Podkreślił.
Analiza wyjścia Anglii z turnieju zbliżała się do końca, gdy Thomas Tuchel podzielił się swoimi przemyśleniami na temat zdolności Argentyny do orchestracji późnych powrotów podczas tego Mundialu.
“W ich kulturze posiadanie piłki odgrywa kluczową rolę. Zaczyna się to od najmłodszych lat. To jest w DNA i wymaga dużej pewności siebie – naturalnej pewności siebie, aby zawsze chcieć piłki, zawsze być w lukach, zawsze definiować siebie przez piłkę. Uważam, że to jest kluczowa rzecz: pokazać odwagę.”
Choć komentarze Tuchela nie były skierowane do jego własnych graczy, głęboko rezonowały w świetle ciągłych niepowodzeń Anglii w utrzymywaniu prowadzenia, co jest tendencją sięgającą Mistrzostw Świata w 2002 roku w Japonii. Wówczas Michael Owen zdobył bramkę na początku meczu przeciwko Brazylii, ale desperacka próba obrony zespołu ostatecznie zakończyła się niepowodzeniem.

Mimo poświęconych przez Angielski Związek Piłki Nożnej wysiłków na rozwój zawodników zdolnych do “inteligentnego dominowania posiadaniem”, jak to podkreślono w „filozofii DNA Anglii” wprowadzonej w St George’s Park w grudniu 2014 roku, wciąż brakuje elitarnych środkowych pomocników o niezbędnej technice, aby zapewnić sobie półfinał Mistrzostw Świata.
Refleksje Tuchela na temat tego turnieju najprawdopodobniej będą zaznaczone statystyką, która pokazuje, że Anglia miała piłkę tylko przez 12% czasu od momentu, gdy Anthony Gordon zdobył bramkę w 55. minucie, aż do decydującego gola Lautaro Martíneza w czasie doliczonym. Równie niepokojące jest to, że z 39 podań próbowanych w tym czasie, 12 było od bramkarza Jordana Pickforda, a tylko pięć miało miejsce na połowie Argentyny.
Ta statystyka ujawnia nie tylko niedobór ofensywnych graczy, którzy mogliby odciążyć przeciwnika, w tym 38-letniego Nicolás Otamendiego, który grał defensywnie przez ostatnie dwadzieścia minut, ale także podkreśla niezdolność Anglii do radzenia sobie z pressingiem Argentyny i utrzymania posiadania piłki.
Zgodnie z filozofią DNA opracowaną przez Dana Ashwortha, który był dyrektorem rozwoju elity w FA w 2014 roku, “Drużyny Anglii wyczuwają zmieniające się momenty w grze zarówno w posiadaniu, jak i poza nim, reagując instynktownie i inteligentnie.” Ashworth wrócił do St George’s Park w maju po krótkiej kadencji jako dyrektor sportowy Manchesteru United, wcześniej przenosząc się do Brighton, a następnie do Newcastle.
Po powrocie Ashworth miał za zadanie ożywienie Narodowego Centrum Piłkarskiego i stworzenie ram niezbędnych do osiągnięcia celów wydajnościowych FA. Jego celem jest rozwijanie odważnego stylu gry, szczególnie w kluczowych sytuacjach meczowych.
Emiliano Martínez, argentyński bramkarz, zauważył.
“Czuliśmy, że cofali się coraz bardziej, zamiast iść do przodu. Czasami, gdy wygrywasz, musisz iść do przodu. Nie możesz zmieniać planu gry.”

Chociaż system akademii w Anglii stał się wzorem podziwianym przez wiele krajów z powodu bogactwa zasobów w klubach Premier League, wciąż ma trudności z produkowaniem zawodników o technicznych umiejętnościach, którzy potrafią kontrolować mecze z pomocy. Niemniej jednak są zachęcające oznaki potencjalnych zmian.
Elliot Anderson wyróżnił się jako kluczowy zawodnik Anglii w ciągu ostatniego roku, podczas gdy niedawny transfer Manchesteru City za 116 milionów funtów stawia go w czołówce nowej fali pomocników gotowych do rywalizacji na Mistrzostwach Europy za dwa lata na rodzimym terenie.
Fani Manchesteru United pozostają zdezorientowani ograniczonym czasem gry Kobbiego Mainoo, ponieważ jego umiejętności były kluczowe w odbudowie drużyny pod wodzą Michaela Carricka w zeszłym sezonie. Rola Mainoo jako rezerwowego dla Andersona i Declana Rice’a pozostawiła bez miejsca ani dla Alexa Scotta z Bournemouth, ani dla Mylesa Lewisa-Skelly’ego z Arsenalu w składzie.
Można argumentować, że Scott i Lewis-Skelly byli jednymi z dwóch najbardziej w formie pomocników w kraju podczas ostatniego miesiąca Premier League. Scott, który stworzył udany duet z Andersonem na zeszłorocznych Mistrzostwach Europy do lat 21, wyróżniał się podczas godnego uwagi meczu Bournemouth przeciwko Arsenalowi oraz w kluczowym remisie z Manchesterem City, który wpłynął na wyścig o tytuł.
Lewis-Skelly wydawał się mało prawdopodobny do powołania na Mistrzostwa Świata po utracie miejsca jako lewy obrońca w pierwszym składzie Anglii. Niemniej jednak jego powrót jako dynamiczny pomocnik, który wykluczył Martín Zubimendiego z Arsenalu podczas ich walki o tytuł i doskonale radził sobie z pomocą Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów, sugeruje, że mógłby ucieleśniać “naturalną pewność siebie, aby zawsze chcieć piłki”, o której mówił Tuchel.
Obaj zawodnicy wydają się gotowi do odegrania istotnych ról dla Anglii w przyszłości, obok innych, takich jak Mainoo czy Adam Wharton, którego rozwój będzie interesujący do obserwacji.
Podobnie jak Anderson, Scott i Angel Gomes – były rozgrywający Manchesteru United, który niedawno został powołany przez Lee Carsleya w 2024 roku – Wharton zaczął jako numer 10, zanim przeszedł na głębszą pozycję. Chociaż Tuchel wydaje się niepewny co do zaufania pomocnikowi Crystal Palace, Wharton posiada umiejętności podania i finezję do rozbicia obrony, połączoną z wrodzoną pewnością siebie, której trudno nauczyć.
Gdy Ashworth i jego zespół angażują się w kolejną rundę refleksji, rozwiązania wyzwań Anglii mogą już się pojawiać.
- Anglia
- Mistrzostwa Świata 2026
- Mistrzostwa Świata
- cechy