W rocznicę swojego pierwszego oficjalnego meczu, Maroko i Holandia szykują się do spotkania, które zapowiada się na emocjonujący mecz fazy pucharowej. Ostatni raz te drużyny spotkały się podczas fazy grupowej Mistrzostw Świata w 1994 roku w Orlando, gdzie Holandia wygrała 2-1. Od tego czasu wiele się zmieniło, ale bogata historia Maroka pozostaje istotną częścią tego starcia.
Nadchodzący mecz w Monterrey ma szczególne znaczenie dla marokańskich kibiców, ponieważ Lwy Atlasu odegrały znaczącą rolę w swojej podróży na Mistrzostwa Świata w 1986 roku, stając się pierwszą afrykańską drużyną, która awansowała poza fazę grupową. Po ich niezwykłym biegu do półfinału w Katarze cztery lata temu, gdzie pokonali Belgię, Hiszpanię i Portugalię, wielu w Maroku postrzega to starcie z kolejnym europejskim mocarstwem jako szansę na odkupienie.
„Szkoda, że dwie tak wielkie nacje piłkarskie spotykają się tak wcześnie w fazie pucharowej,” mówi Hassan Bahara, marokańsko-holenderski autor i dziennikarz. „Wolałbym, aby zmierzyli się później, kiedy obie drużyny mogłyby zaprezentować swoje umiejętności.”
Znaczenie meczu
To starcie wyróżnia się jako jedyny mecz w fazie 1/16 finału, w którym biorą udział dwie drużyny, które zakończyły fazę grupową z siedmioma punktami każda, obie również znajdują się w czołowej dziesiątce rankingu FIFA. To będzie drugi mecz Maroka przeciwko silnemu rywalowi, po tym jak wcześniej zremisowali 1-1 z Brazylią w swoim meczu otwierającym grupę C. Niemniej jednak, kulturowe i społeczne implikacje związane z konfrontacją z Holandią dodają jeszcze jedną warstwę intrygi do tego meczu.
W latach 60-tych wielu Marokańczyków emigrowało do Holandii w poszukiwaniu lepszych możliwości. Pokolenia później, ich potomkowie postanowili reprezentować Maroko na światowej scenie. „Ulica, na której marokańskie i holenderskie dzieci grały przeciwko sobie w dzielnicach Amsterdamu, w pewnym sensie dotarła na światową scenę,” wyjaśnia Bahara. „Ta historia dodaje głębi temu meczowi, której nie byłoby przeciwko żadnemu innemu przeciwnikowi.”
Zawodnicy z wspólnym dziedzictwem
Trzech marokańskich graczy wciela w życie to wspólne dziedzictwo. Noussair Mazraoui, Sofyan Amrabat i Anass Salah-Eddine urodzili się i dorastali w Holandii, a później przyłączyli się do Lwów Atlasu na różnych etapach swojej kariery: Amrabat zadebiutował na Mistrzostwach Świata do lat 17 w 2013 roku, Mazraoui dołączył na poziomie do lat 20, a Salah-Eddine zadeklarował swoje przywiązanie tuż przed ostatnim Pucharem Narodów Afryki.
„To uczucie jest niemal jak derby,” komentuje Jean-Paul Rison, dziennikarz sportowy z Utrechtu. „99 procent ludzi tutaj będzie wspierać. Jedynym zmartwieniem jest to, jak niektórzy mogą wykorzystać ten mecz dla swojej agendy nienawiści.”
Obawy o napięcia
Bahara jest doskonale świadomy potencjalnych napięć, jakie ten mecz może wywołać. „Moje obawy dotyczą niektórych prawicowych mediów, takich jak De Telegraaf, oraz skrajnie prawicowych polityków jak Geert Wilders, które mogą dążyć do eskalacji napięć,” zauważa. „Wilders już zaczyna dzielić się obrazami generowanymi przez sztuczną inteligencję w mediach społecznościowych, mającymi na celu prowokację społeczności marokańskiej.” Nadzieją jest, że gdy mecz rozpocznie się w Monterrey, jakiekolwiek napięcia zostaną przyćmione przez ekscytację i pasję Mistrzostw Świata.
Maroko wykazało się stabilną formą w ciągu ostatnich czterech lat, zdobywając tytuł w tegorocznym Pucharze Narodów Afryki, chociaż w kontrowersyjnych okolicznościach. Ich solidny system skautingu, w połączeniu z lokalnym programem szkoleniowym, nadal odkrywa obiecujących talentów, takich jak Ayyoub Bouaddi, 18-letni pomocnik, który zachwycił podczas meczu z Brazylią i utrzymał swoją formę przez całe Mistrzostwa Świata. Z pewnością podchodzą do meczu z Holandią, wierząc, że są poważnymi pretendentami do ostatecznej nagrody turnieju.
- Mistrzostwa Świata 2026
- Drużyna piłkarska Maroko
- Mistrzostwa Świata
- cechy