18.06.2026
Czas czytania 3 min

Kolumbia pokonuje Uzbekistan w meczu otwarcia Mistrzostw Świata

Colombia squeeze past dogged Uzbekistan to open World Cup campaign with victory

Croydon, miasteczko na południu Londynu, często pomijane, wydało wielu znanych ludzi, w tym reżysera Davida Leana i piosenkarkę Amy Winehouse. Ma bogatą historię w produkcji piwa i skór, a w 1966 roku miało miejsce odzyskanie skradzionej trofeum Julesa Rimeta. W środę to miejsce stało się tłem dla wąskiej wygranej Kolumbii nad Uzbekistanem w ich meczu otwarcia Mistrzostw Świata.

Oszałamiający gol Daniela Muñoza, przygotowany przez Luisa Díaz, zapewnił Kolumbii zwycięstwo, które wydawało się bardziej niepewne, niż powinno. Jefferson Lerma, również z Crystal Palace, odegrał kluczową rolę w środku pola, kontrolując grę przez większość meczu. Díaz wyraził swoją radość po zdobyciu tytułu najlepszego zawodnika meczu, mówiąc.

„Spełniam swoje dziecięce marzenie grania w Mistrzostwach Świata dla mojej reprezentacji i mojego kraju. A co może być piękniejszego niż przyczynić się do tego golem i asystą?”

Mecz był wymagający, przypominający filmowe podróże Leana. Kibice musieli zmierzyć się z trudną podróżą do stadionu Azteca, na co wpłynęły intensywne opady deszczu, które stworzyły niebezpieczne warunki. Wielu kibiców porzuciło swoje pojazdy, aby przejść ostatnie kilometry, zamieniając spodziewaną godzinę podróży w wyczerpującą czterogodzinną wyprawę. Mimo wspaniałości stadionu Azteca, widać, że obiekt boryka się z nowoczesną infrastrukturą.

Przez pierwsze 40 minut gra nie dostarczyła wielu powodów do uzasadnienia trudnej podróży. Historyczne znaczenie, że to pierwszy mecz Mistrzostw Świata z udziałem podwójnie zamkniętej nacji, mogło przyciągać uwagę tylko przez pewien czas.

Później nadeszło przełamanie. Obrona Uzbekistanu wydawała się pewna, ale Díaz wykonał precyzyjne podanie do Muñoza, który w znakomity sposób strzelił gola obok bramkarza Utkira Yusupova.

„Wiedzieliśmy, że pierwszy mecz nie będzie łatwy,” powiedział trener Kolumbii Néstor Lorenzo. „Mogliśmy zdobyć więcej bramek i zbudować większą przewagę, ale nasi rywale zagrali dobrze; to bardzo zwarty zespół i trudno było nam się przez niego przebić. Musimy kończyć nasze akcje. Mieliśmy dużo posiadania, ale nie stworzyliśmy dośrodkowań ani strzałów na bramkę; musimy to poprawić.”

The massed ranks of Colombian fans

Atmosfera na stadionie była elektryzująca, głównie na korzyść Kolumbii, która wystąpiła w uderzającym zielonkawym turkusie, podczas gdy trybuny eksplodowały żółcią. Mała grupa około 100 zwolenników Uzbekistanu z białymi perukami dodała odrobinę koloru, ich perkusista zapewniał, że ich obecność była odczuwalna pośród kolumbijskich okrzyków.

W miarę postępu meczu, obraz gry stał się jaśniejszy, z Kolumbią atakującą, a Uzbekistanem broniącym się zdecydowanie. Zespół uzbecki wykazał swoją defensywną siłę w poprzednich meczach, często ustawiając się w zwartej formacji, co frustrowało przeciwników.

„Musimy się poprawić,” zauważył trener Uzbekistanu Fabio Cannavaro. „Pokonanie Kolumbii i Portugalii będzie trudne. Ale dzisiaj pozostaliśmy w grze do końca, a zespół wiedział, kiedy przetrzymać presję, a kiedy kontratakować przez posiadanie piłki.”

Chociaż Kolumbia dysponuje szeregiem kreatywnych zawodników, nie jest już tą samą siłą, co w 2014 roku. Na początku meczu resortowali do podań w bok, ale po przerwie na nawodnienie zaczęli się poprawiać, nawet trafiając w słupek za pośrednictwem Díaz.

Druga połowa okazała się bardziej dynamiczna, a Uzbekistan wyrównał krótko po godzinie gry. Abbosbek Fayzullaev, młody napastnik z Istanbul Başakşehir, strzelił gola z bliskiej odległości głową po odbitym strzale z Shomurodova, który trafił w słupek. Stadion tętnił napięciem, ale Kolumbia odzyskała prowadzenie zaledwie pięć minut później. Szybki kontratak zakończył się golem Díaz, którego strzał wymknął się palcom Yusupova.

Kolumbia przyjęła następnie bardziej defensywną postawę, zapraszając presję ze strony Uzbekistanu. Napięcie rosło, aż Jaminton Campaz zapewnił zwycięstwo w doliczonym czasie gry, zdobywając gola po wytrwałych staraniach Juana Camilo Hernández.

Po remisie DR Konga z Portugalią, zwycięstwo Kolumbii stawia ich w korzystnej sytuacji w grupie. Jednak prawdziwy test ich możliwości nastąpi, gdy zmierzą się z zespołem gotowym bardziej aktywnie ich wyzwać.