W dniu swoich 65. urodzin, trener Hiszpanii, Luis de la Fuente, otrzymał idealny prezent od swoich zawodników, którzy zdecydowanie pokonali Arabię Saudyjską w Atlancie. Po frustrującym meczu bezbramkowym przeciwko Wyspom Zielonego Przylądka, w tym spotkaniu Hiszpania zdobyła trzy bramki w pierwszych 24 minutach, rozwiewając wszelkie wątpliwości po ich otwarciu. Lamine Yamal, ucieleśniający radość z gry, otworzył wynik już dziesięć minut po powrocie z kontuzji mięśnia udowego.
Imponująca gra Yamala została uzupełniona przez Mikela Oyarzabala, który zdobył dwie bramki w szybkim tempie. Do przerwy Hiszpania prowadziła 4:0, co pozwoliło de la Fuente dać czas gry innym członkom składu, takim jak Mikel Merino i Nico Williams. Ambicje trenera, aby Hiszpania odzyskała swoją tożsamość, były wyraźnie widoczne.

Zmiany taktyczne i wpływ zawodników
De la Fuente dokonał czterech zmian w wyjściowej jedenastce, przechodząc z formacji 4-3-3 na 4-2-3-1. Wprowadzenie Pedro Porro, Álexa Baeny i Daniego Olmo okazało się kluczowe, szczególnie powrót 18-letniego Lamina Yamala, na którego trener liczył. Młody talent, porównywany przez swojego trenera do artystycznych wielkości, zaprezentował swoje umiejętności już na początku, znacząco przyczyniając się do ofensywy Hiszpanii.
Dominacja Hiszpanii była widoczna od samego początku, a Yamal nadał ton już w 41. sekundzie meczu, wykonując zgrabny zwód Cruyffa, co doprowadziło do faulu. Wkrótce potem zdobył pierwszą bramkę, wślizgując się przy słupku po dośrodkowaniu Oyarzabala. Świętując z zapałem, Yamal dołączył do elitarnego grona zawodników, stając się jednym z najmłodszych strzelców w historii Mistrzostw Świata.
Oyarzabal był w świetnej formie, po asyście dla Yamala zdobył dwie bramki. Pierwsza padła po tym, jak Aymeric Laporte wykorzystał błąd obrony przy rzucie rożnym, co pozwoliło Oyarzabalowi na wykończenie z bliskiej odległości. Druga bramka ukazała płynność ataku Hiszpanii, z dobrze wykonanym ciągiem akcji, co mocno ustaliło dominację Hiszpanii w meczu.
Druga połowa i ciągła presja
Pomimo bliskiego trafienia Oyarzabala w poprzeczkę, zdołał zakończyć mecz z imponującym dorobkiem dwóch bramek przed przerwą. Jego wkład był nieustannie kluczowy, teraz mając 14 bramek i 7 asyst w ostatnich 13 występach dla Hiszpanii. Drużyna pozostała asertywna, oddając 17 strzałów w trakcie meczu, co odzwierciedlało ich determinację, aby uciszyć krytyków po poprzednim spotkaniu.
Hiszpania utrzymała ponad 70% posiadania piłki, demonstrując swoją kontrolę nad grą. Laporte podkreślił ich zamiar, stwierdzając: „Chcemy powiedzieć 'oto jesteśmy'”, a ich obecność była zdecydowanie odczuwalna na boisku. Energia była namacalna, a zawodnicy tacy jak Pedri i Olmo stwarzali okazje, podczas gdy Rodri skutecznie dyrygował grą.
W miarę upływu meczu, Yamal pokazał swoje zaangażowanie, sprintując z powrotem, aby powstrzymać rzadką kontrę Saudyjczyków. Gdy zmęczenie zaczęło dawać się we znaki, opuścił boisko, mimo że jego wpływ był niezaprzeczalny. Kolejny źle broniony rzut rożny doprowadził do zdobycia czwartej bramki przez Cucurellę, która została później uznana jako samobójcza bramka Hassana Al-Tambakti.
Podsumowanie i refleksja
Gdy mecz dobiegał końca, de la Fuente dokonał zmian kluczowych zawodników, pozwalając Merino i Williamsowi zdobyć cenne doświadczenie. Bliski strzał Yéremy Pino oraz nieuznana bramka Ferrana Torresa w doliczonym czasie dodały emocji, ale wynik był już ustalony. Świętując swoje urodziny z głośnym zwycięstwem, de la Fuente miał wszystkie powody do zadowolenia z występu swojej drużyny.