18.06.2026
Czas czytania 3 min

Kluczowy gol Bellinghama zapoczątkowuje powrót Anglii przeciwko Chorwacji

Bellingham, England’s man for elite moments, kicks over the console table | Barney Ronay

Występ Anglii w pierwszej połowie na Dallas Stadium przypominał niezgrabnego robota próbującego naśladować ruchy Michaela Jacksona. Zespół miał trudności, prezentując brak kreatywności, co doprowadziło do remisu 2-2 w przerwie, a dwa z ich goli padły po stałych fragmentach gry wykonywanych przez Harry’ego Kane’a, w tym jeden z rzutów karnych po kornerze.

Czy ten mecz miał być zdefiniowany przez przygnębiającą narrację o zmarnowanych szansach i sztywnych taktykach? Thomas Tuchel mógł zasugerować tę rzeczywistość we wrześniu ubiegłego roku, podkreślając znaczenie rzutów z autu i rzutów rożnych. W tych pierwszych 45 minutach Anglia polegała głównie na tych stałych fragmentach, brakowało jej płynności.

Jednak kluczowy moment nastąpił nie tylko w tym meczu, ale także w kadencji Tuchela w Anglii. Warto odnotować, że to menedżer i Jude Bellingham przyczynili się do zmiany, która nastąpiła po przerwie. Bellingham zdobył gola, który nie tylko zapewnił zwycięstwo, ale także wlał energię i determinację w bezbarwny występ.

Jude Bellingham celebrates his goal as England took control of the game in the second half.

Ten gol nie był jedynie pokazem umiejętności indywidualnych ani chwilą finezji; to była demonstracja surowej determinacji. Bellingham przejął piłkę w prawej strefie, sprintując za prostym podaniem, a następnie ruszył naprzód z zamiarem, zręcznie omijając dwóch obrońców, zanim oddał precyzyjny strzał do dalszego rogu.

W tym momencie Anglia nie tylko prowadziła 3-2; wydawała się być spójną drużyną chętną do zaangażowania się w grę, zrzucając strach i wątpliwości, które wcześniej ich dręczyły. Przez następne dziesięć minut dominowali nad Chorwacją, pokazując swój potencjał do zdobycia wielu goli, podkreślając swoją szybkość, siłę i wolę zwycięstwa.

Bellingham był katalizatorem tej zmiany, przynosząc surową, ale potężną energię do meczu. Krytycy czasami kwestionują, czy posiada cechy elitarnego zawodnika, ale mając zaledwie 22 lata, już dostarcza znaczących momentów, które mogą zmienić przebieg meczu.

Po jego golu pewność siebie Anglii wzrosła, co zaowocowało kolejnym golem od Marcusa Rashforda, który sygnalizował transformację ich stylu gry. Mecz przekształcił się w żywą, dynamiczną rywalizację, ukazując zdolność Anglii do gry na tym poziomie.

Dallas Stadium sam w sobie to imponujący obiekt, przypominający futurystyczną strukturę w teksańskim krajobrazie. Po wejściu, czujesz się jak w innym świecie, z ogromnym zadaszeniem i żywą atmosferą.

Przed meczem ekscytacja była wyczuwalna z sektora prasowego, gdzie ogromny ekran pokazywał entuzjastyczny tłum, przystrojony flagami z różnych angielskich miast, symbolizując podróżne wsparcie.

W początkowych minutach to Harry Kane błyszczał, zdobywając rzut karny po jego powtórzeniu, a później zdobywając gola głową po kornerze wykonywanym przez Declana Rice’a, co tymczasowo dało Anglii prowadzenie, zanim Chorwacja wyrównała.

W miarę postępu meczu Anglia wahała się, wydając się tracić rytm. Tuchel, ubrany na czarno, obserwował z wyrazem, który sugerował zarówno zaniepokojenie, jak i determinację. Jego wpływ na energię i podejście zespołu był widoczny.

Pod koniec meczu równowaga w środku pola, którą podkreślił Tuchel, stała się jasna. Sukces zespołu w Stanach Zjednoczonych prawdopodobnie będzie zależał od tego, jak skutecznie Rice i Elliot Anderson będą mogli zarządzać tempem gry. Tuchel zdaje się preferować wysokich, zwinnych zawodników, którzy mogą orchestrate grę.

Elliot Anderson on the ball for England

Choć może to być przesadą powiedzieć, że ten mecz był aktem zemsty za Mistrzostwa Świata 2018, Anglia rzeczywiście zdobyła kontrolę nad Chorwacją, pokonując nieprzemijającą obecność Luki Modricia, który pomimo swojego wieku wciąż pokazywał niezwykłe umiejętności.

Modrić opuścił boisko wkrótce po powrocie Anglii. Chorwacja, choć groźna, wydawała się wrażliwa, a Anglia to wykorzystała, pozostawiając kibiców z poczuciem nadziei i przedsmaku swojego potencjału.