12.07.2026
Czas czytania 4 min

Gol Bellinghama w dogrywce prowadzi Anglię do półfinałów Mistrzostw Świata

Bellingham’s extra-time winner sinks Norway and sends England into World Cup semi-finals

Thomas Tuchel wezwał swoją angielską drużynę do wykorzystania decydujących momentów Mistrzostw Świata, podkreślając potrzebę podejmowania ryzyka i unikania żalu w starciu z Norwegią, którą wielu przewidywało jako łatwego rywala. Czy ta pewność siebie była jedynie angielską arogancją, czy może dawką brutalnej rzeczywistości?

Na szczęście dla Tuchela, Jude Bellingham odpowiedział na jego wezwanie, dostarczając znakomity występ w kluczowym momencie. Po wcześniejszych dobrych występach w turnieju, Bellingham w tym meczu pokazał jeszcze wyższy poziom.

W miarę upływu pierwszej połowy Anglia ryzykowała utratę pozycji, przegrywając po dośrodkowaniu Andreasa Schjelderupa, które niefortunnie wpadło do siatki. Jednak Bellingham stanął na wysokości zadania, zdobywając pięknego wyrównującego gola, zmieniając bieg wydarzeń. W drugiej połowie regulaminowego czasu Norwegowie wydawali się dominować, co niepokoiło angielskich kibiców o losy ich drużyny.

Determinacja Bellinghama ujawniła się, gdy na początku dogrywki wykorzystał kluczowy moment, dając Anglii prowadzenie. Był to gol strzelca, który skorzystał na błędzie bramkarza Norwegii, Ørjana Håskjolda Nylanda, który nie zdołał obronić strzału od zmiennika Anglii, Morgana Rogersa. Ten błąd nie tylko oznaczał szóstego gola Bellinghama w turnieju, ale także umocnił jego status jako pretendenta do Złotego Buta i potencjalnego najlepszego gracza turnieju, jednocześnie prowadząc Anglię do półfinałów.

Norwegowie, którzy po raz pierwszy zagrali w ćwierćfinale Mistrzostw Świata, nie poddali się wyzwaniu, odmawiając akceptacji porażki. Po drugim golu Bellinghama Norwegowie stworzyli kilka okazji, a zmiennicy Antonio Nusa i Oscar Bobb byli bliscy zdobycia bramki.

England’s Jordan Pickford watches Andreas Schjelderup’s effort fly in

Anglia skutecznie zneutralizowała zagrożenie ze strony Erlinga Haalanda, który został zmieniony po pierwszej części dogrywki. Ostatecznie Anglia zdołała zdobyć zwycięstwo, przypominając znaną frazę z norweskich ikon kultury: Edvard Munch, Henrik Ibsen, Ole Gunnar Solskjær. Wasze chłopaki nie dostali solidnego lania. Anglia jednak znalazła sposób na zwycięstwo.

Mecz odbył się w upalnych warunkach, z temperaturą przy rozpoczęciu wynoszącą 33°C i wilgotnością na poziomie 65%. Przytłaczający upał wystawił na próbę wytrzymałość zawodników, będąc pierwszym takim doświadczeniem Anglii w tym turnieju, po wcześniejszych meczach rozgrywanych w klimatyzowanych obiektach. Choć drużyna przygotowywała się do tego wyzwania podczas obozu treningowego na Florydzie, nadal czuła się, jakby była na nieznanym terenie.

W większości pierwszej połowy zespół Tuchela miał trudności z przełamaniem dobrze zorganizowanej obrony Norwegów, a ich tempo było spowolnione przez upał. Kluczowy moment miał miejsce w 33. minucie, kiedy John Stones z Anglii źle zagrał do tyłu, co niemal doprowadziło do katastrofy. Ostatecznie Jordan Pickford zdołał uniknąć kryzysu, dając Anglii potrzebny oddech.

Jude Bellingham wheels away to celebrate his equaliser

Gdy Norwegowie zaczęli przejmować inicjatywę w ataku, Haaland skierował strzał głową prosto w Pickforda. Norwegowie objęli prowadzenie, gdy Patrick Berg przechwycił podanie od Harry’ego Kane’a, który uważał, że został sfaulowany. Norwegowie szybko przeszli na lewą flankę, gdzie dośrodkowanie Schjelderupa niespodziewanie znalazło się w siatce, zaskakując wszystkich, w tym Pickforda.

Ten gol zapoczątkował trudny okres dla Anglii, ponieważ Alexander Sørloth i Martin Ødegaard zagrażali bramce. Jednak Stones stanął na wysokości zadania, broniąc przed niebezpiecznym atakiem Norwegów, w którym uczestniczył Haaland.

Bellingham jednak zakłócił momentum Norwegów, wykonując znakomity rajd, otrzymując podanie od Anthony’ego Gordona. Zgrabnie minął Torbjørna Heggema i nisko wykończył w róg, pokonując Nylanda z łatwością.

W przygotowaniach do gola panowała niepewność, czy piłka trafiła w górną linię, jednak FIFA później potwierdziła, że tak się nie stało, co dodawało do chaotycznego charakteru gry.

Anglia niemal objęła prowadzenie w pierwszej połowie, gdy Bellingham wyłożył piłkę Kane’owi, ale strzał napastnika został uznany za spaloną. W drugiej połowie Tuchel dokonał odważnych zmian, wprowadzając Bukayo Sakę i Eberechiego Eze, aby ożywić grę, przesuwając Bellinghama na bardziej ofensywną pozycję.

Norwegowie się zorganizowali, co wywołało napięcie, gdy Pickford miał momenty niepewności, w tym strzał głową od Haalanda, który źle odczytał. Niedługo potem Norwegowie myśleli, że podwyższyli swoje prowadzenie, gdy Heggem strzelił gola, ale VAR go anulował z powodu faulu Haalanda.

Taktyczne korekty Tuchela sprawiły, że Anglia była podatna, a Norwegowie przejęli kontrolę, niemal zdobywając bramkę, gdy Kristoffer Ajer trafił w poprzeczkę z rogu. Atmosfera była napięta, a zawodnicy byli w pełni świadomi wysokich stawek.

W miarę jak mecz zbliżał się do końca regulaminowego czasu, Nyland niemal popełnił kosztowny błąd, zwlekając z wybiciem, co Djed Spence niemal wykorzystał. W obliczu chaosu Tuchel wprowadził Rogersa i powrócił do bardziej defensywnej formacji.

W dogrywce Anglia przejęła inicjatywę na początku, gdy dośrodkowanie Saki trafiło do Kane’a, którego strzał głową został obroniony przez Nylanda. Jednak szczęście bramkarza się skończyło, gdy źle przyjął strzał Rogersa, co pozwoliło Bellinghamowi ponownie zdobyć bramkę.

Spence później był zaangażowany w kontrowersyjną sytuację, wydawało się, że zdobył rzut karny, ale sędzia cofnął swoją decyzję po przeglądzie VAR, pozostawiając kibiców w konsternacji. Anglia kontynuowała atak, a Nyland dokonał kluczowych interwencji, aby powstrzymać Spence’a i Sakę, ostatecznie zapewniając sobie zwycięstwo.

  • Mistrzostwa Świata 2026
  • Norwegia
  • Anglia
  • Jude Bellingham
  • Mistrzostwa Świata
  • raporty z meczów