08.07.2026
Czas czytania 8 min

Mieszanie prezydentów: skandal Baloguna ujawnia, jak Fifa może zniszczyć piłkę nożną

All the presidents’ meddling: the Balogun scandal shows how Fifa can break football | Barney Ronay

F rites 4 Cheats 1. Tintin 4 Tonto 1. Może są jakieś dobre wieści. Okazuje się, że Gianni Infantino miał rację. Piłka nożna zjednoczyła świat. Głównie w radości z szybkiego wyjścia USA z własnego turnieju Mistrzostw Świata po wielkiej i wspaniałej interwencji Donalda Trumpa, Mr-Fix-It.

To był ton natychmiastowej globalnej reakcji na bezwładną porażkę USA w Seattle w poniedziałek wieczorem, gdzie zostali zlekceważeni przez sprawiedliwą i wysoko zmotywowaną Belgię: kraj piwa, gofrów i sportowej sprawiedliwości. Ghent 4 Bent 1. Antwerpia 4 A twerp 1. Majonez 4 Maj-have-interfered-in-due-process 1. Mogę tak długo wymieniać. Ile masz czasu?

Jak dotąd wiele z krajowej reakcji w USA skupiło się na interesującym, ale zasadniczo nieistotnym aspekcie tej sprawy, chociaż ma on naturalny urok dla spolaryzowanego serca narodu. Czy hałas wokół interwencji Trumpa, przyznanie się do prób korupcji sportowej w przypadku zakazu Folarina Baloguna (słowa Trumpa: „To ja ich do tego zmusiłem”) wpłynął na szanse drużyny?

Czy mieliśmy do czynienia z zjawiskiem Trump Exposed Reactor Core, terminem, który właśnie wymyśliłem dla dynamicznej sytuacji, w której Trump topnieje wszystko, czego się dotyka, pozostając jednocześnie niezniszczalnie w miejscu, wciąż wydobywając swoją ciemną energię w niebo?

Łatwo to wyjaśnić. Porazka była prosta. Ignorując podniecenie gospodarzy, drużyna USA jest gorsza od Belgii na prawie każdej pozycji. Gdyby Leandro Trossard był Amerykaninem, byłby na milionie billboardów, jedząc chipsy i mówiąc o swoim światowym dziedzictwie. Nawet stary Romelu Lukaku, w większości teraz nieruchomy, pojawiający się na krawędzi twojego pola widzenia, jakby ktoś wprowadził radziecką statuę na boisko na wrotkach, wciąż jest na tyle sprytny, by wyprzedzić obronę USA.

Trump nie ma wpływu na te sportowe fakty. Jednak jego interwencja jest wciąż głęboka. Jak zawsze, konieczne jest zablokowanie hałasu zalewającego strefę i skupienie się na rzeczywistej historii. A nie jest nią Trump, który po prostu jest Trumpem. Prawdziwym problemem jest Gianni Infantino i Fifa, żywe świadectwo w rzeczywiście szokującym skandalu sportowym.

Dyktatorzy zawsze wyglądają na niepokonanych, gdy dyktują. Ale kto wie, może to będzie nawet pierwsza znacząca nuta końca Infantino, moment, w którym wielki, upiększający się gargulec mocy piłkarskiej zbliżył się za blisko do słońca i zaczął topnieć w swoim niebieskim garniturze.

Aspekt Trumpa jest ważny, ale można go również szybko omówić. W końcu po prostu nie mógł powstrzymać tych grzebiących rąk od tej sprawy. W zeszłym tygodniu napisałem artykuł o niespodziewanej niewidoczności Trumpa przez pierwsze trzy tygodnie tego Mundialu, podczas których nie brał udziału w żadnym meczu i nie wygłosił żadnych znaczących oświadczeń.

To musiała być strategia. W przygotowaniach Trump był wszędzie w Mistrzostwach Świata jak zbyt przyjazny agent nieruchomości stojący zbyt blisko w windzie, oddychający mu w szyję, bawiąc się trofeami, bawiąc się uwagami prezydenta Fify, który przez 18 miesięcy gonił go jak zakochany dziewięciolatek, oferując bransoletkę przyjaźni, nagrodę pokojową, magiczną piłkę.

Instagram post by Belgium following their 4-1 World Cup against the United States.

Tu Trump przez trzy tygodnie siedział na tych rękach, walcząc z pokusą, czerpiąc z playbooka Putina z 2018 roku, po prostu pozwalając, by show się odbyło, kolor i cukier zalewały strefę, podczas gdy… O, czekaj, gdzie on zniknął?

Przewiń pięć dni do przodu i to się już wydarzyło. Trump traktował Mistrzostwa Świata jak kobiety w swoim niechlubnym „banterze w szatni” z Access Hollywood. I tutaj będą konsekwencje, cena do zapłacenia.

