W atmosferze pełnej napięcia podczas półfinału Mistrzostw Świata, Lionel Messi znalazł się w znanej sytuacji, gdy Anglia zdecydowała się na defensywną strategię, nie stawiając wyzwania legendarnemu zawodnikowi. W miarę jak zbliżała się szansa na finał, decyzja Anglii o wycofaniu się okazała się katastrofalna, prowadząc do decydującego powrotu Argentyny w Atlancie.
Fabuła rozwinęła się przewidywalnie. Po tym jak Anthony Gordon wyprowadził Anglię na prowadzenie na początku drugiej połowy, zyskali doskonałą okazję do wykorzystania przewagi, jednak zamiast tego przyjęli konserwatywne podejście. Wzbudził się odczuwalny strach przed porażką, a nikt nie podjął się przejęcia kontroli; Harry Kane pozostał w dużej mierze nieobecny, a pomocnicy zostali zdominowani przez Alexisa Mac Allistera oraz Enzo Fernándeza. Thomas Tuchel, angielski trener, został taktycznie przechytrzony przez Lionela Scaloni, którego trafne zmiany wpłynęły na przebieg meczu.
Ten mecz miał być okazją do zaprezentowania umiejętności Tuchela jako mistrza taktyki, uznawanego trenera, który miał odnosić sukcesy tam, gdzie zawiódł Gareth Southgate. Do tej pory Tuchel skutecznie prowadził Anglię przez turniej, a jego decyzja o wystawieniu Morgana Rogersa na prawym skrzydle początkowo wydawała się obiecująca.
Rogers wypracował pierwszą bramkę w 55. minucie, precyzyjnie dogrywając do Gordona. Jednak po tym Anglia dramatycznie obniżyła swoją wydajność. Zespół miał trudności z zbudowaniem jakiejkolwiek poważnej ofensywy, ledwie kończąc podania i uciekając się do desperackich wybicia piłki pod stałym naciskiem przez ponad pół godziny. Ostatecznie ich strategia obróciła się przeciwko nim.
Ta tendencja do obrony prowadzenia przeciwko silniejszym drużynom to długotrwały problem Anglii. Podobne załamania miały miejsce za czasów Swena-Görana Erikssona na Euro 2004 oraz podczas kadencji Southgate’a, gdzie Anglia przegrała kluczowe mecze eliminacyjne po zdobyciu wczesnych prowadzeń.
Pod wodzą Tuchela, kibice mieli nadzieję na inny rezultat. Jego wcześniejsze sukcesy z Chelsea przeciwko Manchesterowi City w finale Ligi Mistrzów w 2021 roku podkreśliły jego zdolność do skutecznego planowania. Energetyczna obecność Tuchela na ławce była istotnym czynnikiem w postępach Anglii, wspieranym przez jego taktyczne dostosowania podczas meczów.
Jednak w grze Anglii brakowało wyraźnej tożsamości. Drużyna miała trudności z organizowanymi defensywami, a Tuchel nie potrafił zrealizować spójnego występu w tym kluczowym meczu.
Po bramce Gordona kluczowy moment nastał, gdy Djed Spence wykonał ważny wślizg, aby powstrzymać Giuliano Simeone. Przez chwilę wydawało się, że Anglia może utrzymać prowadzenie, ale Jordan Pickford musiał wykonać spektakularną interwencję przeciwko Cristianowi Romero, a Mac Allister trafił w słupek. Intensywność Anglii osłabła, a obrona przypominała zespół z niższej ligi, utrzymując jedynie 12% posiadania piłki po objęciu prowadzenia.
Gdy Anglia zakończyła mecz z tylko jednym strzałem celny, awans do następnej rundy byłby niesprawiedliwością. Argentyna nie napotkała żadnego realnego zagrożenia i mogła swobodnie atakować, więc nie było zaskoczeniem, gdy Fernández wyrównał strzałem z dystansu.
Problemy obronne Anglii trwały, gdy Argentyna wykorzystała słabości w powietrzu. Czując zmianę w momentum, Scaloni odważnie zdecydował się na zmianę skrzydłowego Nicolás González na defensywnego pomocnika Leandro Paredesa.
Determinacja Argentyny kontrastowała z widoczną niepewnością Tuchela. Decyzja o przejściu na obronę w pięciu, taktyce, która wcześniej sprawdziła się przeciwko Meksykowi i Norwegii, wydawała się przedwczesna. Strategia Anglii została dodatkowo osłabiona, gdy Gordon, jeden z nielicznych pozytywnych punktów, został zastąpiony przez Ezriego Konsę.
Zmęczenie było widoczne w całej drużynie. Reece James i Declan Rice, którzy niedawno wrócili do zdrowia po chorobie, mieli trudności z dotrzymywaniem kroku. Tuchel kontynuował dokonywanie defensywnych zmian, wprowadzając Nico O’Reilly’ego do pomocy obok Rogersa i Elliota Andersona. Ostatecznie Dan Burn został zobowiązany do krycia Messiego — sytuacja, która była skazana na niepowodzenie.
Te taktyczne zmiany spotkałyby się z ciężką krytyką, gdyby zostały wprowadzone przez Southgate’a lub Erikssona, ponieważ Tuchel skutecznie stłumił ofensywny potencjał Anglii. Mógłby zdecydować się na świeżych zawodników ofensywnych, takich jak Bukayo Saka, Marcus Rashford, Eberechi Eze lub Noni Madueke, zwłaszcza gdy obaj argentyńscy stoperzy mieli żółte kartki.
Bez wątpienia uwaga skupi się na wyborach Tuchela w pomocy. Kobbie Mainoo, zwinny zawodnik, pozostał niewykorzystany, podczas gdy problemy zdrowotne Jordana Hendersona pozostawiły go na ławce. Nie było zmienników dla Andersona i Rice’a, gdy ci odczuwali zmęczenie. Decyzje Tuchela będą poddawane analizie, szczególnie dlaczego wybrał Mainoo zamiast Adama Whartona czy Alexa Scotta.
Ostatecznie Anglia poniosła konsekwencje swojego podejścia. Bellingham próbował ruszyć naprzód przy wyniku 1-1, ale szybko został otoczony przez czterech argentyńskich obrońców. Nie było szans na dogrywkę, ponieważ Mac Allister ponownie trafił w słupek, a Lautaro Martínez, kolejny rezerwowy, zdobył decydującą bramkę.
W ostatnich minutach Anglia uciekła się do desperackich długich piłek w kierunku Burna i Ivana Toneya. Emi Martínez, argentyński bramkarz, udawał kontuzję po przechwyceniu dośrodkowania, co wzbudziło wątpliwości co do jego wiarygodności, biorąc pod uwagę jego minimalne zaangażowanie od momentu bramki Anglii.