29.06.2026
Czas czytania 3 min

Historyczna podróż Wysp Zielonego Przylądka w Mistrzostwach Świata kończy się meczem z Argentyną

‘Nothing is impossible’: Cape Verde relishing World Cup date with Argentina

Trener Wysp Zielonego Przylądka, Bubista, wyraził przekonanie, że jego drużyna udowodniła, iż „nic nie jest niemożliwe”, po tym jak zdobyła historyczny awans do meczu pucharowego z Argentyną.

Remisując 0-0 z Arabią Saudyjską w Houston, Wyspy Zielonego Przylądka stały się najmniejszym państwem pod względem liczby ludności, które awansowało do pucharowej fazy Mistrzostw Świata, a także pierwszym debiutantem, który osiągnął ten rezultat od 2010 roku. To niezwykłe osiągnięcie pozwoliło im zająć drugie miejsce w Grupie H, co było zaskakującym wynikiem, biorąc pod uwagę ich status jako outsiderów obok Hiszpanii i Urugwaju.

Podczas turnieju zespół Bubisty awansował dzięki trzem remisom, a podczas konferencji prasowej po meczu dumnie nosił flagę swojego kraju. Podkreślił inspirujący przykład, jaki Wyspy Zielonego Przylądka dały innym mniejszym państwom w świecie piłki nożnej.

„To my? Nie wiedziałem o tym,” skomentował po dowiedzeniu się o osiągniętym rekordzie. „W takim razie staliśmy się przykładem, że małe kraje również mogą mieć wielkie cele, pod warunkiem że mają skupienie, determinację i pracują zorganizowanie. Udowodniliśmy, że nic nie jest niemożliwe. Reprezentowaliśmy nasz kraj, ale też reprezentujemy Afrykę i małe kraje na całym świecie.

„Zawsze mówiłem, że prędzej czy później Wyspy Zielonego Przylądka będą na takiej scenie. Oczywiście trudno jest dawać prognozy, ale pokonaliśmy wiele kroków. Pokazaliśmy światu, że nie należy bać się trudności. Teraz jesteśmy w fazie pucharowej i to niesamowite dla naszego narodu, dla każdego, kto się z nami identyfikuje, a zwłaszcza dla zawodników. Dali z siebie wszystko, pokazali osobowość i dyscyplinę. Kiedy te elementy się łączą, otrzymuje się taki wynik.”

W miarę jak Bubista dzielił się swoimi myślami, dźwięki radości z szatni Wysp Zielonego Przylądka rozbrzmiewały z pobliskiego pomieszczenia. Powstrzymał się od wygłaszania przesadnych prognoz na temat ich szans przeciwko broniącym tytułu mistrzom, Argentynie, z którymi zmierzą się w Miami w piątek. Zapewnił jednak, że jego zespół podejdzie do wyzwania z tą samą determinacją, którą wykazywali przez cały turniej.

„Przede wszystkim jesteśmy dumni, że możemy zagrać z Argentyną,” stwierdził. „To kraj, z którym mamy długotrwałe więzi. Ale ponad wszystko naszą wolą jest działanie z naszą tożsamością, niezależnie od tego, kto jest przeciwnikiem. Zagramy swoją grę z odpowiedzialnością, wiedząc, że Argentyna ma jednych z najlepszych zawodników na świecie, w tym Messiego, którego niektórzy uważają za najlepszego wszech czasów.

The celebrations begin as news of Uruguay’s result against Spain filters through to the players

„To powód do radości. Od samego początku mówiliśmy, że mamy szansę pokazać nasz kraj reszcie świata. To doskonałe dla naszego kraju.”

Z drugiej strony, trener Arabii Saudyjskiej, Georgios Donis, wyraził rozczarowanie wynikami swojego zespołu. Zakończyli turniej z tylko jednym punktem i mieli trudności z tworzeniem ofensywnych okazji niezbędnych do zwycięstwa. „Byliśmy bardzo słabi w tworzeniu okazji, kontrolowaniu gry i tworzeniu akcji,” lamentował. „Nie można wygrać meczu w ten sposób.”