05.07.2026
Czas czytania 3 min

Cristiano Ronaldo potwierdza, że ten Puchar Świata będzie jego ostatnim

‘They’ve tried to kill me for 23 years’: Cristiano Ronaldo says this World Cup will be his last

Po wspaniałej karierze, która trwała 23 lata, obejmującej 232 mecze, 146 goli i sześć Pucharów Świata, Cristiano Ronaldo rozważa zakończenie swojej międzynarodowej podróży w wieku 41 lat. W przeddzień tego, co może być ostatnim meczem jego wyjątkowej kariery, rzeczywistość, której wielu się spodziewało, ale której on nie chciał wyrazić, stała się jasna. „To będzie mój ostatni Puchar Świata; jeśli Bóg zechce, jutro nie będzie moim ostatnim meczem” – stwierdził.

Jeśli okaże się, że to koniec, jest gotów to zaakceptować, nawet jeśli nie zdobędzie trofeum, które umknęło mu przez całą karierę. Ronaldo zauważył.

„Nie brakuje mi niczego; Bóg był dla mnie hojny. Nie będę bardziej Cristiano ani mniej Cristiano, jeśli zdobędę Puchar Świata czy nie.”

Jego debiut w reprezentacji Portugalii miał miejsce przeciwko Kazachstanowi na Estádio Municipal Eng. Manuel Branco Teixeira, gdzie wszedł na boisko jako zmiennik Luís Figo przed 8 000 widzów. Jego potencjalne pożegnanie może odbyć się przeciwko Hiszpanii na Dallas Stadium w Arlington w Teksasie, gdzie 80 000 fanów mogłoby być świadkami tego wydarzenia. Przegrana w 1/8 finału Pucharu Świata oznaczałaby koniec kampanii Portugalii i jego czas na tej scenie.

Podczas swojej ostatniej konferencji prasowej przed tym, co może być jego ostatnim meczem, Ronaldo wydawał się refleksyjny i niemalże spokojny. Mówiąc w trzech językach do pełnej sali, łączył humor z celnymi uwagami, dzieląc się tym, jak przez ostatnie dwie dekady wielu próbowało „zabić” jego ducha, podkreślając, że zdobycie trzech goli w turnieju to godny podziwu wyczyn. Na pytanie o możliwość powrotu, odpowiedział z uśmiechem: „Nie chcesz mnie z powrotem.”

Na początku stanowczo zaznaczył: „Zawsze zadajecie to samo pytanie, czy to jest ostatni raz. Zobaczymy. Nie chcę zwracać na to uwagi; to nie jest ważne, ważne jest, czy przejdziemy dalej.” Jednak jego ton sugerował akceptację nieuchronnego. Przyznał: „Ten dzień nadejdzie,” ale zapewnił, że bez względu na wynik, odejdzie z czystym sumieniem. „Dałem wszystko dla piłki nożnej. Nie potrzebuję tego; żyję dobrze, ale chodzi o pasję. Gram w piłkę nożną, bo to kocham. Cokolwiek się jutro wydarzy, nie mogę wywierać na siebie presji, mówiąc, że musimy wygrać. Nie, co ma być, to będzie. Trzeba cieszyć się dniem codziennie. A zdobyłem trzy gole. Nie jest źle, prawda?”

„Próbują mnie zabić od 23 lat. Nie ma sensu zwracać na to zbyt dużej uwagi. To część tego… Ludzie w Portugalii mają wiarę, nigdy nas nie zawodzą, zawsze są po naszej stronie, po mojej stronie. Cała reszta to bzdury. Niczego mi w życiu nie brakuje. Bóg dał mi wszystko, więcej niż kiedykolwiek oczekiwałem. Wiek daje ci dojrzałość i doświadczenie. Jestem wdzięczny nawet za ataki, które otrzymuję. W ten sposób rośnie się jako osoba; to mnie wzmocniło, i dziękuję wam dziennikarzom za to, bo przez to jeszcze bardziej się rozwinąłem.

„Musisz cieszyć się każdym dniem, jak ostatnim Pucharem Świata, którym to będzie, ale miejmy nadzieję, że jutro nie będzie ostatnim dniem. Miejmy nadzieję. A wtedy możesz mnie trochę jeszcze zabić.”