26.06.2026
Czas czytania 5 min

Algieria poszukuje odkupienia przeciwko Austrii 44 lata po 'Hańbie w Gijón’

Algeria eye revenge in first match against Austria since ‘shame of Gijón’

Jak długo mogą trwać sportowe rywalizacje? Utrzymujący się ból Brazylii po Maracanazo oraz zmagania Anglii z przeszłością związane z infamous 'Ręką Boga’ Diega Maradony pokazują, że niektóre rany są głębokie. W Algierii znaczną bliznę pozostawiły Mistrzostwa Świata w 1982 roku, wydarzenie, które obecnie znane jest jako 'Hańba w Gijón’. Prawie 44 lata później Algieria staje do walki z Austrią w kluczowym meczu grupowym, w którym stawką jest miejsce w fazie pucharowej.

Latem 1982 roku Algieria była rozwijającym się krajem, zaledwie dwie dekady po uzyskaniu niepodległości po 132 latach rządów kolonialnych. Poza tymi, którzy znali historię afrykańskiej niepodległości lub politykę krajów rozwijających się, Algieria była często pomijana. Mistrzostwa Świata, które odbywały się w Hiszpanii, dały narodowi rzadką okazję do pokazania się na arenie międzynarodowej, a drużyna wykorzystała ją w pełni.

Kampania Algierii rozpoczęła się od oszałamiającego zwycięstwa 2-1 nad Niemcami Zachodnimi, ówczesnymi mistrzami Europy. Następnie nastąpiła porażka z Austrią, ale Algieria podniosła się, pokonując Chile w swoim ostatnim meczu grupowym. To zwycięstwo miało kluczowe znaczenie, ponieważ poprzedziło mecz między Niemcami Zachodnimi a Austrią, co pozwoliło obu europejskim drużynom zaplanować strategię w oparciu o wcześniejszy wynik Algierii. Zwycięstwo Niemiec Zachodnich o jedną lub dwie bramki zapewniłoby obu drużynom awans na podstawie różnicy bramek.

Salah Assad, który grał we wszystkich trzech meczach Algierii podczas turnieju, ujawnia, że on i jego koledzy z drużyny byli świadomi potencjalnej spiskowej strategii. „W rzeczywistości wiedzieliśmy, że to zrobią wcześniej” – powiedział w niedawnym wywiadzie. „Wiedzieliśmy, że zamierzają spiskować przeciwko nam, aby zapewnić, że Algieria się nie zakwalifikuje. Więc wyszliśmy na zakupy, kupując prezenty dla naszych bliskich, mając pełne przekonanie, że następnego ranka będziemy w samolocie do domu.”

Niestety, jego przewidywania okazały się trafne. Horst Hrubesch z Niemiec Zachodnich strzelił gola w 10. minucie, a od tego momentu obie drużyny wydawały się osiągnąć milczącą zgodę na utrzymanie wyniku. Mecz przekształcił się w farsę, w której zawodnicy z obu stron wykazywali brak zaangażowania. Uli Stielike, na przykład, zatrzymał piłkę i wielokrotnie obserwował boisko, zanim zdecydował się na prosty pięciometrowy podanie. W międzyczasie Paul Breitner niespiesznie biegł z piłką przez dłuższy czas w swojej połowie.

Frustracja kibiców obecnych na meczu wyrażała się w ich gniewie, a jeden z algierskich kibiców próbował wtargnąć na boisko. Choć został powstrzymany, niezadowolenie tłumu rozchodziło się po stadionie El Molinón. W momencie 60. minuty wybuchły okrzyki „¡Que se besen!” – „Po prostu się pocałujcie!” – a następnie chór „¡Fuera!” – „Wychodźcie!” – gdy lokalni kibice wsparli Algierię. Wygwizdywanie trwało, przesłaniając ostatni gwizdek sędziego Boba Valentine’a.

Analizy po meczu potwierdziły podejrzenia kibiców; w drugiej połowie tylko trzy strzały zostały oddane, z czego żaden nie był celny, podczas gdy obie drużyny zachowały ponad 90% dokładność podań.

Po meczu trener Niemiec Zachodnich, Jupp Derwall, odrzucił oskarżenia o zmowę jako „poważną i poważną zniewagę”. Z kolei Hans Tschak, przewodniczący austriackiej delegacji, przyjął bardziej konfrontacyjną postawę, stwierdzając: „Jeśli 10 000 'synów pustyni’ na tym stadionie chce wywołać skandal, to tylko dowodzi, że brakuje im edukacji. Jakiś szejk wychodzi z oazy, czuje zapach Mistrzostw Świata po 300 latach i myśli, że ma prawo otworzyć usta.”

Federacja Algierii złożyła formalne skargi do FIFA, co doprowadziło do minimalnych działań. Jednak jednym z istotnych efektów tego skandalu było to, że FIFA nakazała jednoczesne mecze w ostatnich grach grupowych, aby zapobiec przyszłym zmowom.

„Pokolenie mojego ojca było traumatyzowane tym meczem” – zauważył Ghiles Sahnoun, pasjonat piłki nożnej z Algieru. „Zamienili to w hańbę i nie sądzę, aby moje pokolenie kiedykolwiek wybaczyło którejkolwiek z tych drużyn.”

Obecnie podział pokoleniowy wpływa na to, jak Algierczycy postrzegają nadchodzący mecz z Austrią w Kansas City, zaplanowany na niedzielę o 03:00 UTC. Dla starszych kibiców pokonanie Austrii oznaczałoby nie tylko trzy punkty, ale także emocjonalne oczyszczenie. W przeciwieństwie do tego młodsi kibice czują mniej intensywne, ale wciąż znaczące połączenie z historycznym zatargiem.

Ihab Fridj, kibic w wieku około 25 lat, podzielił się.

„Moje przyjaciele i ja jesteśmy wszyscy zgodni. Chcemy pokonać Austrię. Nie chodzi o nienawiść ani o pielęgnowanie długiego urazu. Ale wszystko, co dzieje się na świecie, jest związane z historią i tym, co było przedtem. To byłby sposób na naprawienie starej krzywdy.”

Jednak Salah Assad wierzy, że obecni zawodnicy powinni skupić się na własnej drodze. „Każde pokolenie ma swoją historię” – powiedział były skrzydłowy. „Ci zawodnicy powinni napisać swój własny rozdział. Mogą to zrobić. Nie próbujcie nas mścić, po prostu grajcie swoją grę i zakwalifikujcie się. To wszystko.”

Ciekawostką jest to, że remis może wystarczyć obu drużynom do awansu, a przed rozpoczęciem meczu będą wiedzieć, jakie mają konsekwencje. Obecnie Algieria i Austria zajmują odpowiednio drugie i trzecie miejsce w grupie J, ustępując liderowi grupy Argentynie. Jeśli punkt zapewnia Algierii awans, mogą woleć remis, aby uniknąć starcia z przewidywanym zwycięzcą grupy H, którym prawdopodobnie będzie Hiszpania. Niemniej jednak Sahnoun podkreśla.

„Myślę, że wszyscy chcą wyraźnego zwycięstwa, aby uniknąć powtórzenia tego, co wydarzyło się w 1982 roku.”

Choć nic, co wydarzy się w sobotnią noc, nie może zmazać bólu z 25 czerwca 1982 roku, wynik może przynieść radość i zamknięcie dla narodu, który jest głęboko pasjonatem piłki nożnej.