W żywym pokazie fanowskiego zaangażowania, tuzin młodych mężczyzn zebrał się w Shoreditch, wschodnim Londynie, w środę, aby wziąć udział w konkursie sobowtórów poświęconym rosnącej gwieździe Anglii, Jude’owi Bellinghamowi.
Wydarzenie stanowiło zabawne odciągnięcie uwagi dla entuzjastów piłki nożnej, zwłaszcza że drużyna Anglii przygotowywała się do zmierzenia z Argentyną w półfinale turnieju, który odbywał się później tego dnia w Atlancie. Bellingham był wyróżniającym się zawodnikiem, zdobywającym sześć goli w sześciu meczach, co sprawiało, że pomysł na klonowanie go był zabawną fantazją dla fanów.
Zamiast tradycyjnej nagrody, zwycięzca konkursu sobowtórów otrzymał bon na £1,966 do Deliveroo, co stanowiło żartobliwy ukłon w stronę długiego oczekiwania na to, gdy Anglia ostatnio podniosła Puchar Świata sześć dekad temu.
Wśród uczestników znalazł się 19-letni Zane Proctor, student uniwersytetu z Manchesteru, który dowiedział się o konkursie przez Instagram. Wyraził swoje entuzjazm, mówiąc: “Tak, oczywiście. Dawaj Anglia. Wraca do domu,” przyznając, że może nie był najlepszym sobowtórem. “Uważam, że on jest naprawdę dobrym idolem,” dodał, chwaląc odporność Bellinghama w obliczu medialnej krytyki.
Gabriel Mian, 20-latek z Orlando, przypadkowo natrafił na konkurs podczas studiowania w Wielkiej Brytanii. “Musiałem i tak przyjechać na stację, a niektórzy ludzie powiedzieli mi, że muszę iść [na konkurs],” powiedział Mian, wspominając o swoim niespodziewanym udziale.

Co ciekawe, Bellingham ma młodszego brata, Jobe’a, który idzie w jego ślady. Jednak Jobe nie był obecny na wydarzeniu. Zamiast tego tytuł mistrza sobowtórów przypadł 24-letniemu Marcusowi Legemahowi, studentowi magisterskiemu z University College London, który otrzymał letni aplauz od publiczności.
Legemah wspomniał, że często otrzymuje komplementy na temat swojego podobieństwa do Bellinghama, głównie od pijanych gości w pubach. “Tak, ale zazwyczaj to tylko pijani ludzie w pubie,” zauważył, dodając, że zainteresowanie wzrosło od czasu ostatnich sukcesów Bellinghama.

Otrzymał swoją nagrodę od sobowtóra Erlinga Haalanda, co wywołało żartobliwe okrzyki z publiczności. Gdy zapytano go, co ma wspólnego z Bellinghamem, Legemah skromnie stwierdził: “Niestety, oprócz wyglądu nie sądzę, żeby było wiele.” Mimo to wyraził, że wygrana wiele dla niego znaczy, mówiąc: “Jestem bardzo podekscytowany. Teraz mogę świętować finał z przyjaciółmi, z pizzą i piwem.”
W temacie Mistrzostw Świata, Legemah pozostał optymistyczny. “Myślę, że wygramy. Musisz mieć pewność siebie. Myślę, że wraca do domu,” ogłosił, wcielając się w pełni w nadzieje angielskich kibiców.