Najbardziej oczywiście za biedną grę samą w sobie; za drużynę USA, której osiągnięcie dotarcia do 1/8 finału zostało całkowicie zamazane; a może nawet przez Infantino, który odegrał rolę głównego umożliwiacza, a jego zarządzanie Fifa stało się groteskowym studium przypadku w czasie rzeczywistym na temat niebezpieczeństw niekontrolowanej władzy wykonawczej.

Istnieje przynajmniej rodzaj otwartości w działaniach Trumpa. Żałosna, skazana na niepowodzenie próba, aby coś załatwić po cichu, rozpadła się, kiedy skutecznie ujawnił się na swoich własnych mediach społecznościowych, na Truth Social, które wydają się na początku absurdalne, ale mają w sobie coś dziwnie surowego i smutnego w swojej nieustępliwości, jak tuningowanie się do jasnych majaków ostatniej zagubionej duszy o 4 rano na schodach Penn Station, żywego mikrofonu dla delikatnego szaleństwa amerykańskiej duszy.

Nawet spóźnione pierwsze pojawienie się Trumpa na Mistrzostwach Świata w poniedziałek po południu było całkowicie uzależniające, chwiejne kąty kamery, przydługi ton, jak lokalny burmistrz na schodach ratusza zaprzeczający istnieniu biurowego fotela masującego opłacanego przez podatników (chociaż dziwnie Trump był całkiem dobry w kwestii miękkości czerwonej kartki Baloguna, przyznając, że tak naprawdę nie wiedział, czym jest czerwona kartka. Dygresja: Trump jest już w tym lepszy niż Peter Walton).

Ważne jest, aby zauważyć, że to wszystko to tylko nieplanowany chaos, przykład zdolności Trumpa do bycia nieistotnym po objęciu władzy w blasku strachu przed jego potencjalnie zmieniającą świat energią. Trump może rzucać ciosy w Zatoce: wszystko, co zrobił, to wzmocnić Iran i arabski sojusz. Jego wojna taryfowa została wchłonięta. Zewnętrzny świat widzi ten podstawowy brak planu, trywialne obsesje. Teraz to ten facet, którego piłkarze Belgii będą drwić na jego własnym podwórku.

Przejdźmy więc do sprawy poważnej. Dla Infantino, Fify i piłki nożnej to sprawa bardzo poważna. Infantino musi być pociągnięty do odpowiedzialności, przynajmniej za oszałamiające poziomy próżności i żądzy władzy, które znormalizowały takie interwencje.

Szczegóły są ważne. New York Times doniósł, że Trump zadzwonił bezpośrednio do Infantino po meczu Bośni i Hercegowiny, podczas którego Balogun został usunięty z boiska. Dzień później zasady Fify dotyczące czerwonych kartek zostały jednostronnie ominięte, po raz pierwszy od kontrowersyjnego zamieszania z Garrinchą w 1962 roku.

Doniesiono, że administracja Trumpa groziła działaniami prawnymi w tej sprawie, że Andrew Giuliani, dyrektor zespołu zadaniowego Białego Domu na Mistrzostwa Świata, przeszukał zasady w poszukiwaniu punktów do ataku. To jest pakiet startowy Trumpa. Nie podoba ci się prawda? Zaszkódź ich legitymacji.

Zasada druga to atak personalny. Inne głosy zaatakowały legitymację sędziego, na nieuzasadnionych podstawach. Jaki jest cel końcowy? Ultras Trumpa w futrzanych ubraniach szturmujący siedzibę Fify w Zurychu i załatwiający swoje potrzeby na stole konferencyjnym?

Infantino przeszedł teraz w tryb awaryjnego wyjaśnienia. Panelem dyscyplinarnym Fify, zapewnił świat, jest całkowicie niezależny. On sam nie ma żadnego wpływu. Wszystko, co się liczy, to przestrzeganie procedur i świętości prawa.

A jednak fakty pozostają niepokojąco obecne. Balogun otrzymał czerwoną kartkę, która nadal obowiązuje. Prezydent mówił do prezydenta. I po raz pierwszy prosta czerwona kartka w turnieju nie oznaczała pominięcia następnego meczu.

Trudno wyjaśnić tym, którzy nie są zaznajomieni z istniejącą kulturą piłkarską, jak szkodliwe to jest dla widowiska i dla samej duszy gry. Wygląda to na manipulację wyniku, w momencie, w którym cała bez końca marketingowa fascynacja po prostu się rozpada.

The American president, Donald Trump, holds up a red card during a meeting with the Fifa president, Gianni Infantino, in 2018.

