnionego dopingu ze strony kibiców.

Rozpoczęła się analiza VAR, a norweski sędzia Espen Eskås został wezwany do monitora, gdzie zauważył, że Nikola Vlasic owinął rękę wokół Veigi, gdy dośrodkowanie nadchodziło. To zostało uznane za rzut karny.

To, co nastąpiło, było momentem, na który kibice, szczególnie portugalska społeczność w Toronto, z niecierpliwością czekali. Ronaldo oddalił się od zamieszania, aż rzut karny został potwierdzony, a następnie pewnie podszedł do punktu karnego. Skoncentrował się, przeszedł przez swoją rutynę i spokojnie zamienił, oszukując Livakovica. Świętował entuzjastycznie w rogu, a tłum odpowiedział głośnym okrzykiem „siuuuuuu.”

Portugalia została na nowo ożywiona, jednak ogólny przebieg gry nadal sprzyjał Chorwacji. Powinni zdobyć bramkę kilka razy po przerwie na nawodnienie, gdy dwa strzały Mateo Kovacicia z dystansu zostały obronione, a sprytny strzał Matanovica z bliskiej odległości również został zablokowany. Jeszcze jeden gol Sucicia został anulowany z powodu spalonego. W międzyczasie Ronaldo został zmieniony na Rúbena Nevesa – rzadką decyzję, która odzwierciedlała taktyczną ocenę Roberto Martíneza.

Ta zmiana okazała się owocna. Portugalia wzmocniła swoją defensywę przeciwko kontratakom i odzyskała kontrolę nad meczem w końcowych fazach. Systematycznie kierowali grę w stronę Leão, prawie jakby oczekiwali, że dostarczy decydujący moment. I tak się stało, a następująca celebracja opóźniła mecz, co skłoniło sędziego do dodania trzech dodatkowych minut do doliczonego czasu. Chorwacja zdołała zdobyć jeszcze jedną bramkę w tym dodatkowym czasie, ale po raz czwarty tego wieczoru gol Josko Gvardiola został anulowany przez VAR z powodu spalonego. W odpowiedzi na to na boisko spadła fala plastikowych butelek w proteście, jednak nie mogło to zmienić końcowego wyniku meczu.

  • Mistrzostwa Świata 2026
  • Portugalia
  • Chorwacja
  • Mistrzostwa Świata
  • Cristiano Ronaldo
  • Video assistant referees (VAR)
  • raporty meczowe