07.07.2026
Czas czytania 4 min

Szwajcaria awansuje do ćwierćfinałów Mistrzostw Świata po rzutach karnych z Kolumbią

Switzerland knock out Colombia on penalties to reach World Cup quarter-finals

Davinson Sánchez patrzył w górę z niedowierzaniem, podczas gdy Cucho Hernández powoli wracał do swoich kolegów z drużyny. Po zakończeniu meczu, kolumbijscy zawodnicy leżeli na ziemi, podczas gdy Szwajcarzy świętowali swoje zwycięstwo, triumfalnie stojąc w morzu żółci. Szwajcaria wygrała 4-3 w rzutach karnych, kończąc emocjonujące spotkanie, które trwało ponad dwie godziny bezbramkowego futbolu w 1/8 finału Mistrzostw Świata.

To pierwsza podróż Szwajcarii do ćwierćfinałów od 1954 roku, kiedy to byli gospodarzami turnieju, który wówczas obejmował tylko 16 drużyn. Ich kolejne wyzwanie to mecz z Argentyną i Lionelem Messim w Kansas City już za cztery dni.

To, co się wydarzyło, przypominało bardziej taktyczną grę w szachy niż ekscytujący mecz piłkarski, gdyż obie drużyny skrupulatnie badały możliwości przez 120 minut. Statystyki posiadania piłki pozostały zrównoważone, ponieważ obie formacje środkowe na przemian przejmowały kontrolę, ale żadna z drużyn nie mogła znaleźć sposobu na przełamanie impasu. Mimo że mecz nie był emocjonujący, dramatyzm nasilał się w miarę zbliżania się do końca.

Brak szwajcarskiego błyskotliwego zawodnika Johana Manzambiego, ich najlepszego strzelca, który został wyeliminowany z powodu kontuzji kolana odniesionej podczas treningu, był odczuwalny. Kolumbia wciąż polegała na Jamesie Rodríguez, który był ich głównym punktem w ataku.

Pomimo ciepłej pogody, charakterystyczny dach BC Place pozostał zamknięty, a system klimatyzacji nie radził sobie z gęstą wilgotnością panującą podczas ostatniego meczu w Kanadzie, co oznaczało koniec turniejowej podróży współgospodarzy.

Radosny tłum nie dał się zniechęcić, okazując przytłaczające wsparcie dla swojej drużyny. Zdecydowana większość z 52 497 sprzedanych biletów nosiła jasne kolumbijskie żółcie, z pasją śpiewając przez cały mecz i wyrażając swoje niezadowolenie za każdym razem, gdy ich drużyna traciła piłkę. Mimo że to nie była Barranquilla, atmosfera była jak najbliżej domu w tak północnym terytorium.

Kiedy Kolumbia przeprowadziła kontratak, pierwsze rezultaty przyszły w 21. minucie, mimo że dotyk Rodríguez w środku pola nie był idealny. Ten błąd doprowadził do zamieszania, które szybko wykorzystał Jefferson Lerma. Pomocnik Crystal Palace przesunął piłkę do przodu, ostatecznie znajdując Gustava Puertę na skraju pola karnego. Krzyżujący się strzał Puerty wydawał się zmierzać w górny róg, jednak znakomita interwencja Gregora Kobela pokrzyżowała mu plany.

Szwajcaria wkrótce miała złotą okazję dziewięć minut później. Próba wybicia piłki z własnego pola karnego przez Daniela Muñoza została odbita przez Dana Ndoye, co umożliwiło Fabianowi Riederowi strzał na bramkę. Wysiłek wymagał imponującej interwencji od Camilo Vargasa, który później musiał wykonać kolejny nurkowy rzut w lewo, aby obronić strzał Ndoye.

W drugiej połowie Szwajcaria wprowadziła Djibrila Sowa, zastępując Ardon Jashariego, a ten niemal od razu miał wpływ na grę, oddając strzał z dośrodkowania Ndoye, który poszybował nad poprzeczką zaledwie kilka minut po wznowieniu gry.

Kolejna znacząca szansa umknęła Kolumbii w 63. minucie, gdy niecelne podanie z tyłu pozostawiło Granita Xhakę w trudnej sytuacji, umożliwiając Luisowi Suárezowi przejęcie okazji. Jednak strzał napastnika przeszedł daleko nad bramką, prowadząc do mieszanki frustracji i zachęty ze strony widowni.

Sytuacja nieco zmieniła się dla Kolumbii, gdy Rodríguez został zmieniony na Juana Quintero w 66. minucie, a weteran otrzymał owację na stojąco przy wyjściu z boiska. Pomimo tego wzrostu energii i bardziej dynamicznego ataku, gdy zbliżali się do 90. minuty, Kolumbia nadal miała problemy z celnością. Podania były nieco niecelne, zawodnicy znajdowali się na pozycjach spalonych, a kontry były powstrzymywane przez zdeterminowaną szwajcarską obronę. Nadchodził czas dogrywki.

Switzerland players race to Ruben Vargas after his winning penalty.

W dramatycznym zwrocie akcji Kolumbia została pozbawiona rzutu karnego w 93. minucie, gdy Jaminton Campaz został przewrócony przez Miro Muheima po kontakcie w polu karnym. Chwilę rozpaczy nastąpiła zaledwie pięć minut później, gdy nagły strzał głową Jhona Lucumí’ego z precyzyjnego rzutu rożnego Quintero trafił w poprzeczkę. Chwilę później Campaz oddał ambitny strzał z daleka, który wymagał kolejnej mądrej interwencji od Kobela.

Szwajcaria odpowiedziała napiętą sytuacją, gdy Zeki Amdouni, który właśnie wszedł do gry, chwycił luźną piłkę w polu karnym, co skłoniło Vargasa do wykonania jakościowej obrony, nurkując nisko w lewo.

W miarę upływu czasu meczu, zaczęto się zastanawiać, czy na szwajcarskiej bramce nie ciąży jakaś ukryta klątwa, szczególnie po tym, jak Campaz miał szeroko otwartą okazję, ale strzelił nad poprzeczką zaledwie z 10 jardów w 116. minucie. Niestety dla Kolumbii, rzekoma klątwa pozostała nienaruszona.

  • Mistrzostwa Świata 2026
  • Szwajcaria
  • Kolumbia
  • Mistrzostwa Świata
  • raporty meczowe