Wewnątrz: życie, kariery, nadzieje i ogromne kwoty pieniędzy zależą od tych wyników. Ale jako produkt, teraz oglądasz zaplanowaną rozrywkę. To, co widzisz, gra ludzi, źródło radości, kolektywizmu i mobilności społecznej, nie może być zaufane. Tak Fifa może zniszczyć piłkę nożną, i to na widoku.

Być może najbardziej szokującym elementem jest nadal poziom arogancji i braku odpowiedzialności potrzebny do osiągnięcia tego punktu. Istnieje interesujący aspekt w relacji Trump-Infantino. Kto przetrwa? Kto weźmie najwięcej? Kto zostanie spalony?

To nie będzie Trump, dla którego piłka nożna to pokaz na poziomie owada. Ale w każdej zdrowej organizacji Infantino byłby pod ogromną presją za wprowadzenie piłki nożnej w te obszary. Czego się spodziewał, gdy oddał nasz wspólny antyczny kryształowy skarb ekscytującemu nastolatkowi? Czy powinniśmy się dziwić, gdy Trump nudzi się w połowie imprezy i decyduje się zrzucić to ze schodów, tylko po to, by zobaczyć, co się stanie?

Szerszym pytaniem jest, czy ma to jakikolwiek wpływ na władzę Infantino przed wyborami na kolejną kadencję w przyszłym roku. Oczywistą odpowiedzią jest: oczywiście, że nie. Głosy w Fifie to w zasadzie negocjacje. Jest 211 członków głosujących, którzy będą podążać za tym, kto zaoferuje największą liczbę. A Infantino sprzedał i sprzedał, aby zabezpieczyć swoją kasę wojenną.

Jednak są granice dla wszystkiego. Norweska federacja już poparła skargę etyczną w sprawie bezsensownej i niewytłumaczalnej nagrody pokojowej Trumpa. Niektórzy wewnętrzni członkowie Fify są zaniepokojeni postawą Infantino jako jednego globalnego brandu. Nie tylko uwielbienie władzy, czy korzystanie z własnej strony na Instagramie jako głosu publicznego Fify (to administrator, który uznał, że dobrze byłoby pozować do selfie z trumną Pelé), czy potrojenie własnych rocznych wynagrodzeń w ciągu ostatniej dekady z 1,3 miliona funtów do 4,65 miliona funtów w ubiegłym roku.

To jest zanim przejdziemy do mikrozarządzania procesu głosowania na Mistrzostwa Świata w Arabii Saudyjskiej 2034, czy do zakupu mocy w Pucharze Świata Klubów. Sepp Blatter, który ma własny plan, zasugerował, że Infantino jest osobą izolowaną, niechętną do dzielenia się windą z mniej znaczącymi pracownikami. Kto wie, może nawet w przyszłym roku pojawi się wyzwanie od takich osób jak Victor Montagliani, kanadyjski szef Concacaf, który niedawno wygłosił przemówienie stwierdzające, że „przywództwo nie polega na władzy”.

Fifa Infantino jest teraz ujawniona w swojej ostatecznej formie, zdefiniowana przez konflikt między obowiązkami regulacyjnymi a jej statusem jako w zasadzie platformy rozrywkowej, konflikt, który Infantino omija z halucynogennym gadaniem o magii piłki nożnej, świętości piłki, przedstawiając siebie jako łagodnego i pobożnego strażnika piłki.

Być może najgorszą częścią tego wszystkiego jest poczucie utraconych szans. Wyobraź sobie, co można by zrobić z tą całą władzą i wpływami w innych rękach. Ale jest też opór. Na marginesie, wydarzenia ostatniego tygodnia były ogromnym sukcesem dla sędziów, którzy w rzeczywistości pokazali całkowity brak stronniczości, stosując standard rygoru „nerda” zasad nawet do swojej nieco surowej czerwonej kartki.

Poza tym istnieje coś wspaniałego w widowisku Mistrzostw Świata, które zostały zaproszone przez Trumpa, ale które umknęły jego próbom kontrolowania ich, z dzieloną radością, kolektywizmem diaspory, z układanką identyfikacji tego, czym w rzeczywistości jest naród.

Bez względu na ostateczne skutki, zakres obecnego oburzenia mówi nam jedno. Tak samo jak Mistrzostwa Świata mówią USA, że świat wciąż ich potrzebuje, a że mogą być czymś innym niż tym. Tak samo Fifa. Mała, paląca się fuzja została tutaj zapalona, która prawdopodobnie zgaśnie, jak to się zwykle dzieje. Ale wciąż jest nadzieja na danie jej powietrza.

  • Mistrzostwa Świata 2026
  • Fifa
  • Polityka futbolowa
  • Mistrzostwa Świata
  • komentarz