Czy zbyt wcześnie jest spekulować na temat doświadczonych zawodników walczących o złotego buta? Choć może to być przedwczesne, debiut strzelecki Cristiano Ronaldo w tym Pucharze Świata z pewnością podniesie jego pewność siebie, zwłaszcza w obliczu trwającej misji Lionela Messiego w dążeniu do chwały. Dwa gole w pierwszej połowie nie tylko ucieszyły fanów, ale również zakończyły jego długą strzelecką posuchę w wielkich turniejach, która trwała przez dziesięć meczów.
Na szczęście dla Ronaldo, obrona Uzbekistanu wydawała się nieprzygotowana na presję. Dzięki rzutowi wolnemu Nuno Mendesa, samobójczemu golowi Abdukodira Khusanova oraz późnemu trafieniu Rafaela Leão, mecz zamienił się w łatwe zwycięstwo dla Portugalii. Drużyna Fabio Cannavaro miała trudności z dorównaniem intensywności swoich rywali.
To wystąpienie przyniosło niezbędną ulgę trenerowi Roberto Martínezowi, który spotkał się z krytyką po powolnym początku Portugalii. Zespół ma zamiar awansować do fazy pucharowej, a ich zaangażowanie tym razem było godne pochwały. Jednak pojawiają się pytania, czy odrodzenie Ronaldo będzie trwałe; w ćwierćfinałach mogą się spotkać z Messim i Argentyną.

Czy ktokolwiek naprawdę wierzył, że Ronaldo pozostanie bezbramkowy? Przeniknięcie przez obronę, która już pokazała swoje słabości, to jedno, ale półwolej, który zapoczątkował jego strzelanie, był niezapomnianym momentem turnieju. Zaledwie chwilę wcześniej dał znać o swoim niezadowoleniu po niecelnym dośrodkowaniu Nuno Mendesa, ale nie pomylił się, gdy João Cancelo dostarczył mu piłkę z bliskiej odległości.
Podróżujący fani, z których niektórzy z pewnością wtopili się w tłum zwolenników Ronaldo, zostali uraczeni jego tradycyjną celebracją. Jego imię rozbrzmiewało w stadium po tym, jak Odiljon Hamrobekov faulował Pedro Neto tuż przed polem karnym, dając Ronaldo nową szansę na błyszczenie. Ustawił wszystko idealnie, ale to Mendes wykonał rzut wolny, posyłając niskie uderzenie, które umknęło bramkarzowi Abduvohidowi Nematovowi. To przypomnienie, że piłka nożna to prawdziwie gra zespołowa.
W tym momencie wynik wydawał się nieograniczony. Obrona Uzbekistanu była w rozsypce, a mogliby stracić bramkę wcześniej, gdyby nie blok Abdulli Abdullaeva przy strzale Bruno Fernandesa. Portugalia wcześniej miała problemy z uzyskaniem decydującej przewagi nad DR Kongo, ale teraz była gotowa wykorzystać każdą okazję.
Z drugiej strony Uzbekistan wydawał się bardziej niebezpieczny w ataku, a Sherzod Nasrullaev przetestował Diogo Costę strzałem. Ich ławka eksplodowała, gdy Azizjon Ganiev zdobył spektakularnego gola, jednak analiza VAR ujawniła, że Abbosbek Fazyullaev popełnił faul na Cancelo wcześniej, unieważniając bramkę.
Ten scenariusz zapewnił, że żadna historia o underdogach nie przesłoni głównego wydarzenia dnia, zwłaszcza po tym, jak FIFA odroczyła ostatnie dwa mecze trzymeczowej suspensji. Nieobecność Ronaldo w meczu z DRC była jedynie przypiskiem; tym razem wrócił do gry na dobre.
Fernandes był w pełni świadomy pozycji Ronaldo, gdy ruszył do przodu przez środek, dostarczając piłkę sprytnie między Khusanovem a Rustamem Shurmatovem. Było to bez wysiłku, a Ronaldo skorzystał z okazji, pokonując niepewnego Nematova z ostrego kąta. Niemal 60 000 telefonów komórkowych uchwyciło ten moment. Idealny trzeci gol wydawał się prawdopodobny przed przerwą, ale flick Ronaldo nad Nematovem został zablokowany przez znakomitą interwencję obronną Khusanova.
Choć szansa na hat-trick była opóźniona, powszechnie oczekiwano, że Portugalia będzie kontynuować swoje poszukiwania w drugiej połowie. Tuż przed godziną Ronaldo udawał, że wykonuje rzut wolny, zanim ruszył na chip Fernandesa, tylko po to, by zostać powstrzymanym przez szybkie refleksy Nematova.

Ronaldo otrzymał cios podczas akcji, ale Uzbekistan ucierpiał jeszcze bardziej, gdy rzut rożny doprowadził do chaosu. Fernandes dostarczył niską piłkę, która ominęła grupę zawodników przy pierwszym słupku i ostatecznie odbiła się od nieszczęśliwego Khusanova, lądując w siatce. Austin McPhee, trener stałych fragmentów Portugalii, świętował razem z Martínezem na linii bocznej.
Wciąż głodny goli, Ronaldo kontynuował napór. Miał strzał odbity na róg, kolejny obroniony, a późne uderzenie w doliczonym czasie gry poszło poza bramkę. Leão jednak zakończył strzelanie mocnym uderzeniem, ale obecność Ronaldo była zdecydowanym punktem dnia.
- Puchar Świata 2026
- Puchar Świata
- Portugalia
- Uzbekistan
- Cristiano Ronaldo
- raporty meczowe